Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Bitki wieprzowe w sosie własnym

gosiuwka

Tym razem będzie bardzo tradycyjnie. Bo kto nie zna zwykłych polskich bitek? Mi kojarzą się z dzieciństwem. Świetnie pasują do kaszy gryczanej, choć u mnie w zestawie z ziemniaczkami. Do tego nieodzowny ogórek kiszony domowej roboty. Mniam! Mięso mięciutkie, rozpływające się w ustach. Gratka dla moich maluchów. Zazwyczaj słychać tylko mlaskanie ;-)

Czas przygotowania:

praca: pół godziny, duszenie: 1,5 godziny

Trudność:

średnie

Składniki:

1 kg szynki wieprzowej

1 cebula

2-3 łodygi selera naciowego

4 szklanki wywaru z warzyw

ziele angielskie - około 3 szt

2 listki laurowe

sól, pieprz do smaku

olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Mięso myjemy i kroimy w poprzek włókien na plastry o grubości około 1cm. Każdy kawałek lekko tłuczemy i przyprawiamy pieprzem i solą. Olej rozgrzewamy na patelni i podsmażamy mięso aż do momentu gdy nabierze lekko brązowej barwy. Następnie zdejmujemy i przekładamy do wcześniej przygotowanego garnka. Aby sos był aromatyczny, po usmażeniu każdej porcji bitek patelnię podlewamy małą ilością wody tak aby połączyła się z tłuszczem i sokiem z mięsa po czym zlewamy całość do garnka z bitkami. Nową partię smażymy na nowym oleju. "Mycie" patelni powtarzamy przy każej partii mięsa, aż całość będzie gotowa.

Do garnka z bitkmi dorzucamy pokrojoną cebulę i selera, po czym zalewamy wywarem. Dobrze jest też dodać w zasadzie wszystkie warzywa z wywaru. Całość dusimy przez co najmniej półtorej godziny na wolnym ogniu. Mięso wyjmujemy cedzakiem i przekładamy do innego naczynia, zaś sos miksujemy blenderem do uzyskania gładkiej konsystencji. Można też po prostu wszystkie warzywa wyjąć. Wrzucamy ziele angielskie, liśc laurowy oraz doprawiamy solą i pieprzem. Sos dzięki warzywom powinien być dość gęsty, ale można go jeszcze dodatkowo zagęścić odrobiną mąki (łyżkę stołową mąki rozpuszczamy na patelni z odrobiną masła i powoli dolewamy trochę sosu, całość przelewamy do garnka i mieszamy). Gdy sos jest już gotowy, wkładamy do niego z powrotem bitki i gotujemy jeszcze chwilkę.

Podajemy gorące z kaszą gryczaną lub ziemniakami. SMACZNEGO.

 

Parę słów o mnie...

gosiuwka

Trochę to nie po kolei tak po kilku tygodniach prowadzenia bloga się przedstawiać, ale cóż lepiej późno niż wcale.

Mam na imię Iwona. Wiem - nie pasuje to nijak do Gosiuwki i pewnie wszyscy będą mnie wielokrotnie nazywać Gosią, ale mi to nie przeszkadza. To taki mały sentyment do przezwiska, które przylgnęło do mnie jeszcze w szkole średniej.

Prywatnie szczęśliwa mama i żona. Służbowo pracownik korporacyjny.

Zanim napisałam ten wstęp myślałam o tym, co napisać o prywatnej geografii i trudno było mi się zdecydować. Chyba jestem trochę rozdarta...

Mazury (głównie Mrągowo, ale też Giżycko i Węgorzewo) - stąd pochodzi mój małż, tu się urodziłam i często tu wracam.

Trójmiasto (głownie Sopot, ale też Gdańsk) - tu studiowałam, poznałam kolegę małżonka i tu zawarłam wiele długotrwałych przyjaźni. Z braku czasu niestety rzadko tu bywam, ale moje serducho wraca niezmiennie.

Warszawa - o dziwo miasto, które zdążyłam już pokochać i które darzę sporym sentymentem. Mieszkam tu dopiero od kilku lat, ale tu urodziły się moje dzieci i tu mam swój dom. Wbrew powszechnej opinii uważam stolicę za piękne miasto.

Teraz może coś o blogotowaniu. Jak napisałam wcześniej - blogotuję, bo lubię. A nawet matka Polka jakieś hobby mieć musi. Gotować zaczęłam już dawno, bo w czasach technikum hotelarskiego. Później jednak zdecydowałam się na zgoła odmienny kierunek studiów - ekonomię. Teraz gotuję już tylko w zaciszu domowym. Jak mi wychodzi? Sami oceńcie.

 Będzie mi bardzo miło jak postanowicie do mnie napisać: gosiuwka@gazeta.pl

Niecierpliwie też czekam na komentarze.

Brioche - francuskie bułki śniadaniowe

gosiuwka

Z pełną odpowiedzialnością mogę polecić ten przepis. Pochodzi ze strony Kwestia Smaku. Bułeczki lekkie, maślane, pięknie pachną drożdżami. Ciasto należy przygotować wieczorem, bo dojrzewa całą noc w lodówce, a potem jeszcze dwie - trzy godziny z rana. Warto jednak poświęcic trochę czasu, bo efekt jest rewelacyjny.

Czas przygotowania:

wyrastanie:cała noc + 3 godziny z rana; praca: 30min, pieczenie: 30minut

Trudność:

łatwe

Składnik na dwie duże bułkii:

20 g świeżych drożdży (7 g suchych)

100 ml ciepłego mleka (ok. 40 stopni)

375g mąki (ja dałam więcej, bo ciasto było zbyt klejące, więc podsypywałam, aż zrobiło się zwięźlejsze)

50g cukru pudru

2 łyżeczki soli

3 jajka + jedno roztrzepane do smarowania

175 g miękkiego masła

Sposób przygotowania:

Drożdże, 1 łyżeczkę cukru pudru i 2 łyżki mąki rozpuszczamy w mleku i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

Mąkę mieszamy z cukrem i solą, dodajemy drożdże i miksujemy  Dodajemy 3 jajka i dalej mieszamy do uzyskania gładkiej masy (około 5 minut, ręką nieco dłużej). Na koniec dodajemy masło  i jeszcze raz miksujemy (kolejne 5 minut jeżeli pracujemy mikserem, około 10 minut w przypadku pracy ręcznej)

Miskę smarujemy lekko oliwą, przekładamy do niej ciasto i odwracamy tak, aby pokryło się oliwą z obu stron. Wkładamy do lodówki na całą noc.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto dzielimy na 6 równych części i formujemy dwa duże warkocze:

Pozostawiamy na 3 godziny do wyrośnięcia:

Następnie smarujemy warkocze jajkiem roztrzepanym z jedną łyżką mleka i wstawiamy to piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy przez 30 minut, do osiągnięcia złotego koloru. Jeżeli bułki zbytnio przyrumienią się już w połowie pieczenia, przykrywamy je dodatkowo folią aluminiową i pieczemy dalej. Studzimy na kratce. SMACZNEGO.

Koettbullar - szwedzkie klopsiki w sosie musztardowo - miodowym

gosiuwka

Ostatnio gdzieś natknęłam się na tydzień skandynawski. Zmotywowało mnie to do przejrzenia tradycji tamtejszej kuchni. Te klopsiki pochodzą ze Szwecji. Podawane zazwyczaj z puree ziemniacznym i tak jak u mnie buraczkami marynowanymi. Dzięki śmietanie dodawanej do mięsa mają jędrną konsystencję. Co prawda nigdy nie próbowałam, ale podobno właśnie takie można zjeść w IKEI. Zdecydowałam się na złocisty sos musztardowo - miodowy i muszę powiedzieć, że wyszła z tego naprawdę ciekawa kombinacja. Przepis na same kulki mięsne znaleziony w miesięczniku "Kuchnia".

Składniki:

kulki mięsne:

0,5kg mieszanego mięsa mielonego

1 kajzerka

1 jajko

1/2 szklanki kwaśnej śmietany

200ml mleka

1 cebula

1 łyżka posiekanej natki

1 łyżeczka kolendry

sól, pieprz do smaku

sos:

2 łyżeczkki miodu

2 łyżeczki musztardy

sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Bułkę namaczamy w mleku. Cebulę kroimy w kostkę i razem z połową mięsa, śmietaną, jajkiem i nie odciśniętą bułką miksujemy w malakserze na gładki krem. Dodajemy do reszty mięsa, mieszamy i formujemy małe kulki.Przygotowane klopsiki wrzucamy do wrzątku i gotujemy jprzez 30 minut na małym ogniu. Następnie przekładamy łyżką cedzakową do miski i pozostawiamy na około 15 minut. Nastęnie podsmażamy na oleju do uzyskania złotego koloru. Ponownie przekładamy mięso do miski. Do sosu powstałego ze smażenia dodajemy miód, musztardę, mieszamy aż składniki się połączą oraz doprawiamy solą i pieprzem do smaku (sos powinien mieć piękny złocisty kolor). Podajemy gorące z puree ziemniaczanym i buraczkami marynowanymi. SMACZNEGO.

Sernik pomarańczowy z nutą korzenną.

gosiuwka

Ten sernik chodził za mną od dawna. Zresztą każdy sernik to przecież dobry pomysł. Ten na dodatek jest bardzo aromatyczny. A jak wygląda! Przepis pochodzi z kiążki "Dania słodkie".

Składniki:

Spód:

250 g herbatników maślanych

1 łyżeczka mixed spice

100g roztopionego masła

Masa serowa:

500g mielonego twarogu (u mnie tłusty)

160g drobnego cukru

4 jajka

1 łyżeczka esencji waniliowej

1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy

1 łyżka startej skórki z pomarańczy

Polewa:

250g kwaśnej śmietany

0,5 łyżeczki esencji waniliowej

3 łyżki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy

1 łyżka drobnego cukru

szczypta świeżo startej gałki puszkatołowej

Sposób przygotowania:

Tortownicę o średnicy mniej więcej 20cm natłuścić.

Herbatniki rozdrobnić, np. w malakserze lub włożyć do woreczka foliowego i rozwałkować wałkiem do ciasta. Przełożyć do miski i dodać roztopione masło i przyprawy. Mieszać aż wszystkie okruszki będą wilgotne. Masę przełożyć do tortownicy i dobrze docisnąć do ścianek. Włożyć do lodówki i poczekać aż masa stężeje.

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Twaróg rozetrzeć z cukrem na gładką masę. Następnie dodawać po jednym jajku za każdym razem dokładnie mieszając. Na koniec dodać jeszcze wanilię, sok i skórkę z pomarańczy i jeszcze raz dokładnie wymieszać

Masę przełożyć do wcześniej przygotowanej tortownicy i piec przez około 45 minut.

Jak sernik już się upiecze, śmietanę, wanilię, sok pomarańczowy i cukier mieszamy razem i tak przygotowaną polewą smarujemy ciasto. Następnie posypujemy z wierzchu gałką muszkatołową i wkładamy jeszcze na 7 minut do piekarnika.

Ostudzony sernik wkładamy na kilka godzin do lodówki aby stężał. SMACZNEGO.

© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci