Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Ciasta z owocami

Kostka piernikowo - owocowa

gosiuwka

Razem z dziećmi co roku na około miesiąc przed świętami zaczynamy piec i malować pierniczki. Często siadamy do nich wiele razy w ciągu tego miesiąca i bywa, że powstają ilości wręcz hurtowe. Bywają lata gdy pierniczki kończą się mniej więcej miesiąc po świętach i nie zostaje nawet okruszek. Bywają też takie lata, kiedy po pierwszym szale ciasteczka popadają w zapomnienie i nienaruszone zostają odkryte dopiero gdy przed świętami szukam puszek do składowania nowych. Są to już często ciasteczka dość twarde i nikt szczególnie nie chce po nie sięgać. Świetnym sposobem na spożytkowanie takich ciasteczek jest między innymi bajaderka, a więc rozmoczenie ciasteczek w mleku, dodanie duuuużej ilości pyszności i uformowaniu powstałego ciasta w kule, które obtaczamy w kakao, wiórkach kokosowych czy posiekanych orzechach. Można też zamiast tworzyć kule, powstałe ciasto potraktować jako spód do innych wyrobów cukierniczych i tak właśnie postanowiłam spożytkować zeszłoroczne pierniczki w tym roku. Powstała pyszna bajaderkowo - owocowa kostka z bitą śmietana i czekoladą. Idealna jako dodatek do porannej kawy albo na słodką chwilę zapomnienia ;-)


Poziom trudności:

trudne (głownie ze względu na brak wyraźnie oznaczonych proporcji)

Czas przygotowania:

KOSTKA:

ok. 60 minut + schładzanie (nawet kilka godzin)

Składniki:

Pierniczki - dowolna ilość, mogą być z lukrem i wszelkimi ozdobami (u mnie ok 400 g)

mleko - ilość zależy od ilości i stopnia wysuszenia posiadanych pierniczków (u mnie dwie szklanki)

Owoce ze słoika, u mnie głównie przecier jabłkowy i kompot z morelek - ważne, aby kombinacja owocowa była wyraźnie kwaskawa - ilość powinna mniej więcej objętościowo równać się masie powstałej z pierników i mleka 1:1 (u mnie 2 słoiki po 300 ml)

Słodka śmietanka kremówka - 30% - również zależy od ilości powstałego ciasta (u mnie 300 g)

Czekolada gorzka - ok 100 g na każde 20 g masy piernikowej

bakalie - dowolne i dość dużo

żelatyna - po 2-3 łyżeczki na każde 0,5 litra masy owocowej + 1 łyżeczka na każde 300 g śmietanki kremówki

POLEWA:

1 tabliczka gorzkiej czekolady

2 łyżki rumu

2 łyżki mleka

Sposób przygotowania:

KOSTKA

Suche pierniczki pokruszyłam na tyle na ile mogłam. Jeżeli macie malakser i nie są zbyt twarde, to można je rozdrobnić na proszek. Pokruszone zalałam mlekiem na tyle, aby rozmokły, ale nie były płynne. Powstała papka powinna być jak najbardziej gęsta, ale wszystkie pierniczki powinny był całkowicie rozmiękłe. Jeżeli wasze pierniczki są bardzo twarde, lub mają dużo cukrowych, twardych ozdób można zostawić je w mleku nawet na kilka godzin, aby całość ładnie się rozpuściła.

Czekoladę wstawiłam do kąpieli wodnej (położyłam w metalowej misce nad garnkiem z gotującą się wodą). Płynną dodałam do masy piernikowej i dokładnie wymieszałam z całością. Rodzynki zalałam wrzątkiem, po czym osuszone dodałam do reszty razem z posiekanymi orzechami i wiórkami kokosowymi. W trakcie robienia masę koniecznie próbujcie, aby miała taki smak, jaki lubicie najbardziej. Można do niej dodać więcej czekolady, inne bakalie czy nawet odrobinę alkoholu, jeżeli ciasta nie będą jadły dzieci.

Gotową masę przełożyłam do formy wyłożonej papierem do pieczenia (może być też folia spożywcza, bo ciasta się nie piecze). Całość dokładnie wyrównałam, po czym wstawiłam do lodówki do schłodzenia.

W międzyczasie z kompotu zlałam płyn i wstawiłam na gaz w małym rondelku, zdjęłam z gazu i do jeszcze gorącego dodałam żelatyny i dokładnie ją rozpuściłam. Ważne, aby dobrze dodać proporcje. Na pół litra owoców należy dodać 2-3 łyżeczki żelatyny, aby mieć pewność, że się zetną. Gorący kompot z żelatyną dodałam do reszty owoców i dokładnie wymieszałam tak, aby nie rozpaćkać całych owoców (lubię jak w galaretce są potem większe kawałki). Jeżeli owoce są zbyt kwaśne, można je oczywiście dosłodzić wedle smaku.

Owoce ostudziłam i wylałam na wcześniej przygotowany piernikowy spód i włożyłam z powrotem do lodówki do zastygnięcia.

Gdy galaretka owocowa stężała, ubiłam śmietanę na sztywną. W 1/4 szklanki gorącej wody rozpuściłam łyżeczkę żelatyny i jeszcze ciepłą (ale nie gorącą) wlałam do ubitej śmietany i szybko razem zmieszałam, aby nie powstały grudki. Śmietaną przykryłam owoce na cieście.

POLEWA:

Na koniec rozpuściłam ponownie w kąpieli wodnej pozostałą czekoladę i dodałam do niej odrobinę mleka i rumu. Nieco ostudziłam i jeszcze płynną polałam po wierzchu łyżka tak, aby powstały fantazyjne esy floresy. Całość ponownie włożyłam do lodówki i gdy się schłodziła można ją już było podawać. SMACZNEGO.


Boska szarlotka - najlepsza na świecie

gosiuwka

Uwielbiam zapach, smak i kolor jabłek. Kojarzą mi się niezmiennie z piękną, złotą, polską jesienią. Pysznią się na drzewach w pełnym słońcu, ale potrafią też nabić guza spadając z gałęzi. jako dziecko uwielbiałam jeść je prosto z drzewa. Czasem tylko przetarło się takie jabłko o nogawkę od spodni, aby mama się nie czepiała, że jemy brudne. Dzisiaj o takie jabłka już trudno. Kupuje się je raczej w markecie często spryskane środkami konserwującymi, więc nie mam odwagi jeść ich ze skórką. Wspomnienia natomiast wracają gdy czuję zapach takiej prawdziwej, domowej szarlotki. Koniecznie z dużą ilością cynamonu. To jedne z moich ulubionych ciast, no może poza setką innych ;-) Szarlotek i ich sposobów na ich wykonanie znam mnóstwo. Ta szarlotka ma jedną dużą wadę. Znika zdecydowanie zbyt szybko. nawet u mnie w domu cieszyła się dużym powodzeniem, a o to wcale nie łatwo - brakuje u nas prawdziwych łasuchów. Koniecznie spróbujcie bo warto. Soczyste jabłka nadają jej kwaskawo - orzeźwiającego smaku, a dobre masło w cieście zapewnia aromat ciasta jak u babci.

Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

90 minut

Składniki:

CIASTO:

300 g masła

1 łyżeczka proszku do pieczenia

4 szklanki mąki

3/4 szklanki cukru pudru

6 żółtek

2-3 łyżki kwaśnej, gęstej śmietany

JABŁKA:

8 dużych jabłek - u mnie antonówki

3-4 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej

3 łyżeczki sproszkowanego cynamonu

2/3 szklanki cukru

sok wyciśnięty z połowy cytryny

odrobina wody na dno garnka

PIANKA:

6 białek

0,5 szklanki cukru

2 łyżki mąki ziemniaczanej

1 łyżka mąki pszennej

Sposób przygotowania:

CIASTO:

Wszystkie składniki ciasta szybko zagniotłam razem do uzyskania jednolitej konsystencji. Jeżeli u was ciasto będzie zbyt suche, można dodać dodatkowo odrobinę śmietany, jeżeli wyjdzie zbyt mokre, można dosypać mąki. Z ciasta oderwałam ok 1/3 całości i zawinęłam w folię spożywczą. Włożyłam na 20 minut do zamrażalnika. Pozostałą częścią wyłożyłam dno formy wyłożonej papierem do pieczenia. Zrobiłam to tak, aby dno przykryte było równomiernie i w każdym miejscu. Włożyłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam przez około 15 minut (powinno zacząć się złocić.

JABŁKA:

Jabłka dokładnie umyłam i obrałam. Usunęłam gniazda nasienne i pokroiłam w dość grube plastry. W rondelku zagotowałam na samym dnie odrobinę wody. Wrzuciłam na nią jabłka, zmniejszyłam maksymalnie gaz i po przykryciem dusiłam ok 15 minut. Po tym czasie dodałam cukier i cynamon, poczekałam aż się rozpuści.

W soku z cytryny rozprowadziłam mąkę ziemniaczaną. Można dodać odrobinę wody, jeżeli zawiesina jest zbyt gęsta. Zawiesinę dodałam do gotujących się jabłek i pozwoliłam aby zawrzało. Zdjęłam z gazu i gorące wylałam i rozprowadziłam równo po całej powierzchni wcześniej podpieczonego spodu ciasta. 

PIANKA:

Białka ubiłam na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier i miksując aż piana zrobiła się szklista i idealnie biała. Na koniec dodałam jeszcze mąkę i zmiksowałam je z resztą składników. Piankę wylałam na wcześniej przygotowany deser, a na wierzch starłam jeszcze wcześniej podmrożone ciasto.

Tak przygotowaną blaszkę włożyłam do piekarnika na ok  60 minut (każdy piekarnik jest inny, więc gdy będziecie piekli swoje zaglądajcie do niego już po 50 minutach, a wyjmijcie gdy się zezłoci).

Ciasto podawałam przestudzone. SMACZNEGO.

Ulubiony sernik na zimno

gosiuwka

To nie jest byle jaki sernik, tylko sernik historyczny :-) Przynajmniej dla mnie. Zrobiłam go pierwszy raz jeszcze gdzieś w szkole średniej. Wtedy brzoskwinie i galaretka z torebki były niemal obowiązkowym dodatkiem do sernika na zimno. Teraz pewnie bym o nich nawet nie pomyślała, bo ani brzoskwinie z puszki nie są najzdrowszym dodatkiem, ani galaretka w proszku nie zachwyca - w końcu same sztuczne barwniki i dodatki. Czasami jednak z sentymentu wracam do takiego zestawu. Do masy serowej dodaję dużo ciemnej czekolady, rodzynki, orzechy i bitą śmietanę. Ot na bogato. Na pewno wam też zasmakuje.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

45 minut pracy + chłodzenie kilka godzin

Składniki:

400 g serka homogenizowanego (może być waniliowy, śmietankowy lub naturalny)

400 g słodkiej śmietanki kremówki (30%)

pól szklanki mleka

około 2/3 szklanki cukru pudru

6 łyżeczek żelatyny

1 laska wanilii

150 g czekolady gorzkiej lub deserowej

pół szklanki rodzynek

pół szklanki żurawiny kandyzowanej

pół szklanki orzechów laskowych

1 puszka brzoskwiń

1 opakowanie galaretki w kolorze czerwonym

200 g biszkoptów

150 g masła

Sposób przygotowania:

Czekoladę ścieramy na tarce o dużych oczkach.

Orzechy wkładamy na blasze do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i prażymy około 3-5 minut do czasu, aż skórka na orzechach zacznie ciemnieć i pękać. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy. Ostudzone ocieramy o siebie - skórka powinna się z nich osypywać. Obrane i ostudzone orzechy siekamy na mniejsze kawałki, ale niezbyt drobno.

Śmietankę ubijamy na sztywno pod koniec ubijania dodając mniej więcej pół szklanki cukru pudru. Śmietankę miksujemy razem z serkiem homogenizowanym i próbujemy, jeżeli masa jest zbyt mało słodka - dosładzamy. Ciężko powiedzieć od razu ile cukru będzie potrzebne, bo każdy serek homogenizowany może mieć inny poziom cukru. Naturalne w ogóle nie są słodzone, więc wszystko zależy od naszego smaku.

Rodzynki i żurawinę zalewamy gorącą wodą i pozwalamy nasiąknąć przez około 20 minut. Po tym czasie odcedzamy i osuszamy, po czym kroimy na mniejsze kawałki.

Mleko zagotowujemy, po czym dodajemy do niego przekrojoną na pół laskę wanilii i wydłubane z niej ziarenka. Gotujemy razem przez około 2 minuty, po czym wyjmujemy laskę (ziarenka powinny w mleku zostać) i w gorącym rozpuszczamy żelatynę dokładnie mieszając. Jeszcze ciepłe mleko z żelatyną miksujemy z masą serową. Dodajemy czekoladę i bakalie.

Biszkopty kruszymy na mniejsze kawałki. Masło topimy i zalewamy nim biszkopty, mieszamy. Wykładamy nimi dno tortownicy o średnicy około 22 cm. Na biszkopty wykładamy masę serową i wyrównujemy. Wkładamy do lodówki na około godzinę do czasu, aż sernik się zestali.

Galaretkę przygotowujemy według przepisu z opakowania. Studzimy.

Na masie serowej układamy brzoskwinie i zalewamy schłodzoną i tężejącą galaretką. Ponownie wkładamy do lodówki do schłodzenia. Podajemy zawsze schłodzone jak już galaretka w pełni stężeje. SMACZNEGO.


Ciasto słoikowe

gosiuwka

To ciacho powstało w wyniku czyszczenia spiżarki. Już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem spożytkowania w jakiś sposób kilkuletnich przetworów, na które jakoś nie było chętnych. Konfitury, przeciery, dżemy i inne owocowe słoiki. Postanowiłam wymieszać po prostu kilka różnych smaków ze sobą, najlepiej tak, aby całość była kwaskowata. W mojej mieszance był rabarbar, pomarańcze, truskawki, porzeczki, jabłka, agrest i kto tam jeszcze wie co. W sumie cztery słoiczki o pojemności 330 ml. Moja owocowa pulpa była dość rzadka, więc postanowiłam ją jeszcze obgotować i odparować. Potem zagęściłam jeszcze mąką i w ten sposób  powstała gęsta owocowa masa. W całym przepisie trudno będzie dokładnie podać składniki, bo zasadą jest po prostu uzyskanie odpowiedniej konsystencji z tego, co macie dostępne w swoich zapasach. Domowe przetwory mają to do siebie, że każdy jest inny, więc ciężko dokładnie podać mi proporcje dla masy owocowej, więc bardziej będę skupiała się na wskazówkach, niż podejściu aptekarskim.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

75 minut

Składniki:

CIASTO:

1 szklanka mąki krupczatki

2 jajka

0,75 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej

0,25 szklanki mąki pszennej poznańskiej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

170 g masła

5 łyżek mleka

1/3 szkanki cukru

1 opakowanie cukru waniliowego

MASA OWOCOWA:

4 słoiki z przetworami owocowymi (u mnie mieszane, jeden w zasadzie półpłynny, ze dwa gęste i jeden średnio gęsty, wymieszane razem miały konsystencję gęstej śmietany; wybrałam też specjalnie dość cierpkie przetwory, aby ciacho miało kontrastowy smak: słodko - kwaśny)

2-3 łyżki mąki ziemniaczanej

1 - 2 łyżki mąki pszennej

PONADTO:

2/3 szklanki cukru pudru

sok wyciśnięty z połowy cytryny

50 g siekanych migdałów

Sposób przygotowania:

CIASTO:

Mąkę przesiewamy przez sito. Mieszamy z proszkiem do pieczenia. Wszystkie składniki wyrabiamy razem na gładkie ciasto (masło powinno być miękkie). Połową ciasta wykładamy spód blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Pozostałą część owijamy folią spożywczą i wkładamy na około 30 minut do zamrażalnika. Formę z ciastem wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 15 minut (aż wierzch się nieco zezłoci).

MASA OWOCOWA:

Owoce mieszamy razem, jeżeli którykolwiek z przetworów zawiera pestki, albo twarde skórki owoców, należy najpierw przetrzeć go przez sitko i dopiero potem wymieszać z resztą.

Całość w rondelku stawiamy na gazie i jeżeli jest mocno płynne odparowujemy do uzyskania mniej więcej konsystencji gęstego musu. Jeżeli owoce od razu są gęste, wystarczy doprowadzić je do wrzenia. Trzeba oczywiście pamiętać o ciągłym mieszaniu owoców, aby dno się nie przypaliło. Pod koniec gotowania do owoców dodajemy obie mąki i energicznie mieszamy, ,aby nie powstały grudki.

CAŁOŚĆ:

Gorącą masę owocową wylewamy na podpieczony spód. Z zamrażarki wyjmujemy drugą połówkę ciasta i wakujemy na placek o wymiarach naszej blaszki. Najlepiej zrobić to pomiędzy dwoma kawałkami folii spożywczej, bo ciasto powinno być dość klejące. Po rozwałkowaniu ściągamy folię z jednej strony ciasta, kładziemy na masie owocowej i ściągamy pozostałą folię z wierzchu naszej blaszki.

Tak przygotowane ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 35 minut (lub do czasu lekkiego zezłocenia wierzchu. Upieczone ciacho studzimu.

Z cukru pudru i soku z cytryny robimy kwaskawy lukier i polewamy po wierzchu deseru.

Na gazie rozgrzewamy patelnię, wrzucamy na nią nasze posiekane migdały i ciągle mieszając prażymy bez tłuszczu do czasu, aż zaczną się złocić. Uprażonymi posypujemy jeszcze ciasto z wierzchu. Ostudzone ciasto podajemy do kawy, mlek czy choćby  gorącej czekolady. SMACZEGO.


Jabłkomakowiec

gosiuwka

To ciacho zrobiłam już jakiś czas temu, ale jak zwykle z braku czasu i nawału innych obowiązków dopiero teraz pokazuję wam. Sam placek jest wynikiem kompromisu dla rodziny, gdzie ciągle przed świętami słychać kłótnie co jest lepsze makowiec, czy szarlotka. Z drugiej strony jeżeli zrobię kilka ciast, to część się zmarnuje, bo nie chcą jeść zbyt dużo. Tym razem, aby uciąć dyskusje postanowiłam te dwa ciasta zrobić w jednym. Taki łoszendgoł w ciastowym wydaniu ;-) Jabłka są odrobinę cynamonowe, a część makowa pachnąca miodem oraz bogata w bakalie z dużą koncentracją wszelakich orzechów. Połączenie obu smaków wyszło wręcz rewelacyjnie. Ciacho było nieco wilgotne i orzeźwiające dzięki jabłkowej masie. Wierzch można dowolnie udekorować resztką kruchego ciasta. U mnie powstał nawet cały obrazek, ale wy możecie na wierzch wykroić po prostu paski ciasta układając je w kratkę lub wyłożyć kawałki ciasta po prostu wycięte foremką do ciastek, np. w kształcie serduszek, gwiazdek czy choćby samochodzików. Pełna dowolność na miarę waszego nastroju twórczego.


Poziom trudności:

dla zaawansowanych

Czas przygotowania:

120 minut

Składniki:

MASA MAKOWA:

400 g maku

2 jajka

1/2 szklanki kaszy manny

1/2 szklanki miodu

1 opakowanie cukru wanilinowego Winiary

bakalie - w zasadzie i ilość i rodzaj dowolna, najlepiej wedle waszych preferencji, u mnie w środku się znalazły:

1/2 szklanki orzechów włoskich

1/2 szklanki orzechów laskowych

1/2 szklanki wymieszanych rodzynek z żurawiną

kilka moreli

MASA JABŁKOWA:

2 kg jabłek

1,5 łyżeczki cynamonu

1-2 łyżki cukru (ilość w zasadzie zależna jest od kwaśności jabłek, lepiej na początku dodać mniej i dosłodzić później, jeżeli będą zbyt kwaśne)

40 g masła

2 łyżki mąki ziemniaczanej

1 opakowanie cukru wanilinowego Winiary

CIASTO:

200 g masła

1 i 3/4 szklanki mąki krupczatki

1/3 szklanki cukru pudru

2 żółtka

Sposób przygotowania:

MASA MAKOWA:

Mak zalewamy wodą tak, aby był przykryty i gotujemy na małym gazie, aż zmięknie i będzie go wyraźnie można rozetrzeć między palcami. Podgotowany odcedzamy na sitku i mielimy w maszynce co najmniej dwa razy (ja zrobiłam to jak zwykle 3 razy).

Orzechy włoskie i laskowe prażymy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 5 minut lub do czasu, aż zaczną lekko brązowieć. Studzimy. Orzechy laskowe pocieramy o siebie tak, aby opadła z nich błonka. Gotowe orzechy (oba rodzaje) siekamy niezbyt drobno nożem i dodajemy do maku.

Suszone owoce zalewamy wrzącą wodą (duże, takie jak morele, najpierw kroimy na mniejsze kawałki). Odstawiamy na 15 - 30 minut, aby nasiąkły, potem odcedzamy na sitku i dodajemy do maku.

Jeżeli miód nie jest płynny przez chwilę podgrzewamy go w rondelku, ale tylko na tyle, aby się rozpuścił. Do rondelka dodajemy całą masę makową i cukier wanilinowy, po czym prażymy przez kilka minut. Studzimy. Do chłodnej masy wbijamy jajka i dodajemy kaszę manną i dokładnie miksujemy.

MASA JABŁKOWA:

Jabłka dokładnie myjemy, obieramy, przekrajamy na pół, usuwamy gniazda nasienne i każdą połówkę kroimy na mniej więcej 4 - 6 grubszych plastrów. Gotowe jabłka wrzucamy do garnka z grubym dnem, podlewamy odrobiną wody i dodajemy pozostałe składniki poza mąką ziemniaczaną. Prażymy razem do czasu, aż jabłka zmiękną, ale nie będą się rozpadać. Wtedy dodajemy mąkę ziemniaczaną, szybko i dokładnie mieszamy i po około minucie zestawiamy z gazu. 

CIASTO:

Wszystkie składniki na ciasto zagniatamy szybko razem na gładką masę. Jeżeli po zagnieceniu zbyt lepi się do rąk, wkładamy ja na około pół godziny do lodówki. Gotowe ciasto wykładamy na stolnice podsypaną mąką i wałkujemy na duży placek. 2/3 częścią ciasta wykładamy spód i boki tortownicy wysmarowanej masłem. Tak przygotowany spód podpiekamy 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, ale tak, aby boki nie zdążyły się zapaść do środka.

CAŁOŚĆ:

Na podpieczony spód wykładamy masę jabłkową i wyrównujemy powierzchnię. Na wierzch wylewamy jeszcze masę makową i również wyrównujemy. Ciasto dekorujemy resztą ciasta w dowolne wzory (u mnie cała scenka rodzajowa :-), ale u mnie ciasto było przygotowywane na Wigilię, więc chciałam, aby było bardziej efektowne, można zamiast wielkich dekoracji ułożyć na wierzchu po prostu szachownicę z pasków). Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 50 minut lub do czasu, aż ciasto z wierzchu zacznie się rumienić. Podajemy schłodzone. SMACZNEGO.


© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci