Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Desery mrożone

Lody cytrynowe

gosiuwka

Kolejne lody, jakoś w tym sezonie bardzo lubię je robić ;-) Tym razem bardzo kwaśne, cudownie orzeźwiające i po prostu pyszne. Cytrynowe. Idealne na upały czy po prostu jako idealny deser. Jedyna ich wada jest taka, że szybko znikają, a aby zrobić nowe trzeba uzbroić się w cierpliwość :-)


Poziom trudności:

trudne

Czas przygotowania:

przygotowanie bazy - około 30 minut + schładzanie (co najmniej godzina) + mrożenie (co najmniej kilka godzin, no chyba że ma się już zmrożoną maszynkę do lodów)

Składniki:

2 cytryny

300 ml słodkiej śmietanki kremówki

300 ml mleka

10 łyżek cukru

Sposób przygotowania:

Cytryny umyłam, przekroiłam i wycisnęłam z nich sok. Sok podgrzałam w rondelku i zredukowałam do około 1/4 objętości (wyparowałam większość płynu). Pozostawiłam do ostudzenia.

Żółtka utarłam z cukrem na puszysty krem (dość jasny i cukier nie powinien być wyczuwalny między dwoma palcami). Śmietankę z mlekiem doprowadziłam do wrzenia, po czym gorące wlewałam powoli do masy żółtkowej ciągle miksując. Gdy całość się połączyła ustawiłam ponownie na gazie i podgrzewałam razem jeszcze chwilę, energicznie mieszając, aż krem nieco zgęstniał. Ważne na tym etapie jest, aby nie pozwolić masie dojść do wrzenia, inaczej natychmiast się zważy. Gotowy krem (o konsystencji dość płynnej) odstawiłam do ostudzenia, po czym włożyłam do lodówki, aby się dobrze schłodził. 

Schłodzony krem wymieszałam z ostudzonym sokiem z cytryny i razem włożyłam do zamrażalnika. Gdy całość była zamrożona wyjęłam na zewnątrz na około 15-20 minut co jakiś czas sprawdzając, czy lody zmiękły na tyle aby można je było zmiksować. Gdy to było już możliwe dokładnie je wymieszałam tak, aby rozbić wszystkie kryształki lodu w masie, po czy ponownie włożyłam do zamrażarki na około 15 minut. Po tym czasie podawała. SMACZNEGO.


Lody z czerwonej porzeczki

gosiuwka

Wiem, wiem, pogoda w kratkę, ale dla mnie lody są dobre nawet w trakcie zimy stulecia, więc się nie przejmuję. Pyszne, kwaskawe lody ze świeżych owoców. Robiłam je już jakiś czas temu, ale z tego co widzę na targach czerwona porzeczka ma się ciągle nieźle i można ją bez większych trudności ciągle zdobyć. Mimo, że mają intensywny kolor i smak, są zrobione na bazie śmietanki. Kolor jest efektem po prostu dużej ilości dodanego musu owocowego, który czyni smak lodów wyjątkowo intensywnym. Te lody to idealna propozycja dla tych, którzy nie przepadają za zbyt słodkimi deserami. Polecam, dla mnie po prostu rewelacja.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 45 minut + schładzanie kilka godzin

Składniki:

300 ml słodkiej śmietanki kremówki

300 ml pełnotłustego mleka

ok. 8 czubatych łyżek cukru

0,5 kg świeżej czerwonej porzeczki

6 żółtek

Sposób przygotowania:

Porzeczki umyłam i odszypułkowałam. Zmiksowałam blenderem, po czym przetarłam na drobnym sitku, aby usunąć pestki i skórki, a otrzymać piękny, jednolity mus owocowy.

Żółtka utarłam z cukrem na puszysty krem (dość jasny i cukier nie powinien być wyczuwalny między dwoma palcami). Śmietankę z mlekiem doprowadziłam do wrzenia, po czym gorące wlewałam powoli do masy żółtkowej ciągle miksując. Gdy całość się połączyła ustawiłam ponownie na gazie i pogrzewałam razem jeszcze chwilę, energicznie mieszając, aż krem nieco zgęstniał. Ważne na tym etapie jest, aby nie pozwolić masie dojść do wrzenia, inaczej natychmiast się zważy. Gotowy krem (o konsystencji dość płynnej) odstawiłam do ostudzenia, po czym włożyłam do lodówki, aby się dobrze schłodził. Schłodzony wymieszałam z musem porzeczkowym i wstawiłam do zamrażarki.

Zamrożoną masę po kilku godzinach wyjęłam na około 15 minut na zewnątrz i gdy tylko osiągnęła temperaturę pozwalającą na przemieszanie zawartości, dokładnie zmiksowałam ją mikserem tak, aby rozbić wszystkie kryształki lody. Dzięki takiemu zabiegowi nie potrzebna jest nam maszynka do lodów, a nasz deser staje się puszysty. Po zmiksowaniu lody ponownie włożyłam do zamrażalnika na kilkanaście minut, aby osiągnęły nieco bardziej stałą konsystencję i od razu podawałam. SMACZNEGO.


Lody truskawkowe

gosiuwka

To już ostatni przepis z truskawkami w tle w tym roku. Truskawek już jak na lekarstwo, ale może jeszcze uda wam się nieco złapać. Pyszne, mocno truskawkowe lody dla małych i dla dużych. Co prawda pogoda w tym roku nas zbytnio nie rozpieszcza, ale może chociaż gałka takich lodów pozwoli nam się nacieszyć latem. Nie wymagają dużo pracy, ale lubią jak się o nich pamięta, szczególnie jeżeli nie macie maszynki do lodów, wtedy trzeba w trakcie zamarzania co jakiś czas wyjmować je z zamrażarki i miksować, aby porozbijać tworzące się kryształki lodu. W każdym razie można je sobie zrobić nawet bez specjalnych dodatkowych sprzętów. Wystarczy zamrażarka i mikser.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 20 - 30 minut + schładzanie + zmrażanie

Składniki:

300 g słodkiej śmietanki kremówki

200 ml mleka 3,2%

3/4 szklanki cukru

2 szklanki zmiksowanych truskawek (ok 700 g)

6 żółtek

Sposób przygotowania:

Z żółtek i cukru ukręciłam puszysty kogel mogel. Kręciłam tak długo, aby kryształki cukru nie były wyczuwalne między palcami. Śmietankę zmieszałam z mlekiem i doprowadziłam do wrzenia. Powoli cienkim strumieniem wlewałam do masy żółtkowej ciągle miksując. Gdy składniki się połączyły ustawiłam je jeszcze z powrotem na maleńkim gazie i podgrzewałam ciągle mieszając. Tu następuje zazwyczaj największa trudność, bo jeżeli krem doprowadzi się do wrzenia, to natychmiast się zważy. Gaz trzeba wyłączyć jak tylko masa nieco zgęstnieje, ale ciągle będzie jednak dość płynna. Pamiętajcie, że krem po ostudzeniu jeszcze trochę zgęstnieje. 

Tak przygotowany płyn ostudziłam, wymieszałam ze zmiksowanymi truskawkami i włożyłam do lodówki do całkowitego schłodzenia, po czym przełożyłam do zamrażarki. Co około 30 minut wyjmowałam masę i miksowałam tak, aby porozbijać tworzące się kryształki lodu, dzięki czemu później lody są bardziej puszyste. SMACZNEGO.


Tradycyjne lody waniliowe

gosiuwka

Na zewnątrz zaczyna już panować powoli lato, więc czas otworzyć sezon na lody. Jako, że jeszcze nie mam ani jednego przepisu na domowe lody na blogu, więc zacznijmy od czegoś bardzo podstawowego. Lody waniliowe to klasyk wśród lodów. Ulubiony smak mojego syna. Fantastyczne do komponowania z nich deserów z różnymi dodatkami. Mój ulubiony zestaw to kulka takich lodów, świeże truskawki i nieco likieru jajecznego. Na ten smak czekam całą zimę z niecierpliwością :-)


Poziom trudności:

trudne

Czas przygotowania:

30 minut przygotowanie kremu + chłodzenie (najpierw do temperatury pokojowej, potem około 2 godziny w lodówce) + kręcenie lodów w maszynce około 30 minut lub jeżeli nie macie maszynki kilka godzin w zamrażarce

Składniki:

300 ml śmietanki kremówki 30%

300 ml mleka 3,2%

8 łyżek cukru

6 żółtek

1 laska wanilii

Sposób przygotowania:

Mleko przelałam do rondelka. Laskę wanilii przekroiłam wzdłuż na pół, wyskrobałam ze środka ziarenka i dodałam je razem z laską wanilii do mleka. Całość zagotowałam, zmniejszyłam gaz, żeby płyn nie wykipiał (można na rondelku położyć drewnianą łyżkę) i gotowałam razem przez kilka minut. Dodałam śmietankę i doprowadziłam do wrzenia. 

W międzyczasie z cukru i żółtek utarłam puszysty kogel mogel. Powinien być tak długo ucierany, aby struktura cukru nie była już w nim wyczuwalna.

Do kogla mogla małym strumieniem, ciągle miksując wlewałam gorące mleko waniliowe. Gdy całość się połączyła ustawiłam ponownie w rondelku na gazie i powoli podgrzewałam ciągle mieszając trzepaczką. I tu pojawia się największa trudność. Nie wolno w żadnym razie doprowadzić kremu do wrzenia, bo natychmiast się zwarzy. Podczas podgrzewania krem powinien nieco zgęstnieć, wyraźnie oblepiać trzepaczkę, ale być zdecydowanie rzadszy niż budyń. Osobiście zwarzyłam lody kilka razy zanim udało mi się osiągnąć pożądany efekt. Pamiętajcie, nie oczekujcie, że krem będzie bardzo gęsty, zdejmijcie go z gazu jak tylko zacznie gęstnieć.

Tak przygotowany krem wystudziłam do temperatury pokojowej, po czym włożyłam do lodówki na kilka godzin. Po tym czasie włożyłam do zamrażarki i pamiętałam, aby wyciągać je co pół godziny i miksować mikserem, aby rozbić tworzące się kryształki lodu. Zajęło mi to parę godzin aż moje lody uzyskały pożądaną konsystencję. Jeżeli macie maszynkę do lodów sprawa będzie zdecydowanie prostsza. Wystarczy chłodny krem wlać do misy maszynki i nastawić miksowanie, trzydzieści minut później będziecie cieszyć się domowymi lodami :-). SMACZNEGO.


Jaglany sernik na zimno, miętowo - cytrynowy (wegański i bezglutenowy)

gosiuwka

Kasza to taki ostatnio nieco niedoceniany produkt w polskiej kuchni. Kiedyś święcił triumfy na rodzimych stołach, a dzisiaj jest raczej rzadko spotykany. Jakiś tydzień temu na jednym z blogerskich forów rozgorzała dyskusja na temat kaszy, a w szczególności kaszy na słodko i od słowa do słowa postanowiliśmy się zorganizować i w przeciągu tygodnia, który właśnie się kończy opublikować na swoich blogach przepisy na kaszę. Jedynym ograniczeniem było to, że kasza musi być podana na słodko. Postanowiłam postawić na kaszę jaglaną. Dzięki niej powstał deser w pełni bezglutenowy, nadający się również dla wegan, jeżeli tylko zwykłe mleko zamieni się na mleko sojowe. Dzięki cytrynie i mięcie serniczek smakuje wyjątkowo orzeźwiająco. Idealnie nadaje się na nadchodzące lato.


Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

60 minut + chłodzenie

Składniki:

1 szklanka kaszy jaglanej

3 szklanki mleka

2 cytryny

garść listków świeżej mięty

2/3 szklanki cukru

1 gruszka

1 zielona galaretka (u mnie agrestowa)

Sposób przygotowania:

Są dwa sposoby na przygotowanie masy jaglanej. Można najpierw kaszę zmielić na mąkę, (idealny do tego celu będzie młynek do kawy) i gotować już rozdrobnioną w mleku. Można też ugotować kaszę w całości, a potem jeszcze gorącą zmiksować blenderem na gładką masę.

W zależności od tego, którą formę wybierzecie, kaszę gotujemy w mleku do miękkości z dodatkiem cukru. Gdy jest już ugotowana, pod sam koniec dodajemy do niej startą skórkę z cytryny i wyciśnięty z niej sok, można ewentualnie dosłodzić do smaku. Po zdjęciu z gazu dodajemy listki mięty (w przypadku gdy dodajemy je do już rozdrobnionej masy, należy je drobniutko posiekać, jeżeli masę miksujemy blenderem, można je dorzucić w całości.

Gotową i jeszcze gorącą masę przelewamy do tortownicy i wyrównujemy. Pozostawiamy do schłodzenia. Zimna powinna być ładnie ścięta i tworzyć zwięzłą strukturę.

Galaretkę rozrabiamy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Schładzamy. Na wierzchu masy jaglanej układamy obraną i pokrojoną w plastry gruszkę i zalewamy zimną galaretką. Wkładamy do lodówki i pozwalamy galaretce stężeć. Gotowy sernik podajemy zawsze schłodzony. SMACZNEGO.


© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci