Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Konkurs mikołajkowy z Poltino - wyniki

gosiuwka

Święta Bożego narodzenia to dla mnie czas wyjątkowy z wielu powodów. Tak jakoś się życie poukładało, że grudzień obfitował w mojej rodzinie w ważne wydarzenia, czasem smutne, innym razem te szczególnie radosne. Jest to czas wspominania tych, którzy zasiądą z nami do kolacji już tylko duchem, bo ciało dawno odeszło, ale również cieszenia się towarzystwem tych, którzy są tu i teraz, czasem czekania na tych, co mają się dopiero pojawić. To po prostu czas, który mocno kojarzy mi się z rodziną i czasem jej poświęconym. Czasem żałuję, że w dzisiejszych czasach świat tak gna do przodu, bo nie mogę jak nasze prababki zasiąść w domu przy piecu i powoli przygotowywać się do świąt codziennie robiąc coś nowego. Tak to już jest, że w dzisiejszych czasach ten czas jest wyrywany życiu z gardła. Mimo to staram się co roku zorganizować wspólne pieczenie pierniczków, lepienie pierogów czy innych świątecznych smakołyków. Ogłaszając temat konkursu zrobiłam to nieco przewrotnie. Poprosiłam was o podzielenie się najdziwniejszymi tradycjami świątecznymi jakie znacie, mimo , że sama jestem okropną tradycjonalistką w tym temacie. Potrawy na moim stole absolutnie nie mogą być nowoczesne, bo dostaję alergii, dodatkowe nakrycie na stole to coś czego nie odpuszczę, a wszyscy domownicy będą chodzić głodni aż do czasu, gdy na niebie pojawi się ta pierwsza i wyczekiwana gwiazdka. Nie wiem dlaczego, ale jest to dla mnie niesamowicie ważne i już. Tak restrykcyjna bywam w zasadzie tylko w stosunku do kolacji wigilijnej. Nie jest to aż tak ważne jeżeli chodzi o pierwszy i drugi dzień świąt. Czytając wasze opowieści miałam nadzieję znaleźć coś co mnie rozśmieszy, lub coś, co wręcz przeciwnie, zrosi moje rzęsy. Nie zawiodłam się pod żadnym względem. Czytając wasze opowieści poczułam już wyraźnie ducha świąt i magię, która je otacza. Sporo historii było nostalgicznych, pełnym pamięci o tych, co już odeszli, pisaliście o swojej młodości, o rodzinie i tym co się wam kojarzy z tym wyjątkowym czasem w roku. Czytałam to z naprawdę dużą przyjemnością, aż uświadomiłam sobie, że będę musiała wybrać tylko dwie prace spośród wszystkich, jakie zostały zgłoszone. Przyjemność natychmiast zmalała, a ja odciągałam ten moment jak najdłużej w czasie. Obawiam się jednak, że będę musiała wziąć się w garść i już nie przedłużać tego co nieuniknione. Nagrody są niestety tylko dwie, ale postaram się być twarda i podjąć decyzję, kto je otrzyma.Wszem i wobec pragnę tedy ogłosić, że mega pakę produktów marki Poltino otrzyma niebawem Pani, której tata umiejętność wykradania cukierków z ich oryginalnego opakowania opanował do perfekcji. Tradycja dekorowania drzewka słodyczami oczywiście jest mi już znana od dawna, mam jednak wrażenie, że ta tradycja zaczyna już nieco zanikać, a przez to staje się niespotykana.W tej opowieści urzekła mnie też historia dziewczynki, która mimo oburzenia dorosłych twardo obstaje przy swoim i broni swoich tradycji wigilijnej, poczułam się trochę jak ja, ale w większej już wersji. Osobiście nie znoszę nauczycieli, którzy próbują małemu dziecku wciskać swój własny światopogląd, więc czytając ten komentarz poczułam wiele uczuć, od złości, poprzez uśmiech jak i trochę nostalgii.  Mam nadzieję, że zestaw nagród jaki do autorki trafi pozwoli na rozszerzanie pasji tym razem kulinarnych. Drugie miejsce postanowiłam przyznać komentarzowi, który wydał mi się tak bardzo abstrakcyjny, że do tej pory ciężko mi uwierzyć w jego prawdziwość. Nic to, tradycji nie powinno się komentować, a co najwyżej czerpać z niej przyjemność. Udawanie kur i spędzanie wigilii pod stołem ma wszelkie zadatki na to, aby stać się ciekawym studium przypadku dla badaczy tradycji polskich :-) Teraz te wigilijne kury będą miały okazję popróbować nowych, pysznych zestawów od marki Poltino. Mam nadzieję, że umilą wam nie tylko święta. Zwycięzców bardzo proszę o wysłanie maila do mnie na adres gosiuwka@gazeta.pl w ciągu trzech dni od ogłoszenia tych wyników. Zwycięzcom bardzo gratulują, a pozostałych zapraszam do kolejnych konkursów.

Śniadanie z Bonne Maman

gosiuwka

Całkiem niedawno, bo niespełna dwa tygodnie temu zostałam zaproszona na słodkie śniadanie z marką Bonne Maman. Oczywiście nie stałam biernie i nie przyglądałam się jak ktoś robi śniadanie dla mnie, ale jak to na warsztatach kulinarnych bywa, brałam w przygotowaniu aktywny udział.

Już od wejścia powitał nas słodki widok. Piękne słoiczki wypełnione samymi słodkościami. 

Już chwilę potem rozmawialiśmy o marce. Czy wiedzieliście na przykład, że marka Bonne Maman stawia na tradycję i domowy smak na tyle, że nie dość, że ich słoiki nie zmieniły się od kilkudziesięciu lat, ale i to, co jest do nich wkładane zależy od strefy klimatycznej, w której przetwory powstają? Zerkając zaś na samą etykietę można zauważyć, że ilość owoców użytych do produkcji są niemal identyczne z tymi, które powstają u nas w domach.

Od słowa do słowa, spotkanie przeniosło się w bardziej praktyczne strony, a więc do kuchenek i blatów roboczych. Łyżki, widelce i noże poszły w ruch po to, aby chwilę potem można się było cieszyć słodkimi i sycącymi daniami.

Każdy starał się jak mógł, aby odwzorować dzielnie przepisy przygotowane nam wcześniej przez markę.

Powstała między innymi owsianka z kremem z kasztanów i granatami.

Puszyste naleśniki ze słodką marmoladą z brzoskwiń.

Bułeczki zapiekane z dżemem.

Wszystko razem złożyło się na naprawdę pyszny zestaw, którego nie powstydziłby się nawet rodowity Francuz.

Gdy już wszyscy zaspokoili swoje apetyty, Bonne Maman przygotowało dla nas jeszcze jedną niespodziankę. Okazało się, że będziemy mieli okazję wykorzystać słoiczki po przetworach w celach artystycznych, Zaproponowano nam pracę rękodzielniczą, dzięki której ze słoiczków marki powstały świeczniki i przyborniki do szycia. A zabawy przy tym było co niemiara. W ruch poszły nożyczki, pióra, cekiny i wiele innych kolorowych przydasi. Ostatnio odkrywam w sobie pokłady cierpliwości i miłość do takich właśnie rękodzielniczych wyzwań, więc tym bardziej dobrze się bawiłam. W domu zaś cieszę się do tej pory widokiem dwóch ślicznie udekorowanych własnoręcznie słoików.

Mimo, że mogłabym siedzieć przy takich pracach zdecydowanie dłużej. Wszystko co dobre kiedyś skończyć się musi. Mi na pamiątkę został jeszcze tylko taki praktyczny przybornik na nici. Nie chwaląc się - pomysł wpadł mi do głowy w trakcie samych warsztatów.

Warsztaty świąteczne z marką Inka

gosiuwka

Jak wiecie od jakiegoś czasu nie pijam już kawy, bo źle się po niej czuję. Lukę po niej zapełniam kawą zbożową. Kiedy więc otrzymałam zaproszenie na świąteczne warsztaty z kawą Inką, nie mogłam nie skorzystać. Ciekawa nowych inspiracji kawą zbożową pojawiłam się w studnio kulinarnym. Spotkanie poprowadził Sebastian Olma, który przygotował dla nas kilka przepisów kulinarnych, a każdy bazował na smaku Inki. Był łosoś w kawie, było kawowe ciasto i wiele, wiele innych. Ale od początku.

Już na wejściu do studia przywitał nas bardzo elegancki wystrój. Były białe obrusy, białe pokrowce na krzesła, a na tym tle główna bohaterka popołudnia, a więc kawa Inka.

Zaczęły się miłe pogaduszki, wspólne selfie, a czasem poznawanie się miedzy sobą.

Zanim zakasaliśmy rękawy do pracy postanowiliśmy jeszcze udokumentować to wielkie wydarzenie wspólnym zdjęciem.

Przepisów tego dnia było sporo. Każdy w swoim składzie miał oczywiście kawę Inka. Nasz zespół przygotowywał pyszne zbożowe creme brule z prażonymi, korzennymi jabłkami.

Jak zwykle było mnóstwo pogaduszek, wspólnych działań kuchennych, a mimo pewnych opóźnień  robota szła niezmiennie do przodu.

A gdzie kucharek trzy, tam pyszny posiłek :-)

Trochę miksowania

i ukręcone ciasto, oczywiście inkowe.

Gdy nasze zmagania kuchenne chyliły się powoli ku końcowi, zaproszeni zostaliśmy do wykonania drinkó na bazie kawy Inka. Była wersja czekoladowa, korzenna czy bananowa, a wszystko pięknie podane.

Po kawie przyszedł w końcu czas na degustację. Zaczęliśmy od zupy dyniowo - inkowej

Na deser podano ciasto na bazie kawy zbożowej.

Łosoś też nabierał smaku dzięki Ince.

No i nasze creme brule, jako deser nr 2.

Jak zwykle przyjemny czas, spędzony w doborowym towarzystwie. Miłe pogaduszki, możliwość na odstresowanie się. Mam nadzieję, że uda się to może kiedyś powtórzyć.

Konkurs mikołajkowy z Poltino

gosiuwka

Obiecałam wam na fanpejdżu możliwość otrzymania giga paki pełnej produktów marki Poltino. Jak obiecałam tak czynię. Mogę wam rozdać aż dwa takie zestawy, każdy składa się z 18 różnych produktów. Na zdjęciu przedstawiony jest przykładowy zestaw, organizator zastrzega sobie jednak prawo do możliwości wymiany niektórych produktów (w zestawie powinny się jeszcze znaleźć owoce takie jak np. maliny czy jagody). Aby podnieść nieco stawkę do jednego z zestawów sponsor - marka Poltino postanowiła jeszcze ufundować zestaw świetnych patelni z powłoką ceramiczną, które pomogą wam przyrządzić otrzymane warzywa i owoce. To jak, dalej jesteście zainteresowani?


Jeżeli chcecie otrzymać jeden z zestawów wystarczy, że opowiecie mi nieco o swoich przygotowaniach do świąt. Przygotowaniach, które odbiegają od tradycji i mnie nieco zaskoczą. Może to być np. mazurek, który akurat u was zawsze pojawia się na wigilijnym stole, mimo, że zazwyczaj można go spotkać jedynie na stole Wielkanocnym. Może to być surówka z marchwi, bez której wasza rodzina nie może się obejść nawet przy Pierwszej Gwiazdce, albo miotła, która pełni rolę choinki. Na pewno macie jakieś swoje własne, wspaniałe historie i tradycje, wystarczy się nimi podzielić. W jaki sposób przedstawicie mi swoją historię pozostawiam wam. Jeżeli chcecie mi wysłać zdjęcie czy film uzupełniające możecie to zrobić wysyłając je na mojego maila: gosiuwka@gazeta.pl, najważniejsze jednak, abyście podstawową historią podzielili się w komentarzu pod tym postem. Na wasze zgłoszenia czekam dokładnie tydzień, a więc do Mikołajek - 6 grudnia włącznie. 

Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jestem ja - autorka bloga Blogotowanie z pasją i jest on prowadzony na mojej stronie dostępnej pod adresem: www.blogotowanie.blox.pl

2. Konkurs trwa od ogłoszenia go na blogu do wtorku 6 grudnia 2016 roku do godziny 23:59 - decyduje godzina publikacji komentarza pod postem konkursowym

3. Nagrody: W konkursie przewidziano przyznanie dwóch nagród. Nagrodą za zajęcie pierwszego miejsca w konkursie jest zestaw osiemnastu produktów marki Poltino wraz z zestawem trzech patelni z powłoką ceramiczną marki Gerlach. Nagrodą dodatkową za zajęcie drugiego miejsca w konkursie jest zestaw produktów marki Poltino.

4. Wysyłką nagród zajmuje się agencja "Mucha nie siada" i w przypadku wygranej dane osobowe zwycięzców zostaną jej przekazane w celu dostarczenia nagrody

5. Fundatorem nagród jest właściciel marki Poltino

6. Zwycięzcy zostaną wybrani przeze mnie według mojej własnej oceny i od decyzji nie będzie przysługiwało odwołanie. Będę kierowała się własnym poczuciem estetyki i gustu

7. Ogłoszenie wyników nastąpi w ciągu tygodnia od zakończenia konkursu

8. Zadaniem konkursowym jest zaprezentowanie niestandardowych tradycji świątecznych w rodzinach uczestników. Do historii nie musi zostać dołączone zdjęcie, ale na pewno podniesie ono walory pracy. Prace powinny być dodawane jako komentarze do wpisu konkursowego, ewentualne zdjęcia powinny zostać przesyłane pod adres: gosiuwka@gazeta.pl

9. Przesłanie zdjęcia równa się wyrażeniu zgody na udzielenie praw autorskich organizatorowi konkursu na publikację tego zdjęcia na profilu bloga na FB oraz Instagramie i na publikację zdjęć na blogu organizatora

10. Do zgłoszenia konkursowego musi zostać dołączony adres mail na który organizator będzie mógł przesłać zawiadomienie o ewentualnej wygranej w konkursie. Niedopatrzenie podania adresu w przypadku trudności w skontaktowaniu się z uczestnikiem może skutkować z usunięciem uczestnika z listy laureatów konkursu.

11. Zwycięzca konkursu ma obowiązek odpowiedzieć na mail informujący o wygranej w ciągu 3 dni roboczych od otrzymania maila podając swoje dane adresowe zawierające adres do wysyłki nagrody i numer telefonu zwycięzcy. W przypadku braku odpowiedzi prawo do nagrody przepada

12. Wzięcie udziału w konkursie jest równoznaczne z zaakceptowaniem regulaminu

Krakersy cebulowo - ziołowe

gosiuwka

Jesienią, kiedy są takie dni, że nie mam ochoty wychodzić spod kołdry, albo kiedy wracam do domu, a na zewnątrz hula wiatr i deszcz, to tylko myśl o gorącej, sycącej zupie jest w stanie poprawić mi nastrój. Tm razem zupa czekała na mnie w zamrażarce. Miałam zapas gotowych zup z przesyłki, jaka kilka tygodni temu dotarła do mnie od firmy Poltino. Gdy nie ma czasu, albo po prostu ma się małego lenia, można sięgnąć po taką zupę. Tym razem postanowiłam jednak szybko zrobić do mojej zupy coś chrupkiego i aromatycznego. Pomyślałam o krakersach ziołowych. Szybko zagniotłam ciasto, dodałam nieco startej cebuli i ziół jakie miałam pod ręką i już. Krakersy szybko wskoczyły do piekarnika. Potem już tylko zajadałam się aromatycznym musem warzywnym i chrupałam moje ciasteczka. Swoją drogą jak wam się podoba mój nowy wzór foremki do ciasteczek?


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 45 minut

Składniki:

1 i 3/4 szklanki mąki

1 łyżeczka soli

1/2 szklanki zimnej wody

1/3 szklanki oleju

1 łyżeczka suszonego czosnku niedźwiedziego

pół cebuli startej na tarce z najdrobniejszymi oczkami

pół łyżeczki cząbru

Sposób przygotowania:

Z podanych składników zagniotłam szybko gładkie i elastyczne ciasto. Na stolnicy oprószonej mąką rozwałkowałam je na cieniutki placek (około 1-2 mm). Wycinałam z niego ciastka za pomocą foremki (można też ciąć podłużne paski po prostu nożem). Krakersy układałam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia pamiętając, aby między każdym kawałkiem pozostawić odstęp.

Tak przygotowane blaszki wkładałam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam po około 10 minut - do czasu aż robiły się złote.

Każde ciasto chłodziłam na kratce. Podawałam schłodzone. SMACZNEGO.


© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci