Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Dla dzieci

Wiosenne tosty z jajkiem

gosiuwka

Chyba po trochu zaczynam się rozkręcać wielkanocnie, bo znowu mam wam do zaproponowania danie z jajkiem w roli głównej. Tym razem propozycja idealna dla dzieci, bo bez zbędnych dodatków w postaci przypraw czy innych udziwnień, za którymi dzieci zazwyczaj nie przepadają. Do tego zabawne kształty jajek nadane dzięki foremce do ciastek, które maluchy mogą zrobić same, a podobno posiłek zrobiony samodzielnie zawsze lepiej smakuje. Pomysł na podanie znalazłam na Indian Foods. Ten przepis to również jedna z moich propozycji na konkurs organizowany przez markę Farmio.

 


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

5-10 minut

Składniki:

2 kromki chleba tostowego

1 jajko Farmio

masło klarowane do smażenia

sól do smaku

Sposób przygotowania:

Patelnię do smażenia rozgrzewamy. Masło rozpuszczamy na patelni. Z każdej kromki chleba za pomocą foremki do ciastek wycinamy otwór w dowolnym kształcie, u nas kwiatki. Każdą kromkę smażymy na rozgrzanej patelni z obu stron na brązowy kolor, po czym do otworów wlewamy po połowie białka i do jednego z nich również żółtko. Solimy do smaku. Jajka są zazwyczaj na tyle duże, że z jednego tosta by się wylało, ale jeżeli traficie na mniejsze egzemplarze niż u mnie, to możecie próbować z jednym ja jedną kromkę. Tosty z jajkiem w środku smażymy na najmniejszym gazie do czasu, aż białko się zetnie. Nie przewracamy na drugą stronę, aby nie zepsuć efektu. Podajemy gorące prosto z patelni. SMACZNEGO.


Tęczowe ciasto

gosiuwka

Dzisiaj mniej zdrowo, bo z dodatkiem barwników. Efekt natomiast powalający. Taki już mocno wiosenny. Mi kojarzy się z jadalną tęczą. Bardzo kolorową i bardzo optymistyczną. Kto wie, może uda nam się przywołać nią cieplejszą pogodę? Kto jest za? A jak już upieczecie, to może na ostatnim kawałku, a więc na końcu tęczy, znajdziecie też skrzata pilnującego swego garnca złota? Mój skrzat jest w pełni jadalny, zrobiłam go z lukru plastycznego.

Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

70 minut

Składniki:

2 i 2/3 szklanki mąki

3/4 szklanki cukru

2 czubate łyżeczki proszku doi pieczenia

5 jajek

1 szklanka płynnego tłuszczu (rozpuszczone masło lub margaryna, lub olej)

1 szklanka przezroczystej oranżady

barwniki spożywcze w proszku (wystarczą trzy kolory: żółty, czerwony i niebieski)

1 opakowanie cukru waniliowego

bułka tarta do wysypania formy

Sposób przygotowania:

Jajka ubijamy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę (cukier powinien się rozpuścić). Do masy jajecznej dodajemy sukcesywnie po trochu mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, oranżadę i tłuszcz mieszając delikatnie łyżką. Gdy wszystkie składniki dobrze się połączą, ciasto dzielimy na około 6 części (tyle, ile chcemy mieć kolorów w cieście).

Do każdej części ciasta dodajemy odrobinę barwnika (trzeba z tym uważać, bo barwniki w proszku są bardzo wydajne i gdy dodamy ich za dużo, ciasto będzie zbyt ciemne, dodajemy dosłownie ociupinę na końcu noża). Ciasto w każdej miseczce mieszamy z barwnikami oddzielną łyżą, żeby nie pomieszać koloró. Kolejne kolory tworzymy przez pomieszanie barwnikó:

pomarańczowy: czerwony + żółty

zielony: niebieski + żółty

fioletowy: niebieski + czerwony

Foremkę o średnicy około 28cm smarujemy masłem i wysypujemy bułką tarta. Dla uzyskania efektu tęczy wlewamy do formy kolejno ciasta o kolorach: fioletowy, niebieski, zielony, żółty, pomarańczowy i na końcu czerwony. Każde ciasto wlewamy tak, aby trafić na środek poprzedniego. Po napełnieniu foremki ciastem, powinna ona wyglądać mniej więcej tak:

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni przez około 50-60 minut (do suchego patyczka). Podajemy schłodzone. SMACZNEGO.

Słoneczny deser z poziomkami

gosiuwka

Co powiecie na dodatkowe słońce zimą? Nie macie już dość tych strasznych mrozów, które do nas ostatnio zawitały? Przyznam, że tegoroczna zima jest dość dziwna. Najpierw nie mogła się zdecydować, czy ma przyjść, a jak już przyszła, to od razu wytoczyła te najcięższe działa. Stwierdziłam więc, że się nie poddam tak łatwo i trochę z nią powalczę. Może jak zobaczy uśmiechnięte słoneczko, to trochę odpuści? Spróbować zawsze warto. Aby wzmocnić przekaz zatopiłam w deserze dużo pysznych poziomek, które zeszłego lata samodzielnie zbierałam na Mazurach. Obrodziły wyjątkowo obficie i pyszniły się czerwienią w gorącym słońcu. Jeszcze mam spore zapasy w zamrażarce. A więc kto ze mną będzie zaklinał lato, aby wróciło jak najprędzej?

 

Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

ok. 30 minut + chłodzenie deseru (galaretka musi stężeć) + robienie ciasta francuskiego, jeżeli nie mamy gotowego (przepis tutaj)

Składniki:

1 płat ciasta francuskiego - kwadrat o boku ok. 30cm i grubości 0,5cm (jeżeli kupujecie gotowe, to pół opakowania powinno wystarczyć, jeżeli będziecie robić sami, to z wyżej podanego przepisu wystarczy wam około 1/3 całości

200g serka homogenizowanego waniliowego

1 galaretka poziomkowa

2/3 szklanki poziomek (może być odrobinę mniej)

150 g słodkiej śmietanki kremówki 30%

0,5 szklanki mleka

jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania ciasta

cukier do oprószenia ciasta

ewentualnie masa marcepanowa + barwniki do dekoracji

Sposób przygotowania:

Odpowiednio rozwałkowane ciasto układamy na papierze do pieczenia, kórym wykładamy dużą płaską blaszkę (taką do pieczenia ciasteczek - zazwyczaj na wyposażeniu piekarnika). Najlepiej radełkiem (ale może być też niezbyt ostry nóż, tak aby nie pociąć papieru pod spodem) wycinamy kształt słońca. Całość smarujemy jajkiej roztrzepanym z yżką mleka i z wierzchu posypujemy cukrem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 15 minut, lub do czasu, aż ciasto się zezłoci. Upieczone słońce studzimy.

Mleko doprowadzamy do wrzenia w rondelku. Zdejmujemy z gazu i w gorącym dokładnie rozpuszczamy całą galaretkę mocno mieszając. Jeżeli nam się to nie uda, stawiamy jeszcze raz na chwilę na gaz (dosłownie pół minuty), aby się trochę znowu podgrzało i dalej ciągle mieszamy, aż wszystskie kryształki dokładnie się rozpuszczą. Do jeszcze ciepłej galaretki dodajemy powoli serek waniliowy ciągle mieszając, aby galaretka zbyt szybko się nie zestaliła i nie powstały grudki. Najlepiej, aby serek był w temperaturze pokojowej. Gotową masę nieco studzimy (nie musi być zupełnie zimna).

Śmietankę ubijamy na sztywno i łączymy ze schłodzoną galaretką.

Jeżeli mamy zamrożone poziomki, należy je na sitku przelać wrzącą wodą, osuszyć i dodać do masy. Jeżeli są świeże wystarczy je dokładnie przemyć i od razu dodać do galaretki. Całość przekładamy do foremki z okrągłym spodem, który będzie potem pasował do wcześniej wyciętego serca z ciasta francuskiego. U mnie akurat forma do mini babeczek. Mus wkładamy do lodówki do czasu, aż całkowicie się zetnie. Jeżeli się spieszymy można na krótko włożyć do zamrażarki. Zestalony mus razem z foremką na dosłownie kilka sekund wkładamy do naczynia z gorącą wodą, aby ładnie odszedł od ścianek. Foremkę przykrywamy słońcem z ciasta i odwracamy do góry nogami. Wkładamy jeszcze na chwilę do lodówki tak dla pewności. Podajemy dobrze schodzone i udekorowane. U mnie do dekoracji posłużyła masa marcepanowa z odrobiną barwnika. SMACZNEGO.

Straszne pączki

gosiuwka

Co prawda nie obchodzę Haloween jako takiego - zdecydowanie wolę naszą tradycję Wszystkich Świętych, ale niezmiernie bawią mnie wszelkie ozdoby Halloween'owe. W przypadku wypieków każda okazja jest dobra, aby zrobić coś nowego. Tym razem padło na imitację wydłubanych oczu ;-)Takie pączki najbardziej przypadną do gustu dzieciom. Można je zrobić bardzo szybko, jeżeli zdecydujemy się na kupno gotowych pączusiów, zamiast robić je samemu. Najlepiej ozdabiać całą rodziną. gwarantuję udaną zabawę.

 

Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

15-20min + smażenie i przygotowywanie pączków

Składniki:

0,5kg małych pączusiów o średnicy ok. 2-3cm (jeżeli smażymy sami - każdy przepis jest dobry, ważne, aby zrobić je małe; jeden z przepisów tutaj: klik, klik)

200g białej czekolady

czerwony pisak cukrowy (mozna samemu zrobić czerwony lukier i wyciskać go strzykawką, kolor czerwony uzyskamy dzięki barwnikowi albo kilku kroplom soku z buraków)

okrągłe płatki kukurydziane - ilośc dokładnie taka, ile mamy pączków do udekorowania

okrągłe, gotowe ozdoby cukrowe

patyczki do szaszłyków

Sposób przygotowania:

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej (wkładamy do kubeczka, który wstawiamy do rondelka z gotującą się wodą). każdy pączek zatapiamy w płynnej czekoladzie, wyjmujemy i nadziewamy na patyczek od szasłyków. Rysujemy czerwone żyłki czerwonym lukrem i na przecięciu żyłek przyklejamy płatek kukurydziany, póki czekolada się jeszcze nie ścięła. Odkładmy najlepiej do szklanki, aby czekolada na pączku spokojnie schła. Gdy mamy już gotowe wszystie pączki na każdy płatek kukurydziany dolepiamy jeszce (używając lukru jak kleju) jeszcze po krążku cukrowym, będzie on imitował źrenicę.

Podajemy jak czekolada z powrotem zastygnie. SMACZNEGO.

Ziemniaczane figurki dla dzieci.

gosiuwka

Podobny przepis niedawno był już u mnie na blogu. Tym razem jednak wersja dla dzieci z okazji nadchodzącego Dnia Dziecka. Bo jaki przedszkolak pogardzi obiadem, gdy na talerzu uśmiecha się do niego miś? Maluchy były zachwycone, był tylko jeden problem, na obiad zjadły tylko ziemniaczki ;-) Na mięsko nie starczyło już miejsca.

Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

20 min. + czas gotowania ziemniaków

Składniki:

1 kg ziemniaków

0,5 szklanki mleka

2 łyżki masła

2 malutkie marynowane buraczki ew. jeżeli zależy nam na innym kolorze np. zielonym - gotowana brukselka lub szpinak.

sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Do ugotowanych, gorących jeszcze ziemniaków, dodajemy mleko, masło i miksujemy na jednolitą masę. Solimy do smaku oraz dodajemy odrobinę pieprzu. Kilka łyżek masy przekładamy do oddzielnego naczynia i dodajemy zmielone buraczki. Puree odstawiamy na chwilę do lekkiego ostygnięcia, nie powinno być jednak zupełnie zimne.

Gdy masa jest już tylko lekko ciepła, korzystając z foremek do ciastek kształtujemy ciekawe figurki i za pomocą szprycy i czerwonej części puree ozdabiamy, rysując szczegóły takie jak np. oczy, nosy, guziki itp.

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do około 180 stopni przez około 15 minut lub do czasu kiedy się zrumienią. Podajemy gorące jako dodatek do dań głównych. SMACZNEGO.

© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci