Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Dania jednogarnkowe

Żołądki z młodą kapustą

gosiuwka

Jeżeli lubicie żołądki to danie powinno wam smakować. Mięciutkie mięso z delikatną słodyczą młodej kapusty doprawionej przecierem pomidorowym i dużą ilością koperku. Uwielbiam młodą kapustę i mogłabym ją jeść codziennie, dlatego jak tylko zaczyna się na nią sezon, staram się korzystać pełnymi garściami. Na żołądki muszę mieć akurat ochotę, ale znam osoby, które uwielbiają je i mogłyby jeść codziennie w różnych konfiguracjach.


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

ok. 90 minut

Składniki:

200-300 g żołądków drobiowych

pół główki młodej kapusty

pęczek koperku

3 - 4 łyżki przecieru pomidorowego z prawdziwych pomidorów - najlepiej domowej roboty

pół łyżeczki cukru

sól, pieprz, odrobina kolendry do smaku

Sposób przygotowania:

Żołądki myjemy i oczyszczamy. Przesmażamy na patelni z obu stron i przekładamy do garnka. Zalewamy wodą tak, aby były całe przykryte. Gotujemy pod przykryciem do miękkości - około godzinę.

Kapustę szatkujemy i dorzucamy do miękkich żołądków. Całość doprawiamy przecierem i chwilkę razem gotujemy. Całość doprawiamy solą, pieprzem i kolendrą. Na koniec dodajemy jeszcze drobno pokrojony koperek i zdejmujemy z gazu. Podajemy od razu, najlepiej z kromką dobrego chleba. SMACZNEGO.


Kociołek rydzowo - gryczany

gosiuwka

Tak sobie pomyślałam, że nastał powoli czas na nieco treściwsze dania. W końcu za oknem pogoda nas nie rozpieszcza, więc powinniśmy pożywiać się już nieco bardziej treściwie. Cóż bardziej nie rozgrzeje niż garnek gorącej potrawy wypełnionej samymi smakowitościami? Rydze miałam w zamrażarce mrożone własnym sumptem, zbierane latem w lesie. Piękne, pachnące i smakowite. Niezmiennie przypominają mi lato i samą myślą ogrzewają. Do tego prażona kasza gryczana, sycąca, aromatyczna i zdecydowanie idealnie wpasowująca się tu smakiem. Do tego jeszcze młode listki szpinaku i ciecierzyca a wszystko lekko przesmażone wcześniej na oleju rzepakowym. Brzmi nieźle? W takim razie zapraszam po przepis.



Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

120 minut

Składniki:

1,5 litra wywaru drobiowego

2/3 szklanki prażonej kaszy gryczanej Tesco marka własna

1,5 szklanki namoczonej przez całą noc ciecierzycy

400g modych listków szpinaku

200 g świeżych lub mrożonych rydzów

3 ząbki czosnku

4 szalotki

100 gram wędzonego boczku

pół szklanki czerwonego, wytrawnego wina

1 płaska łyżeczka indyjskiego curry

świeżo mielony pieprz

sól do smaku

olej rzepakowy do smażenia

Sposób przygotowania:

Namoczoną ciecierzycę zalewamy połową wywaru i gotujemy około godzinę pod przykryciem aż będzie już prawie miękka. Jeżeli będzie potrzeba można płyn uzupełnić wodą lub dolać nieco wywaru.

Grzyby w całości wrzucamy na rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju. Dusimy pod przykryciem na najmniejszym możliwym ogniu do czasu, aż puszczą sok i zupełnie go odparują.

Szpinak dokładnie przebieramy i myjemy. Suszymy.

Szalotkę i czosnek obieramy i drobniutko kroimy w kostkę. Rozgrzewamy nieco oleju na patelni i smażymy na nim szalotkę, aż będzie szklista. Dodajemy czosnke i smażymy razem, aż zaczną lekko się złocić. Dodajemy szpinak i smażymy razem, aż puści sok i odparuje. Na koniec wlewamy jeszcze wino i ponownie odparowujemy. Zdejmujemy z gazu.

Na oddzielnej patelni bez tłuszczu smażymy drobno pokrojony boczek, aż się ładnie przesmażymy i wytopi większość tłuszczu.

Do miękkiej cieciorki dolewamy resztę wywaru i wsypujemy kaszę. Gotujemy razem około 18 minut, aż kasza się ugotuje. Dodajemy pozostałe składniki, a więc boczek (bez wytopionego tłuszczu), cieciorkę, szpinak i rydze. Doprawiamy curry, pieprzem i solą. Podajemy od razu. SMACZNEGO.

 





Kociołek warzywny z curry i mleczkiem kokosowym

gosiuwka

To danie to klasyczne danie jednogarnkowe. W tym wydaniu jest dość lekkie, wegetariański, a przy tym niesamowicie aromatyczne. Bardzo kojarzy mi się z letnimi upałami i dalekimi podróżami. Może w innych krajach w kociołku znalazłyby się inne warzywa :-) u mnie te łatwo dostępne na każdym targu. Spróbujcie, może zasmakujecie?? Przepis zgłaszam do konkursu "Mistrzowie patelni" w kategorii "W marcu jak w garncu".


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

40 minut

Składniki:

1 litr wywaru drobiowego lub warzywnego

250g brukselki

250g kalafiora

2 gałązki selera naciowego

3 średniej wielkości ziemniaki

0,5 czerwonej cebuli

1 ząbek czosnku

1 łyżeczka koncentratu pomidorowego

2 łyżeczki curry

2 łyżeczki startego świeżego imbiru

sól do smaku

400ml mleka kokosowego

olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Brukselkę myjemy i kroimy na mniejsze kawałki jeżeli jest duża (ale maksymalnie ćwiartki). Zalewamy wywarem i gotujemy jakieś 10 minut. Następnie dodajemy obrane i pokrojone ziemniaki i kalafior, gotujemy kolejne 10-15 minut, po czym dodajemy jeszcze selera naciowego pokrojonego w mniejsze kawałki.

Na patelni smażymy drobno pokrojoną cebulę, jak zmięknie dodajemy pokrojony jak najdrobniej czosnek  i smażymy, aż się zezłoci. Pod koniec smażenia dodajemy koncentrat pomidorowy, curry, imbir i mleko kokosowe. Smażymy jeszcze jakieś 5 minut. Tak przygotowaną zasmażkę można jeszcze dodatkowo zmiksować blenderem do uzyskania jednolitej konsystencji, ale nie jest to konieczne. Dodajemy do gotujących się i już miękkich warzyw. Doprowadzamy do wrzenia i zestawiamy z ognia. Podajemy gorące najlepiej ze świeża bagietką. SMACZNEGO.


Prażucha ziemniaczana (Lemieszka lubelska)

gosiuwka

To danie to typowo wiejskie danie staropolskie. Jest zrobione na bazie mąki (u mnie żytnia razowa) i w tym przypadku z dodatkiem ugotowanych ziemniaków. Całości dopełnia zasmażka, u mnie na bazie wędzonego boczku i cebuli, ale można boczek zastąpić zwykłą słoniną i ew. dodać do całości kilka łyżek gęstej, kwaśnej śmietany. Danie dość treściwe i świetnie rozgrzewa zimową porą. Idealnie komponuje się ze zsiadłym mlekiem i ogórkiem kiszonym. Przepis dodaję do listy przepisów zgłoszonych do konkursu "Mistrzowie patelni" w kategorii "W marcu jak w garncu".

Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

45 minut

Składniki:

0,5kg ziemniaków

3 czubate łyżki mąki żytniej razowej (można zastąpić pszenną lub krupczatką)

0,5l świeżego mleka

sól do smaku

Zasmażka:

2 średniej wielkości cebule

200g wędzonego boczku

Sposób przygotowania:

Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie do miękkości. Wodę odlać, ziemniaki dokładnie rozgnieść. Dodać mąkę i dokłądnie wymieszać w garnku na bardzo małym gazie. Po wymieszaniu dodać mleko i znowu dokładnie wymieszać. Doprowadzić do wrzenia i gotować jeszcze kilka minut (ciągle na małym gazie, mieszając, aby się nie przypaliło).

Boczek (lub słoninę) pokroić w paski. Cebule obrać i pokroić w kostkę. Boczek obsmażyć na patelni na wolnym gazie do czasu, aż wytopi się tłuszcz i boczek się zezłoci. Dodajemy cebulę i smażymy ją dalej razem z boczkiem na wytopionym tłuszczu, do czasu, aż się zeszkli i będzie miękka.

Ugotowaną prażuchę przekładamy na talerz (jak u mnie) lub formujemy łyżką porcje w kształcie większych klusek i w tej formie nakładamy na talerz. Podajemy gorące, polane zasmażką z boczku i cebuli. SMACZNEGO.

 


 

Bigos - przepis tradycyjny

gosiuwka

Wiecie o tym, że bigos to w zasadzie jedyne typowo polskie danie, które się zachowało w dzisiejszej kuchni? Większość innych domowych smakołyków, które znamy z dzieciństwa to zazwyczaj potrawy zapożyczone od naszych sąsiadów lub przywiezione gdzieś ze świata. A może się ze mną nie zgodzicie? Chętnie podniosę rzuconą rękawicę ;-) Może pierogi ruskie? Barszcz ukraiński? Ryba po grecku? (która nawiasem mówiąc niewiele ma wspólnego z kuchnią grecką). Nawet nasz schabowy nie jest niestety polskim pomysłem :-( Wracając do bigosu na wstępie napiszę, że uważam go za danie kultowe i nigdy nie traktuję go jako tzw. "śmietnika", a więc sposobu pozbycia się zalegających rzeczy w lodówce. Mięso na bigos muszę mieć zawsze do tego celu specjalnie kupione i zawsze staram się poświęcić na gotowanie minimum 4 dni (oczywiście nie całe, ale codziennie coś przy nim robię). Do bigosu warto zawsze mieć prawdziwe suszone polskie śliwki (wędzone o charakterystycznym smaku). Są do kupienia tylko w okolicy Wigilii, ale można kupić ich w tym czasie więcej i nadmiar ususzyć na później. No to do dzieła ;-) Od razu też napiszę, że zazwyczaj robię bigos z większej ilości składników niż poniżej i gdy  jest gotowy - wrzący wkładam do słoików i zamykam. Kapusta ma właściwości utrzymywujące ciepło przez dłuższy czas, więc bez dodatkowych zabiegów taki bigos sam się wekuje i można go przechowywać jeszcze długi czas w słoikach.

 

Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

u mnie min. 4 dni

Składniki:

1kg kapusty kiszonej (nie zakwaszanej!)

1kg kapusty świeżej

500 g ładnego mięsa wołowego (jak na gulasz) - jeżeli macie dostęp, to najlepiej zastąpić je dziczyzną!

500 g żeberek

300 g schabu lub szynki

300 g  wędzonego boczku

300 g dobrej wędzonej kiełbasy z kija 

100 g słoniny

50 g suszonych grzybów leśnych 

50 g wędzonych śliwek

szklanka przetartych pomidorów (najlepiej własnej roboty, ale można zastąpić 1 puszką pomidorów z zalewy i zmiksować je blenderem, lub po prostu wrzucić w odpowiednim momencie do bigosu - rozgotują się)

2 duże cebule

1 czuszka (można zastąpić suszoną, mieloną ostrą papryką) 

sól, pieprz do smaku

3-4 listki listka laurowego

3 ziarnka ziela angielskiego

4 ziarnka pieprzu w całości 

MARYNATA DO MIĘSA:

1,5 szklanki czerwonego wina wytrawnego

1 mała drobno posiekana cebula

5-6 ziarenek jałowca

3 ząbki czosnku

3 ziarenka ziela angielskiego

3 ziarenka pieprzu

2 listki laurowe

Sposób przygotowania:

DZIEŃ PIERWSZY:

Wołowinę (lub dziczyznę) myjemy i kroimy na mniejsze kawałki jak do gulaszu. 

Składniki zalewy łączymy ze sobą, zalewamy nimi mięso i przykryte wstawiamy do lodówki.

DZIEŃ DRUGI:

Kapustę kiszoną, jeżeli jest bardzo kwaśna można przemyć bieżącą wodą. Jeżeli lubimy kwaśną, zostawiamy jak jest i kroimy na drobniejsze kawałki.

Przekładamy do garnka i podlewamy odrobiną wody (tak aby przykryła kapustę). Gotujemy pod przykryciem, na wolnym ogniu do czasu, aż zmięknie. O ile pamiętam około 40 minut.

W drugim garnku do zimnej wody wkładamy żeberka i doprowadzamy do wrzenia na wolnym ogniu. Z wody zbieramy szumowiny (cały czas gaz ma być wolny i ledwie pyrkać). Szumowiny zbieramy do czasu, aż przestaną się pojawiać. Po tym czasie do żeberek dodajemy pokrojoną kapustę świeżą i gotujemy razem do czasu, aż kapusta zmięknie, a mięso zacznie odchodzić od kości. Po tym czasie żeberka wyjmujemy, obieramy mięso z kości i kości wyrzucamy. Mięso kroimy na drobniejsze kawałki i z powrotem dodajemy do kapusty.

Wołowinę wyjmujemy z zalewy i obsmażamy z każdej strony na niewielkiej ilości tłuszczu (do czasu, aż lekko zbrązowieje). Dolewamy składniki marynaty i dusimy całość na wolnym ogniu jeszcze około 1 godzinę

W dużym garnku łączymy obie kapusty i mięso, po czym gotujemy chwilkę dokładnie mieszając. Odstawiamy do ostygnięcia. Zimny wstawiamy do lodówki.

DZIEŃ TRZECI:

Śliwki zalewamy wrzącą wodą  i pozostawiamy na około pół godziny do namoknięcia.

Na wolnym gazie podgrzewamy kapustę z poprzewdniego dnia i doprowadzamy do wrzenia.

Szynkę (lub schab) kroimy w kostkę. Słoninę kroimy jak najdrobniej i razem z nią podsmażamy mięso na dużym ogniu, do czasu, aż się zezłoci. Podlewamy wodą i dusimy pod przykryciem około godzinę. Dodajemy do bigosu.

Śliwki kroimy w paski i również dodajemy do kapusty. Gotujemy jeszcze chwilę i pozostawiamy pod przykryciem do ostygnięcia. Zimny wkładamy do lodówki.

DZIEŃ CZWARTY:

Grzyby płuczemy i zalewamy wrzącą wodą (tak aby je przykryła), po czym odstawiamy na około godzinę do nasiąknięcia.

Bigos powoli doprowadzamy do wrzenia ciągle mieszając. Dodajemy pomidory.

Boczek kroimy w niezbyt drobną kostkę. Kiełbasę przecinamy wzdłóż, następnie na plastry. Cebulę również w kostkę.

Boczek wrzucamy na patelnię i lekko zesmażamy. Gdy wytopi się trochę tłuszczu dodajemy kiełbasę i smażymy dalej razem. Dodajemy do bigosu.

Grzyby odsączamy i kroimy w paski. Wodę, w której się moczyły dodajemy do bigosu.

Cebulę smażymy na patelni i gdy się zeszkli dodajemy grzyby, smażymy jeszcze kilka minut, po czym dodajemy całość do gotującego się bigosu.

Na koniec dodajemy jeszcze wszystkie przyprawy i solimy do smaku. Gotujemy jeszcze chwilę, po czym zostawiamy pod przykryciem do ostygnięcia. Bigos jest już w zasadzie gotowy, polecam jednak podawać go na następny dzień dopiero po kolejnym odgrzaniu. SMACZNEGO.

 

© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci