Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Desery owocowe

Truskawkowy jogurtowiec z musem owocowym na biszkoptach

gosiuwka

Truskawki powoli stają się już niestety wspomnieniem w tym sezonie, ale na targach można je jeszcze czasem spotkać. Do tego przepisu można też z powodzeniem użyć owoców mrożonych, więc przepis tak naprawdę można eksploatować przez cały rok, a nie tylko w sezonie. Potrzebne są tylko składniki i keksówka. Ostateczny efekt kojarzy mi się też trochę z naszą Polską flagą i miałam taką małą nadzieję opublikować go przed jednym z meczy naszej reprezentacji na Euro, ale chłopcy odpadli za wcześnie i nie zdążyłam, może natomiast będzie to mała zachęta przed eliminacjami do mistrzostw świata, kto wie?


Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

180 minut

Składniki:

1 opakowanie podłużnych biszkoptów

1 kg lub ok 2 opakowania mrożonych truskawek

ok 600 g jogurtu typu greckiego

cukier do smaku

żelatyna - około 8 łyżeczek

Sposób przygotowania:

Truskawki umyłam i zmiksowałam razem z cukrem. Cukru za każdym razem będzie inna ilość, bo zależy to od kwasowości owoców. Trzeba sprawdzać i dodać zgodnie z własnymi upodobaniami.

1/3 musu owocowego zmiksowałam z jogurtem i dodałam połowę żelatyny rozpuszczonej w 1/5 szklanki gorącej wody (żelatyna powinna być jeszcze lekko ciepła w momencie dodawania do pozostałych składników). Żelatynę szybko zmiksowałam z całością. Sprawdziłam jeszcze raz czy mus jest odpowiednio słodki (na tym etapie, jeżeli chcecie dodać cukru, to powinien to być cukier puder, bo kryształ nie zdąży się rozpuścić).

Keksówkę wyłożyłam folią spożywczą i wylałam masę jogurtową. Wyrównałam i włożyłam do lodówki do zastygnięcia.

W międzyczasie pozostały mus truskawkowy dosłodziłam i jeszcze raz zmiksowałam z cukrem. Dodałam pozostałą żelatynę rozpuszczoną w 1/5 szklanki gorącej wody. Szybko zmiksowałam razem. Większą część masy wylałam za zestaloną część jogurtową (zostawiłam dosłownie 1/5 część do pokrycia później całości). Na wierzchu ułożyłam biszkopty i wstawiłam ponownie do lodówki do zestalenia.

Deser wyjęłam z lodówki dopiero gdy mocno się ściął, zdjęłam z niego folię i polałam resztą musu truskawkowego, po czym ponownie wstawiłam do lodówki, aby się ścięło. Jeżeli reszta musu truskawkowego zdążyła wam się wcześniej ściąć, to przed rozlaniem go na całą kostkę wystarczy go włożyć w naczyniu do gorącej wody, aby się nieco ocieplił i dzięki temu rozpuścił. 

Gotowy deser zawsze podawałam dobrze schłodzony. SMACZNEGO.


Maślankowy deser z galaretką

gosiuwka

Jestem właśnie w końcu z rodzinką na zasłużonych wakacjach. Po ciężkich tygodniach w pracy może w końcu uda mi się odstresować i odpocząć. Może znajdę więcej czasu na wpisy? Dzisiaj mimo pięknej pogody spędziłam trochę czasu w kuchni. Może dlatego, że to najchłodniejsze miejsce w domu moich rodziców? Poza obiadem powstał właśnie ten deser. Lekki, niezbyt pracochłonny na bazie naszej Mrągowskiej maślanki o smaku straciatella. Do tego jeszcze galaretki, jakie w tym miesiącu dostałam w ramach programu Przyjaciół Winiary no i nieco owoców, tym razem nektarynki UFO. Usiąść sobie z takim kieliszkiem w dłoni w bujanym fotelu wieczorem na werandzie, to taka idealna chwila. Szkoda tylko, że akurat z tej werandy, jaką mam do dyspozycji nie widać żadnego jeziora, bo pewnie taka chwila byłaby jeszcze bardziej idealna.


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

600 minut

Składniki:

1 galaretka pomarańczowa Winiary

1 galaretka poziomkowa Winiary

300 ml maślanki o smaku straciatella

2 nektarynki UFO

Sposób przygotowania:

Pomarańczową galaretkę rozpuszczamy w 150 ml gorącej wody dbając, aby wszystkie kryształki dokładnie się rozpuściły. Jak lekko przestygnie, ale jest jeszcze wyraźnie ciepła wlewamy do niej szybko zimną maślankę prosto z lodówki. Dzięki temu oba płyny dobrze się ze sobą połączą, a galaretka szybko wystygnie. Wystarczy do niej dodać nektarynki pokrojone w mniejsze kawałki i całość przelać do czterech kieliszków lub pucharków. Wkładamy do lodówki do czasu, aż masa w pełni stężeje. W międzyczasie drugą galaretkę rozpuszczamy w 300 ml gorącej wody. Dokładnie rozpuszczoną i przestudzoną przelewamy do szerokiego i płaskiego naczynia i wkładamy do lodówki do stężenia. Ja użyłam do tego celu jednorazowy, plastikowy talerzyk. Stężałą galaretkę wyjmujemy z naczynia. U mnie wystarczyło wypchnąć dno do góry i galaretka sama wyskoczyła. Jeżeli macie np. szklany talerzyk, można jego dno na kilka sekund włożyć do gorącej wody, dzięki czemu galaretka sama się odklei. Wyjętą galaretkę kroimy w dość drobną kostkę i układamy na wierzch naszej masy maślankowej w kieliszkach. Deser podajemy zawsze schłodzony. SMACZNEGO.


 

 

Budyń pomarańczowo - waniliowy

gosiuwka

Robicie czasem domowe budynie i kisiele? Jak nie, to spróbujcie, są zdecydowanie lepsze niż te kupowane. Szczególnie jeżeli do ich zrobienia użyjecie świeżych owoców, prawdziwych przypraw czy czekolady dobrej jakości. Ostatnio też jak już są w sklepach pomarańcze to bywają nieco zdrewniałe i na codzień nie bardzo mi smakują. Mają jednak sporo soku, więc stwierdziłam, że idealnie nadadzą się właśnie do deserów. Tak powstał ten lekki, choć jak na mnie nieco zbyt słodki budyń, ale ja w ogóle lubię mało słodkie desery, więc przepis zostawiam oryginalnie tak jak go zrobiłam. Przepis zgłaszam do konkursu "Mistrzowie patelni" w kategorii "Domowy kisiel lub budyń".


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

20 minut

Składniki:

300g słodkiej śmietanki kremówki 30 %

4 żółtka

2 łyżki mąki ziemniaczanej lub skrobii kukurydzianej

1 duża pomarańcza

0,5 laski świeżej wanilii (powinna być nieco wilgotna)

1 szklanka mleka

0,5 szklanki cukru

Sposób przygotowania:

Pomarańczę dokładnie umyć, osuszyć. Skórkę otrzeć na tarce z najdrobniejszymi oczkami (tylko pomarańczową część, zostawiając białą. Z reszty pomarańczy wycisnąć sok usuwając ewentualne pestki. Sok ze skórką zagotować w rondelku i na dość dużym ogniu zredukować do około 1/3 objętości.

Wanilię przeciąć na pół, wygrzebać z niej ziarenka i zalać śmietanką z połową mleka. Zagrzać w rondelku do czasu, aż po bokach płyn zacznie wrzeć. Wyjąć laskę wanilii, ale zostawić ziarenka, dodać esencję z pomarańczy. Żółtka zmiksować z cukrem, resztą mleka i mąką ziemniaczaną. Wlać do gorącej śmietanki i energicznie mieszając postawić na małym gazie i doprowadzić do wrzenia. Gdy zgęstnieje, zestawić z gazu i gorący przelewać do pucharków. Podawać schłodzony. SMACZNEGO.


Babeczki z ciasta filo ze świeżymi truskawkami i kremem zabaglione

gosiuwka

Ostatnio pisałam, że na warsztatach kulinarnych Kamisa nie udało mi się niestety zrobić żadnyh zdjęć potraw. Otóż okazało się, że takie zdjęcia udało się zrobić innym uczestnikom i dzięki uprzejmości koleżanki Renaty, mogę podzielić się już z wami przepisem p. Wawryniuka na deser ze słodkim kremem zabaglione, jaki wykonałam wspólnie z Asią podczas warsztatów. Zdjęcie jakie podesłała mi Renata jest zdjęciem naszych babeczek właśnie - dziękuję bardzo! Niedługo też otrzymam zdjęcia od organizatorów, gdzie mam nadzieję znajdę pozostałe nasze dzieła. Podane składniki wystarczą na 3 porcje babeczek wielkości odpowiadającej kokilkom o średnicy mniej więcej 7-8cm (oceniam na oko, bo na warsztatach nie biegałam z miarką :-)

Poziom trudności:

trudne (jajtrudniejsze jest odpowiednie wyczucie czasu, kiedy krem jest już wystarczająco gęsty)

Czas przygotowania:

45 minut

Składniki:

KREM:

1 jajko

2 żółtka

6 łyżeczek cukru pudru

50 ml czerwonego wina marsala

PONADTO:

3 x po około 7-8 kwadratów z ciasta filo, o bokach dłuższych nieco niż średnica kokilki (około 12-14cm)

świeże truskawki lub inne owoce

ok. 50g roztopionego i schłodzonego masła

odrobina świeżo startego cynamonu

Sposób przygotowania:

Każdy kwadrat ciasta filo smarujemy roztopionym masłem i układamy na sobie pod różnym kątem (trochę jak serwetki papierowe do serwetnika na stole). Tak przygotowane wkładamy do naczynek do zapiekania (kokilki) - powinny wystawać, można je ładnie ułożyć, ciasto filo jest wyjątkowo plastyczne i pieczemy w 180 stopniach przez około 7-8 minut.

Jajko i żółtka ubijamy z cukrem pudrem na puszystą masę, stawiamy w metalowej misce na rondlu z gotującą się wodą i ubijamy nad parą trzepaczką, aż zacznie gęstnieć, powoli dolewamy do masy wino ciągle ubijając, aż będzie puszyste i nieco zgęstnieje. Schładzamy.
Upieczone babeczki delikatnie wyjmujemy z kokilek. Wypełniamy schłodzonym kremem i świeżymi owocami, posypujemy odrobiną cynamonu. SMACZNEGO.

Kaszka manna brulee z prawdziwą wanilią i truskawkami

gosiuwka

Kolejny przepis z tych inspirowanych sezonem truskawkowym. Najbardziej przypadnie do gustu fanom kaszy mannej na mleku. Do tego dodajmy prawdziwą wanilię, świeże truskawki i karmelową skorupkę i jestem pewna, że chętnych do spróbowania zdecydowanie przybędzie. Ja niestety nie będę się wypowiadać, bo jako fanka wszystkich tych składników nie będę niestety obiektywna ;-) Przepis dla posiadaczy palników do karmelizowania cukru.

Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

około 2 h (z czego pracy max 20 minut)

Składniki:

2.5 szklanki mleka

3 płaskie łyżki kaszy mannej

szklanka drobno pokrojonych truskawek

cukier do posłodzenia truskawek (według smaku)

około 2 łyżeczki cukru do posłodzenia kaszy mannej

1 laska wanilii

2 - 3 łyżki brązowego cukru

Sposób przygotowania:

Umyte i pokrojone truskawki posypujemy cukrem (ilośc wedle uznania) i odstawiamy na około godzinę do lodówki, do czasu, aż puszczą sok.

2 szklanki mleka doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy gaz i dodajemy przekrojoną na pół laskę wanilii, po czym gotujemy jeszcze około 5 minut. Po tym czasie wyjmujemy wanilię, zeskrobujemy ziarenka i dodajemy z powrotem do mleka. Mleko słodzimy wedle uznania. W pozostałym mleku mieszamy kaszę manną  i powoli na małym ogniu dodajemy do mleka waniliowego ciągle mieszając. Gotujemy całość jeszcze około 5 minut, do czasu, aż kaszka napęcznieje. Zestawiamy z ognia i schładzamy.

Truskawki razem z sokiem nakładamy do pucharków. Na wierzch wykładamy jeszcze ciepłą kaszkę manną. Całość dokładnie chłodzimy.

Przed samym podaniem, wierzch deseru posypujemy brązowym cukrem i karmelizujemy palnikiem do czasu, aż cukier się rozpuści i stworzy skorupkę. SMACZNEGO.

© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci