Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Sernik na zimno z truskawkami i kwiatami czarnego bzu

gosiuwka

Nie od dzisiaj wiadomo, że truskawki idealnie komponują się z kwiatami czarnego bzu. Pomyślałam sobie, że zamiast robić kolejny dżem połączę te smaki w jakimś deserze. Kwiaty piękne z natury mogą poza walorami smakowymi pełnić również rolę dekoracyjną. Tak właśnie powstał ten sernik. Intensywnie truskawkowy z warstwą mocnego akcentu kwiatowego na górze. Deser wyjątkowo pięknie prezentował się już w tortownicy. Kwiatki fantastycznie prezentowały się w galaretce bzowej. Całość był deserem niemalże idealnym - świetny smak i wyjątkowa prezencja. Jeżeli tylko macie okazję i dostęp do krzewów bzu czarnego spróbujcie chociaż raz. 


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

3-4 godziny

Składniki:

200 g serka homogenizowanego naturalnego

200 g słodkiej śmietanki kremówki

4 łyżki cukru pudru

1 kg świeżych truskawek

0,5 szklanki syropu z kwiatów czarnego bzu, może być z tego przepisu: klik, klik

sok z połowy cytryny

1 opakowanie żelatyny (około 8-10 łyżeczek)

cukier do smaku

około pół szklanki kwiatów czarnego bzu.

Sposób przygotowania:

Słodką śmietankę ubiłam na sztywno. Wymieszałam z serkiem homogenizowanym.

Truskawki umyłam, usunęłam szypułki i zmiksowałam z około pół szklanki cukru. Gotowy mus truskawkowy warto spróbować i dosłodzić do smaku wedle własnego uznania.

1/3 musu truskawkowego wymieszałam z serkiem i śmietanką. W szklance 1/4 gorącej wody rozpuściłam trzy łyżeczki żelatyny. Co jakiś czas mieszając odczekałam kilka minut, aż wszystkie kryształki dokładnie się rozpuściły. Jeszcze ciepły płyn wlałam do masy serkowej i szybko zmiksowałam. Żelatyna powinna koniecznie być jeszcze ciepła, bo inaczej mogłyby powstać grudki.

Tak przygotowaną masę przelałam do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiłam do lodówki na około godzinę, aby stężała.

W międzyczasie ponownie rozpuściłam około 4 łyżeczki żelatyny w 1/4 szklanki gorącej wody. Ważne, aby wszystkie kryształki dokładnie się rozpuściły i płyn miał jednolitą konsystencję.

Ciepłą żelatynę wlałam do pozostałego musu truskawkowego i szybko zmiksowałam. Truskawki przelałam na zastygłą masę serkową. Ponownie odstawiłam do lodówki na około godzinę do zastygnięcia.

W połowie szklanki gorącej wody rozpuściłam 2 łyżeczki żelatyny. Gdy już wszystkie kryształki się rozpuściły dodałam syrop z kwiatów czarnego bzu i sok z cytryny. Upewniłam się czy mieszanka jest odpowiednio dosłodzona, po czym dodałam do niej około pół szklanki kwiatów czarnego bzu. Wcześniej dokładnie je przebrałam i usunęłam wszystkie łodyżki, co jest dość żmudną pracą, ale efekt jest tego wart. Syrop z kwiatami wystudziłam dokładnie i przelałam na zastygnięty mus truskawkowy. Ponownie włożyłam do lodówki i poczekałam aż całość zastygnie. Gotowy serniczek zawsze podawałam schłodzony. SMACZNEGO.


Tradycyjne lody waniliowe

gosiuwka

Na zewnątrz zaczyna już panować powoli lato, więc czas otworzyć sezon na lody. Jako, że jeszcze nie mam ani jednego przepisu na domowe lody na blogu, więc zacznijmy od czegoś bardzo podstawowego. Lody waniliowe to klasyk wśród lodów. Ulubiony smak mojego syna. Fantastyczne do komponowania z nich deserów z różnymi dodatkami. Mój ulubiony zestaw to kulka takich lodów, świeże truskawki i nieco likieru jajecznego. Na ten smak czekam całą zimę z niecierpliwością :-)


Poziom trudności:

trudne

Czas przygotowania:

30 minut przygotowanie kremu + chłodzenie (najpierw do temperatury pokojowej, potem około 2 godziny w lodówce) + kręcenie lodów w maszynce około 30 minut lub jeżeli nie macie maszynki kilka godzin w zamrażarce

Składniki:

300 ml śmietanki kremówki 30%

300 ml mleka 3,2%

8 łyżek cukru

6 żółtek

1 laska wanilii

Sposób przygotowania:

Mleko przelałam do rondelka. Laskę wanilii przekroiłam wzdłuż na pół, wyskrobałam ze środka ziarenka i dodałam je razem z laską wanilii do mleka. Całość zagotowałam, zmniejszyłam gaz, żeby płyn nie wykipiał (można na rondelku położyć drewnianą łyżkę) i gotowałam razem przez kilka minut. Dodałam śmietankę i doprowadziłam do wrzenia. 

W międzyczasie z cukru i żółtek utarłam puszysty kogel mogel. Powinien być tak długo ucierany, aby struktura cukru nie była już w nim wyczuwalna.

Do kogla mogla małym strumieniem, ciągle miksując wlewałam gorące mleko waniliowe. Gdy całość się połączyła ustawiłam ponownie w rondelku na gazie i powoli podgrzewałam ciągle mieszając trzepaczką. I tu pojawia się największa trudność. Nie wolno w żadnym razie doprowadzić kremu do wrzenia, bo natychmiast się zwarzy. Podczas podgrzewania krem powinien nieco zgęstnieć, wyraźnie oblepiać trzepaczkę, ale być zdecydowanie rzadszy niż budyń. Osobiście zwarzyłam lody kilka razy zanim udało mi się osiągnąć pożądany efekt. Pamiętajcie, nie oczekujcie, że krem będzie bardzo gęsty, zdejmijcie go z gazu jak tylko zacznie gęstnieć.

Tak przygotowany krem wystudziłam do temperatury pokojowej, po czym włożyłam do lodówki na kilka godzin. Po tym czasie włożyłam do zamrażarki i pamiętałam, aby wyciągać je co pół godziny i miksować mikserem, aby rozbić tworzące się kryształki lodu. Zajęło mi to parę godzin aż moje lody uzyskały pożądaną konsystencję. Jeżeli macie maszynkę do lodów sprawa będzie zdecydowanie prostsza. Wystarczy chłodny krem wlać do misy maszynki i nastawić miksowanie, trzydzieści minut później będziecie cieszyć się domowymi lodami :-). SMACZNEGO.


Moskole

gosiuwka

Moskole to nasz polski tradycyjny przepis góralski. Jak to wszystkie gospodynie i gaździny wymyślały sposoby na zużycie jedzenia, które zostało im z poprzednich posiłków. Moskole podobnie jak kluski śląskie robi się z ugotowanych ziemniaków, można oczywiście użyć tych z dnia poprzedniego. Zagniecenie ciasta to kwestia kilku minut, a potem praży się je na rozgrzanej patelni. Wyjątkowo szybki i prosty sposób na nadanie nowego życia wczorajszemu obiadowi. Fantastycznie smakują między innymi ze smażonymi pieczarkami, twarożkiem z warzywami czy każdym mięsem w sosie. Gulasze, bitki czy zrazy z moskolami wypadają po prostu świetnie. Warto spróbować chociaż raz. 


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

około 15 minuty jeżeli mamy już ugotowane i utłuczone dokładnie ziemniaki z dnia poprzedniego, jeżeli musimy je dopiero ugotować, to trze doliczyć czas gotowania i studzenia do temperatury pokojowej, jeżeli nie zostały po ugotowaniu utłuczone, trze je będzie jeszcze przepuścić albo przez praskę do ziemniaków albo zmielić w maszynce do mielenia mięsa, co jednak jest nieco czasochłonne

Składniki:

dowolna ilość ugotowanych i dokładnie utłuczonych ziemniaków

mąka ziemniaczana - objętość w stosunku do ziemniaków 1:4 (zazwyczaj układam utłuczone ziemniaki w misce i uklepuję na płasko wierzch, aby równo się ułożyły, wyjmuję jedną część i w puste miejsce po ziemniakach wsypuję mąkę ziemniaczaną, w ten sposób mam pewność, że proporcje są prawidłowe)

jajka - około 1 małe jajko na pół kilograma ziemniaków

Sposób przygotowania:

Zmielone, utłuczone lub przepuszczone przez praskę ziemniaki zagniotłam z jajkami i mąką ziemniaczaną. Ciasto nie powinno być klejące i ładnie się formować. Uformowałam placuszki i rozgrzałam patelnię bez używania tłuszczu. Gotowe placki kładłam na suchą patelnię i prażyłam po kilka minut z każdej strony (aż się pięknie zezłociły. Jeszcze gorące podawałam. SMACZNEGO.


Szybki makaron ryżowy po chińsku

gosiuwka

 


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

20-30 minut

Składniki:

1 opakowanie warzyw mrożonych Poltino - bukiet chiński

1 opakowanie makaronu ryżowego

około łyżeczka przyprawy pięć smaków

sos sojowy - około 2 łyżki

Sposób przygotowania:

Makaron ugotowałam według przepisu z opakowania. Na głębokiej patelni (najlepiej użyć WOK'a) rozgrzałam nieco tłuszczu. Przesmażyłam warzywa (najlepiej je wcześniej rozmrozić, można je po prostu włożyć na chwilę na patelnię na najmniejszy gaz i ogrzewać pod przykryciem kilka minut lub użyć mikrofalówki). Do warzyw na woku dorzuciłam świeżo ugotowany makaron, dodałam przyprawy i smażyłam razem dosłownie chwilę aby smaku zdążyły się przegryźć. I tyle, makaron był już gotowy do podania. SMACZNEGO.


 

Jagodowy sernik na zimno

gosiuwka

Na pewno niejedna z waszych zamrażarek zawiera jeszcze skarby zbierane w zeszłe lato i skrupulatnie przechowywane na specjalne okazje. Może te okazje nie nadeszły, może po prostu fasolka szparagowa przykryła owoce i znaleźliście je dopiero teraz. Faktem jest, że często przed nowym sezonem okazuje się, że mamy jeszcze jakieś zapasy do wykorzystania. U mnie tak jest  w zasadzie co roku. Przeglądam spiżarkę i zamrażarkę w poszukiwaniu zapasów, które powinny być zużyte, aby zrobić miejsce tym nowym, które lada moment się pojawią na targu, w lesie czy w ogródku. Do tego przepisu użyłam mrożonych jagód, które już od jakiegoś czasu czekały na swoją kolej. A jak wyszło? Bosko, bo nie oszczędzałam. Na serniczek zużyłam aż dwa opakowania i cieszę się niezmiernie, bo smak, który dzięki temu wyszedł był wyjątkowo intensywny, a jagody uwielbiam, więc im jest ich więcej, tym lepiej. 


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 45 minut + schładzanie nawet kilka godzin

Składniki:

2 serki waniliowe po około 200 g

cukier puder do smaku

2 opakowania jagód mrożonych (u mnie Poltino)

300 g słodkiej śmietanki kremówki

żelatyna - około 8 łyżeczek

Sposób przygotowania:

Jagody rozmroziłam. Jedno opakowanie zmiksowałam z serkami waniliowymi i cukrem pudrem (cukru dodałam tyle, aby kwaskawość jagód była ciągle wyczuwalna, bo nie lubię zbyt słodkich deserów, kierujcie się po prostu swoim smakiem). Śmietankę ubiłam na sztywno, po czym wymieszałam z masą jagodową. 5 łyżek żelatyny zalałam 1/4 szklanki gorącej wody i mieszałam (kilka minut) do czasu, aż wszystkie kryształki dokładnie się rozpuściły. Jeszcze ciepłą żelatynę dodałam do masy jagodowej i szybko zmiksowałam, aby składniki jak najszybciej się ze sobą rozpuściły. Jeżeli żelatyna byłaby zbyt zimna mogłyby powstać grudki,a sernik by się nie ściął. Tak przygotowaną masę przelałam do tortownicy wyłożonej folią aluminiową. Włożyłam do lodówki i odczekałam, aż masa się zetnie. 

W międzyczasie kolejne opakowanie rozmrożonych jagód posłodziłam do smaku. Starałam się nie mieszać zbyt energicznie, aby zostawić fakturę owoców, która po rozmrażaniu jest dość delikatna. Po krótkim czasie zlałam sok, jaki puściły owoce i przelałam do oddzielnej miseczki. Pozostałe 3 łyżki żelatyny rozpuściłam podobnie jak poprzednio w 1/4 szklanki gorącej wody. Jeszcze ciepłą wymieszałam z sokiem, który puściły owoce pod wpływem cukru i rozmrażania. Do zmieszanego soku szybko dodałam wcześniej odłożone owoce i wymieszałam razem. Upewniłam się, że owoce są w temperaturze pokojowej zanim przelałam je na wcześniej zrobioną masę serkowo - jagodową. Tak przygotowany serniczek ponownie włożyłam do lodówki i odczekałam aż się zetnie. Podawałam zawsze prosto z lodówki. SMACZNEGO.


© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci