Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Przepisy wegetariańskie

Tradycyjne naleśniki z serem

gosiuwka

Nie wiem czy już pisałam, ale w domu mamy taką małą tradycję, że w każdą sobotę na śniadanie jemy naleśniki z twarogiem. U moich teściów zawsze były podawane na piątkowy obiad, a w moim domu rodzinnym zazwyczaj w niedzielę na śniadanie. Tak sobie myślę, że wielu Polaków ma jakieś wspomnienia związane z nimi, a i pewnie każda rodzina ma swój specjalny przepis z nimi związany czy sekretny składnik, który sprawia, że ich naleśniki są wyjątkowe. Takim sekretnym składnikiem mojego taty był budyń w proszku, którego dodawał zawsze do ciasta, moja teściowa smażyła je zawsze używając kawałka słoniny do smarowania patelni, a ja dodaję nieco wanilii do twarogu i używam smalcu do smażenia placków. Ważnym elementem są również żółtka, na których staram się utrzeć kogel mogel, który potem dodaję do nadzienia. Niby drobne rzeczy, a potrafią mocno wpłynąć na smak. Poniżej mój sposób na nasze naleśniki z twarogiem.


Poziom trudności:

dla średnio zaawansowanych

Czas przygotowania:

około godzina

Składniki:

CIASTO:

5 dużych jaj kurzych

2 szklanki mleka

1 i 1/4 szklanki mąki

szczypta soli

NADZIENIE:

200 g tłustego twarogu

2 żółtka

cukier do smaku

2-3 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią lub ekstraktu z prawdziwej wanilii

ok. 100 g słodkiej śmietanki kremówki

PONADTO:

smalec do smażenia - około jedna czubata łyżka

ew. ulubione owoce do dekoracji

BĘDZIE POTRZEBNY:

pędzelek silikonowy odporny na temperaturę

chochla do nalewania ciasta na patelnię

Sposób przygotowania:

CIASTO:

Mąkę, jajka, mleko po prostu razem ze sobą zmiksowałam. Zazwyczaj nie sugeruję się ilością składników w przepisie, ale po prostu zwracam uwagę na to jakiej konsystencji ciasto mi wychodzi i wtedy w zależności od potrzeby po prostu dosypuję nieco mąki lub dolewam nieco mleka. Od konsystencji zależy jakiej grubości naleśniki nam wyjdą. Gdy ciasto jest gęstsze, wtedy naleśniki będą grubsze i odwrotnie, jeżeli jest bardziej płynne, wtedy będą cieńsze. Ja lubię najbardziej, gdy ciasto ma konsystencję słodkiej śmietanki kremówki (takiej do ubijania).

Gdy ciasto było gotowe - miało jednolitą konsystencję bez grudek rozgrzałam patelnię (zazwyczaj smażę na dwóch, bo dla naszej sporej gromadki nasmażenie naleśników na jednej patelni byłoby dość czasochłonne). Na rozgrzaną patelnię wyłożyłam smalec i poczekałam aż się rozpuści. Pędzelkiem silikonowym rozprowadziłam płyn po całej powierzchni patelni, a nadmiar zlałam do kubeczka pomagając sobie tym samym pędzelkiem tak, aby jak najmniej tłuszczu zostało na patelni. Pędzelek odłożyłam do kubeczka z roztopionym smalcem.

Na rozgrzaną patelnie chochlą nalewałam po trochę ciasta i przechylając patelnią w każdą stronę rozprowadzałam je po całej powierzchni. Gdy całe dno było pokryte ciastem postawiłam patelnię znowu na gazie (zawsze smażę na największym płomieniu). Gdy ciasto było już z wierzchu suche przewróciłam placek na drugą stronę i po kilku sekundach zdjęłam z patelni.

Po zdjęciu naleśnika znowu sięgnęłam po pędzelek silikonowy, usunęłam z niego nadmiar tłuszczu o krawędź kubka i posmarowałam nim całą powierzchnię patelni. Ponownie rozprowadziłam po posmarowanym dnie nieco ciasta naleśnikowego i smażyłam jak poprzednio. Czynności te powtarzałam aż do skończenia się ciasta. Każdy usmażony naleśnik kładłam na tym samym talerzu jeden na drugim tworząc wieżyczkę z naleśników :-)

NADZIENIE:

Żółtka utarłam z cukrem na kogel mogel (tak, aby ziarenka cukru nie były już wyczuwalne między dwoma palcami). U mnie wystarczyło około 4 łyżki cukru, zawsze, jeżeli masa będzie za mało słodka można na koniec dosłodzić cukrem pudrem. Kogel mogel wymieszałam z twarogiem i doprawiłam jeszcze śmietanką. Zazwyczaj robię to po prostu widelcem, szczególnie jeżeli twaróg jest wystarczająca wilgotny, aby widelec poradził sobie z grudkami. Jeżeli to nie wystarcza można jeszcze twaróg przecisnąć przez praskę do ziemniaków, albo po prostu przed użyciem zmielić w maszynce do mięsa, lub całą masę razem z koglem moglem zmiksować w blenderze. 

CAŁOŚĆ:

Tak przygotowane nadzienie podawałam z naleśnikami. U nas w domu każdy bierze sobie po prostu sam najpierw ciepłego jeszcze naleśnika, potem w dowolny sposób kładzie na naleśniku i tyle. U mnie w domu rodzinnym przed podaniem mama zawsze zwijała naleśniki w rulonika z nadzieniem w środku i smażyła na maśle na złoty kolor, moje dzieci nie przepadają jednak za taki rozwiązaniem. SMACZNEGO.


Kotlety ziemniaczane faszerowane pieczarkami

gosiuwka

Zdarza się wam może czasem, że z obiadu zostaje spora ilość ugotowanych ziemniaków i nie wiecie co z nimi zrobić? Chyba każdy czasem ma taki dylemat, a jest tak wiele sposobów, aby takich ziemniorów nie wyrzucać, a wręcz przeciwnie, zrobić z nich coś pysznego. Można zrobić kluski śląskie, po prostu podsmażyć je na maśle, zapiec z mlekiem czy choćby zrobić z nich placki. W zeszły weekend bawiłam się w zużywanie takich ziemniaczków, więc dzisiaj publikuję pierwszy przepis na to jak można je wykorzystać, a w kolejnych dniach powstaną jeszcze co najmniej dwa kolejne wpisy. Pierwszy przepis to szybki sposób na usmażenie pysznych, wegetariańskich kotlecików z pieczarkową niespodzianką w środku. Osobiście uwielbiam brązowe pieczarki, a nie te klasyczne, bo mają głębszy smak, bardziej przypominający grzyby leśne, ale jeżeli nie macie do nich dostępu, to oczywiście klasyczne pieczarki również świetnie sobie poradzą.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 30 - 45 minut

Składniki:

około 1 kg ugotowanych i zgniecionych ziemniaków

300 g brązowych pieczarek

1 średnia cebula

1 jajko

mąka ziemniaczana - ilość zależy od ilości ziemniaków, aby ją ocenić zawsze dzielę ziemniaki na cztery części i dodaję tyle mąki ile objętościowo zajmowała jedna z części (wyjmuję 1/4 ziemniaków z miski i w to miejsce wsypuję mąkę)

sól, pieprz do smaku

olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Zgniecione ziemniaki zagniotłam z mąką, jajkiem i odrobiną soli na gładkie ciasto. Powinno ładnie odchodzić od rąk i nie lepić się zbytnio.

Pieczarki oczyściłam, pokroiłam na mniejsze kawałki. Cebulę obrałam, pokroiłam w drobną kosteczkę.

Na rozgrzanej patelni najpierw smażyłam cebulę na złoty kolor, potem dodałam pieczarki i smażyłam na średnim ogniu do czasu, aż warzywa zmiękły i cały sok odparował. Całość doprawiłam do smaku solą i pieprzem, po czym ostudziłam.

Z ciasta ziemniaczanego i pieczarek formowałam dość spore ale i płaskie kotleciki. Smażyłam je potem na oleju na niewielkim ogniu z każdej strony na złoty kolor. Podawałam gorące. SMACZNEGO.


Kisz z warzywami na patelnię

gosiuwka

Dzisiejsze danie to propozycja dla osób, które nie mają czasu na gotowanie, a chcą zaimponować swoim gościom. W moim przypadku ciasto na kisza przygotowałam sama, ale nawet tu możecie pójść na łatwiznę i kupić gotowe ciasto w sklepie, wtedy przygotowanie tej tarty będzie już naprawdę banalnie proste i szybkie. Gdy ciasto kruche jest już gotowe, wszystko co będzie jeszcze trzeba zrobić to zmiksować ze sobą kilka składników i wyłożyć blaszkę na kisza ciastem. Czyż nie brzmi zachęcająco? Jako podstawowy użyłam warzyw na patelnię marki Poltino, które w zestawie mają już sporą saszetkę przypraw, więc nie było potrzeby dodatkowego doprawiania całości.


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

ok. 1 godzina + schładzanie

Składniki:

FARSZ:

1 opakowanie warzyw na patelnię Poltino

500 g serka typu ricotta

4 jajka (ew 2 całe jajka + 2 białka)

1 łyżka bułki tartej

CIASTO*:

1,5 szklanki mąki

200 g masła

1 szklanka mleka

szczypta soli

2 żółtka

* można użyć w zamian gotowe ciasto kruche ze sklepu

Sposób przygotowania:

Z podanych składników ciasta zagniotłam szybko gładkie ciasto o jednolitej konsystencji, owinęłam folią spożywczą i włożyłam do lodówki do schłodzenia.

Schłodzone ciasto rozwałkowałam na okrągły placek nieco większy niż moja forma na tartę. Przełożyłam do formy tak, aby ciasto przykryło całe dno i boki naczynia. Na cieście ułożyłam specjalne kamienne groszki do pieczenia ciasta kruchego (można zastąpić najzwyczajniejszą fasolą :-)). Włożyłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam przez 15 minut.

W międzyczasie zmiksowałam śmietanę, jajka, serek i przyprawy z mieszanki do uzyskania jednolitej konsystencji. Do mieszanki jajecznej dodałam lekko rozmrożone warzywa.

Upieczone ciasto wysypałam na dnie bułką tartą i na wierzch wylałam masę jajeczną z warzywami. Ponownie włożyłam do piekarnika na kolejne 30-40 minut (do czasu aż masa z wierzchu zaczęła się złocić).

Tak upieczonego kisza można podawać od razu - na gorąco, lub dokładnie wystudzić i podawać wprost z lodówki. SMACZNEGO.


Hummus słonecznikowy

gosiuwka

Ostatni przepis jaki opublikowałam, a więc pasta tahini, to częsta baza do przygotowania hummusu. Moja pasta była nieco inna, bo zamiast ziaren sezamu użyłam ziaren słonecznika. Mój hummus też więc będzie odbiegał od tego tradycyjnego. Poza zmianą ziaren niewiele jednak zmieniałam w tradycji, jest więc też cieciorka, którą uwielbiam i nie wiem czemu w kuchni polskiej pojawia się tak rzadko. A czym jest sam hummus? To po prostu pasta, którą z powodzeniem można podawać na kanapkach, wyjadać łyżeczką bez dodatków czy używać jako bazę do innych dań. 


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

15 minut + namaczanie ciecierzycy - ok 8 godzin + gotowanie 1 godzina

Składniki:

1 szklanka suchej ciecierzycy

0,5 szklanki pasty ze słonecznika: przepis tu: klik, klik

1 ząbek czosnku

2 łyżki soku wyciśniętego z cytryny

1/2 łyżeczki kminu rzymskiego

pół szklanki oleju słonecznikowego

Sposób przygotowania:

Ciecierzycę zalałam zimną wodą i wstawiłam do lodówki na całą noc - minimum 8 godzin.

Następnego dnia zmieniłam wodę i postawiłam na gazie. Gotowałam pod przykryciem około godzinę od czasu, gdy woda się zagotowała. Ugotowaną cieciorkę odsączyłam i ostudziłam.

Wszystkie składniki hummusu po prostu przełożyłam do blendera i dokładnie zmiksowałam na jednolitą masę. Do tak przygotowanej pasty można dodać oczywiście ulubione dodatki smakowe czy świeże zioła jak natka pietruszki. SMACZNEGO.


Naleśniki nadziewane kaszą gryczaną

gosiuwka

Kasze zdecydowanie zbyt rzadko pojawiają się na naszych stołach, więc gdy dowiedziałam się o akcji promującej jej powrót do naszych jadłospisów, organizowanej pod hasłem Lubię Kaszę i sfinansowanej ze środków Funduszu Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych, postanowiłam wziąć w niej udział. Uważam, że powinniśmy do niej częściej sięgać podobnie jak nasi dziadkowie. Ten przepis to sposób na kaszę gryczaną - niekoniecznie w postaci dodatku skrobiowego do zrazów ;-) Bohaterka główna dzisiejszego dania to wymagająca partnerka. Ma zdecydowany smak, którego nie można pomylić z niczym innym. Intensywna, wyjątkowo charakterystyczna i jeżeli dobrze przygotowana po prostu pyszna. Wyjątkowo bogata w naturalne białka i podobnie jak rośliny strączkowe może w posiłkach zastępować porcję mięsa, a więc być alternatywą dla wegetarian. Osoby na diecie bezglutenowej również mogą z powodzeniem po nią sięgać. W Polsce przyjęło się głównie podawać ją jako dodatek do sosu własnego i zrazów bądź gulaszu i tyle, a jest przecież w niej o wiele więcej potencjału.

Poziom trudności:

Średni

Czas przygotowania:

Ok. 60 minut

Składniki:

CIASTO NALEŚNIKOWE:

1 szklanka mąki

1,5 szklanki mleka

3 jajka

Szczypta soli

1 łyżeczka startego majeranku

Olej do smażenia

NADZIENIE:

Pół szklanki kaszy gryczanej

1 średniej wielkości cebula

200 g serka feta

Świeżo zmielony pieprz, sól i odrobina kolendry

Garść świeżej natki pietruszki

Olej do smażenia

Sposób przygotowania:

CIASTO NALEŚNIKOWE:

Wszystkie składniki ciasta dobrze ze sobą zmiksowałam.  Powinno mieć konsystencję słodkiej śmietanki kremówki i łatwo rozprowadzać się po patelni.

Patelnię rozgrzałam, po czym posmarowałam olejem. Nadmiar tłuszczu zlewałam do kubeczka, a na patelnię wylewałam odrobinę ciasta i przechylałam tak, aby rozprowadzić po
całej powierzchni. Naleśnika smażyłam do czasu, aż całe ciasto się zestaliło, po czym na chwilę przewracałam na drugą stronę. Gotowe naleśniki odkładałam na talerzyk tak, aby placki nawzajem utrzymywały swoją temperaturę do czasu, aż usmażę wszystkie.

NADZIENIE:

W na patelni rozgrzałam nieco oleju i usmażyłam na nim obraną i pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Gdy miała już złoty kolor dodałam kaszę i chwilę smażyłam razem. Do
uprażonej kaszy dodałam szklankę wody i przykryłam. Pozostawiłam na małym gazie
do czasu, aż kasza w pełni wchłonęła wodę. Następnie dodałam jeszcze pokruszony
ser i dobrze wymieszałam. Natkę pietruszki umyłam dokładnie i posiekałam drobno. Nadzienie doprawiłam jeszcze przyprawami i zdjęłam z gazu. Dodałam jeszcze natkę pietruszki i nadzienie było gotowe.

CAŁOŚĆ:

Naleśniki  zwijałam w ruloniki, napełniałam farszem i podawałam póki ciepłe, ale świetnie smakują też podsmażone na masełku do uzyskania złocistej i chrupiącej skórki. Polecam też podanie z surówką ze świeżych warzyw. SMACZNEGO.

© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci