Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Ciasteczka serowe z chrupiącą skorupką cukrową

gosiuwka

Te ciasteczka to ostatnio hit w mojej rodzinie. Rzadko mi się zdarza powtarzać jakiś przepis, a z tego korzystałam pod rząd już co najmniej kilka razy. Nie są szczególnie pracochłonne, ale mają wadę - trzeba na nie nieco poczekać. Po zagnieceniu ciasta najlepiej odłożyć je do lodówki na co najmniej kilka godzin, a najlepiej na całą noc i uzbroić się w cierpliwość. Dzięki temu zabiegowi ciasteczka będą pięknie się rozwarstwiać i tworzyć podobny efekt do ciasta francuskiego. Do samego ciasta ciasta nie dodaję cukru, bo skorupka, która tworzy się na ciasteczkach z cukru w pełni wystarcza.


Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

około 60 minut + leżakowanie ciasta

Składniki:

200 g mąki pszennej u mnie luksusowa

200 g twarogu nie mielonego w kostce, najlepiej takiego, który jest dość zbity

200 g masła

1 jajko

cukier kryształ do pokrycia ciasteczek

Sposób przygotowania:

Twaróg, mąkę, jajko i masło prosto z lodówki zagniotłam szybko na gładkie ciasto. Starałam się robić to naprawdę szybko, bo im bardziej ciasto się ociepla od temperatury rąk, tym bardziej się do nich klei. Zagniecione ciasto owinęłam w folię spożywczą i włożyłam do lodówki.

Następnego dnia rano wyjęłam część ciasta z lodówki i od razu ułożyłam na stolnicy podsypanej mąką. Wałkowałam na placek o grubości około 0,5 cm i wykrajałam z niego ciasteczka. Aby przyśpieszyć sobie pracę robiłam to radełkiem, ale jak wam nie zależy na czasie, to można oczywiście powycinać piękne ciasteczka w kształcie serduszek czy gwiazdeczek. Każde ciasteczka kładłam wilgotniejszą stroną w miseczce z cukrem i przyciskałam tak, aby cukier przykleił się do ciasta. Tak przygotowane ciasteczka układałam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.

Piekłam przez około 12-15 minut w temperaturze 180 stopni, do czasu, aż się zrumieniły. Studziłam na kratce. Smakują wybornie zarówno jeszcze ciepłe jak i już przestudzone. SMACZNEGO.


Kotlety ziemniaczane faszerowane pieczarkami

gosiuwka

Zdarza się wam może czasem, że z obiadu zostaje spora ilość ugotowanych ziemniaków i nie wiecie co z nimi zrobić? Chyba każdy czasem ma taki dylemat, a jest tak wiele sposobów, aby takich ziemniorów nie wyrzucać, a wręcz przeciwnie, zrobić z nich coś pysznego. Można zrobić kluski śląskie, po prostu podsmażyć je na maśle, zapiec z mlekiem czy choćby zrobić z nich placki. W zeszły weekend bawiłam się w zużywanie takich ziemniaczków, więc dzisiaj publikuję pierwszy przepis na to jak można je wykorzystać, a w kolejnych dniach powstaną jeszcze co najmniej dwa kolejne wpisy. Pierwszy przepis to szybki sposób na usmażenie pysznych, wegetariańskich kotlecików z pieczarkową niespodzianką w środku. Osobiście uwielbiam brązowe pieczarki, a nie te klasyczne, bo mają głębszy smak, bardziej przypominający grzyby leśne, ale jeżeli nie macie do nich dostępu, to oczywiście klasyczne pieczarki również świetnie sobie poradzą.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 30 - 45 minut

Składniki:

około 1 kg ugotowanych i zgniecionych ziemniaków

300 g brązowych pieczarek

1 średnia cebula

1 jajko

mąka ziemniaczana - ilość zależy od ilości ziemniaków, aby ją ocenić zawsze dzielę ziemniaki na cztery części i dodaję tyle mąki ile objętościowo zajmowała jedna z części (wyjmuję 1/4 ziemniaków z miski i w to miejsce wsypuję mąkę)

sól, pieprz do smaku

olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Zgniecione ziemniaki zagniotłam z mąką, jajkiem i odrobiną soli na gładkie ciasto. Powinno ładnie odchodzić od rąk i nie lepić się zbytnio.

Pieczarki oczyściłam, pokroiłam na mniejsze kawałki. Cebulę obrałam, pokroiłam w drobną kosteczkę.

Na rozgrzanej patelni najpierw smażyłam cebulę na złoty kolor, potem dodałam pieczarki i smażyłam na średnim ogniu do czasu, aż warzywa zmiękły i cały sok odparował. Całość doprawiłam do smaku solą i pieprzem, po czym ostudziłam.

Z ciasta ziemniaczanego i pieczarek formowałam dość spore ale i płaskie kotleciki. Smażyłam je potem na oleju na niewielkim ogniu z każdej strony na złoty kolor. Podawałam gorące. SMACZNEGO.


Pizzerinki z ciasta francuskiego

gosiuwka

Dawno już nic nie publikowałam, więc czas nadrobić zaległości. Jako, że mamy karnawał, a więc czas spotkań towarzyskich, to trzeba się skupić na drobnych przekąskach, jakie można przygotować dla gości. Najlepiej oczywiście aby były szybkie do zrobienia, ale dość efektowne. Dzisiejszy przepis jest właśnie taki. Bazuje na gotowym cieście francuskim, które można po prostu kupić gotowe w sklepie. Jeżeli nie macie zaufania do takich produktów, to można takie ciasto oczywiście zrobić najpierw samemu w domu, ale w takim wypadku oczywiście czas przygotowania samych pizzerinek znacznie wzrośnie. Przepis na ciasto francuskie znajdziecie tu: klik, klik


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

około 30 minut

Składniki:

1 płat ciasta francuskiego

około 150 g salami w plastrach

około 200 g sera żółtego w plastrach

ulubiony keczup

zioła prowansalskie

Sposób przygotowania:

Zanim zabrałam się do przygotowywania ciastek włączyłam piekarnik, aby nagrzał się do 180 stopni.

Płat ciasta rozłożyłam na stole dłuższym bokiem do mnie. Większość powierzchni posmarowałam keczupem używając do tego pędzelka kuchennego. Nie posmarowany zostawiłam jedynie cienki pasek po prawej stronie. Keczup posypałam jeszcze ziołami prowansalskimi, ale z powodzeniem może to być np sama bazylia z odrobiną oregano lub po prostu wasze ulubione zioła. Na całej powierzchni keczupu ułożyłam plastry sera (dobrze, aby nie były zbyt grube), a na wierzchu plastry salami. Tak przygotowane ciasto zwijałam od lewej strony tworząc roladę. Ostrym nożem kroiłam ją na cienkie krążki - około 1 cm i układałam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Należy pamiętać, że ciasto francuskie rośnie w trakcie pieczenia, więc trzeba układać ciastka tak, aby były od siebie w pewnej odległości, inaczej mogą się zrosnąć.

Tak przygotowaną blaszkę włożyłam do piekarnika i piekłam około 15-20 minut (do czasu, aż się pięknie zezłociły). Część ciastek zniknęła od razu, prosto z blaszki, a to co się uratowało studziłam na kratce i podawałam na zimno. SMACZNEGO.


Saszetki ze szpinakiem

gosiuwka

Święta za pasem, a jeszcze do pracy trzeba chodzić. Ostatnio nie bardzo miałam czas na gotowanie, więc ostatnio byłam częstą bywalczynią stołówek. Po pewnym czasie miałam już dość ziemniaków z bemaru i zupek na kostkach rosołowych, blee, więc zniecierpliwiona postanowiłam zrobić cokolwiek, byle nie było przy tym zbyt dużo pracy. W zamrażalniku było jeszcze opakowanie szpinaku mrożonego Poltino i kilka płatów ciasta francuskiego, więc postanowiłam coś wyczarować. Dokupiłam tylko opakowanie fety, aby dopełnić klasyczne zestawienie smakowe. Całość przygotowywałam około 15-20 minut, a potem piekłam jeszcze kolejne 20. Na następny dzień miałam gotowe przekąski do pracy.


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

około 40 minut

Składniki:

2 płaty ciasta francuskiego

1 opakowanie szpinaku mrożonego Poltino

2 cebule

3 ząbki czosnku

100 g sera typu feta

czarnuszka do posypania

1 jajko roztrzepane z łyżką mleka do posmarowania

pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Cebulę i czosnek obrałam. Pokroiłam w dość drobną kostkę, czosnek oczywiście drobniej.

Podsmażyłam najpierw cebulę, a pod koniec smażenia dodałam czosnek. Jak warzywa były lekko złote dodałam rozmrożony szpinak i smażyłam razem jeszcze dosłownie chwilkę. Na koniec dodałam jeszcze fetę, wymieszałam i doprawiłam pieprzem.

W międzyczasie nastawiłam piekarnik na 180 stopni. 

Ciasto pokroiłam na 12 równych kwadratów. Na środku każdego ułożyłam trochę szpinaku i przykryłam rogami ciasta formując kształt koperty. Wierzch ciasta posmarowałam jajkiem roztrzepanym z mlekiem i posypałam czarnuszką. Tak przygotowane włożyłam do nagrzanego piekarnika na około 20 minut. Pięknie zezłocone koperty studziłam na kratce. Podawałam wystudzone. SMACZNEGO.


Warsztaty świąteczne z marką Poltino

gosiuwka

Tydzień temu miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w innych warsztatach niż zwykle. Tym razem na spotkanie zaprosiła nas marka Poltino, dzięki której ostatnio pojawiło się na blogu nieco przepisów wykorzystujących w składnikach mrożone warzywa i dania gotowe.

Tym razem jednak na warsztatach nie gotowaliśmy. Spotkanie miało nas nieco oderwać od codziennych zajęć i pozwolić zupełnie się odstresować. Tematem przewodnim była technika decoupage, za pomocą której przemieniliśmy drewniane tace i miseczki w istne dzieła sztuki.

W drodze do sukcesu prowadziła nas Pani Mira, która na co dzień zajmuje się rękodziełem tą techniką.

Żeby nie było zbyt łatwo byłyśmy częstowane grzanym winem, co według mnie było aktem dywersyjnym i tym faktem będę tłumaczyć pewne niedoróbki (bo na pewno nie brakiem talentu, prawda?).

Poza drobnymi potknięciami muszę jednak przyznać, że praca szła gładko, a efekty każdej uczennicy przeszły chyba najśmielsze wyobrażenia.

W tak zwanym międzyczasie każda z nas wzięła udział w sesji z profesjonalnym fotografem, który podpowiadał nam jak w domowych warunkach korzystać ze sztucznego oświetlenia tak, aby osiągnąć najlepsze efekty na zdjęciach.

Żeby tego było mało mogłyśmy również skorzystać z doradztwa w lepszym pozycjonowaniu naszych blogów, poruszania się w świecie reklam i wielu innych aspektów, jakie tłumaczył nam cierpliwie pan Marcin z agencji Mucha nie Siada. Abyśmy nie były głodne mogłyśmy oczywiście poprosić o jedno z dań jakie w swojej ofercie posiada marka Poltino. Były więc zupy kremy, kaszotto czy tortellini z warzywami.

Kilka godzin niesamowitego odstresowania się, pogaduszek, inwencji twórczej, a więc fantastyczne spotkanie w miłym towarzystwie.

Do domu, podobnie jak pozostałe uczestniczki, wróciłam bogatsza nie tylko we wspaniałe wrażenia, ale również we własnoręcznie wykonaną tackę, miseczkę i bombkę. Powiem wam w tajemnicy, ale tylko jeżeli nie wygadacie, że to jedno z najfajniejszych spotkań tego typu, w jakich miałam przyjemność ostatnio uczestniczyć.

© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci