Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Przetwory

Kiszona brukselka

gosiuwka

Lubicie kiszonki? O tej porze roku są idealnym remedium na brak w organizmie witaminy C, a więc zapobiegają między innymi przeziębieniom. Próbowaliście kiedyś kisić brukselkę? Może jej nie lubicie, bo jest zbyt gorzka? Kiszenie nieco łagodzi jej smak, ale ciągle pozostawia tą ciekawą nutkę. Efekt na pewno jest inny niż ukiszona standardowa kapusta. Taką brukselkę można jeść na surowo, ale mi zdecydowanie taka wersja nie pasowała. Jest dość twarda, ciężko ją się je i sama goryczka jak na mój gust jest ciągle zbyt intensywna, chociaż fanom brukselki może jednak przypaść do gustu. Mi najbardziej odpowiadała po ugotowaniu. Większe główki potrzebowały zdecydowanie więcej czasu na kiszenie, więc proponuję kisić tylko mniejsze lub większe przekrajać przed włożeniem do słoja na pół. Cały proces jest prawie identyczny jak kiszenie ogórków. U mnie z jedyną różnicą, a więc bez dodatku kopru, bo o tej porze roku nie miałam do niego dostępu. Na tym etapie muszę się wam do czegoś przyznać. Z dwóch słoików, jakie przygotowałam jeden nie wyszedł i całość zamiast się ukisić, zepsuła się. W takich przypadkach trzeba bardzo uważać, bo odór jest naprawdę zapadający w pamięć...


Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

3-5 dni

Składniki:

około 0,5 kg świeżej brukselki

2-3 ząbki czosnku

2 płaskie łyżki na 1 litr wody

Sposób przygotowania:

Brukselkę dokładnie oczyściłam i umyłam. Słoje do przygotowania kiszonki dokładnie umyłam, wyparzyłam i osuszyłam. W tak przygotowanych układałam na ścisło warzywa, dołożyłam po około 1-2 ząbki czosnku na słoik.

W garnku zagotowałam potrzebną ilość wody i dodałam według skali odpowiednią ilość soli, wymieszałam. Solankę ostudziłam do temperatury pokojowej, po czym zalewałam brukselkę tak, aby każde warzywo było nią dokładnie przykryte (brukselki powinny być w słoju tak ułożone na ścisk, aby żadna nie wypływała ponad powierzchnię zalewy.

Tak przygotowane słoiki zamknęłam i odstawiłam. Najlepiej, aby stały na jakichś podstawkach, bo zawartość będzie pracować i jeżeli zbytnio wypełnicie słoiki, to solanka może wypływać.

Po kilku dniach zalewa zaczęła robić się mętna. Gdy uzyskała zielonkawy, jasny kolor (prawie identyczny z tą, która pojawia się w ogórkach kiszonych), już próbowałam efektu. Oczywiście im dłużej poczekanie, tym kwaśniejszy będzie efekt. W ciągu najbliższych kilku dni postaram się podzielić z wami dwoma pomysłami na wykorzystanie takiej brukselki, więc, jak chcecie się przygotować, to zdążycie ją jeszcze nastawić. SMACZNEGO.


Dżem truskawkowo, bezowo - rozany

gosiuwka

Kolejny przepis z listy nieco spóźnionych. Spóźnionych, bo truskawki i kwiaty bzu są już tylko wspomnieniem. Może jak się napatrzycie na zdjęcia, to będą za wami ciągle chodziły aż do kolejnego lata? A jest co wspominać. Smak wyszedł niepowtarzalny. Delikatnie kwiatowy z dominującą truskawką. Tak też go robiłam, kwiaty były tu raczej dodatkiem, niż głównym składnikiem. Przy bzie czarnym uważałam, żeby dodać do owoców same kwiatuszki, bez łodyżek, a w przypadku róży każdy płatek przez umyciem obejrzałam i odcięłam z nieco białą część, która powoduje goryczkę. Dżem jest więc dość pracochłonny, ale jest też tego wart. Pyszne, słodkie lato zamknięte w szklanym pojemniku. Idealne, aby wypuścić je w ponury, szary, zimowy wieczór. 


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 120 minut

Składniki

1 kg świeżych truskawek

1 szklanka kwiatów bzu czarnego (nie ubitych)

1 szklanka płatków róży cukrowej (nie ubitych)

1 szklanka cukru (u was może być nieco mniej, lub więcej, zawsze trzeba próbować)

1 opakowanie środka żelującego do dżemów (na 1 kg owoców) lub szklanka soku z czerwonej porzeczki 

Sposób przygotowania:

Truskawki umyłam i odszypułkowałam. Zasypałam cukrem i odstawiłam na godzinę. 

W międzyczasie bez obrałam z gałązek, a z płatków róży nożyczkami usunęłam białe końcówki. Kwiatków bu już nie myłam, aby nie usunąć pyłków kwiatowych, ale dokładnie sprawdziłam, czy nie ma zabrudzeń, które trzeba usunąć. Płatki róży umyłam i osuszyłam i drobno pokroiłam.

Truskawki w międzyczasie puściły sok, więc w garnku ustawiłam je na gazie i doprowadziłam do wrzenia. Dodałam kwiatki i zagotowałam razem, zmniejszyłam gaz. 

Na drugim gazie ustawiłam oddzielny garnek z wodą i włożyłam do środka umyte słoiki i nakrętki. Zagotowałam pod przykryciem.

Do truskawek dodałam środek zagęszczający* i chwilę dalej gotowałam razem, zmniejszyłam gaz.

Z garnka z wodą po kolei wyjmowałam słoiki i napełniałam je gorącym dżemem od razu zakręcając gorącymi nakrętkami. Zamknięte słoiki ustawiałam na ściereczce do góry dnem. Gdy wszystkie były już gotowe przykryłam je jeszcze wszystkie ściereczką i tak zostawiłam aby wystygły. SMACZNEGO.

 

*Jeżeli do zagęszczenia dżemu używacie soku z porzeczki trzeba go mocno wygotować aby został mocny koncentrat. W tym celu całe porzeczki ze skórkami (ale bez szypułek) wrzucamy do garnka z odrobiną gotującej się wody (tylko tyle, aby przykryła dno). Gotujemy razem do czasu, aż skórki pękają i można je usunąć przecierając przez gęste sitko. Tak uzyskany sok - 1 szklanka jak w składnikach, należy gotować jeszcze jakiś czas aby wygotować większość wody - do pozostawienia około 1/3 objętości.

 

Czarna czeko - porzeczka czyli dżem czekoladowo porzeczkowy

gosiuwka

Ten przepis to kolejny sposób na uratowanie nieco przypalonych owoców. Dodatek kakao potrafi skutecznie zagłuszyć smak spalenizny. Mimo praktycznych zalet, polecam ten przepis też bez powodu, bo połączenie czekolady z kwaskawą czarną porzeczką jest po prostu świetny. Idealnie pasuje do naleśników, na kanapkę, czy jako dodatek do ciasta drożdżowego. Osobiście najbardziej lubię wyjadany łyżeczką prosto ze słoiczka :-) Dzieci za nim przepadają.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 2 godziny

Składniki:

czarna porzeczka - dowolna ilość

cukier - około 2 szklanki na 1 kg owoców

kakao naturalne - około 4 łyżki na 1 kg owoców

Sposób przygotowania:

Owoce umyłam i usunęłam szypułki. W garnku rozgrzałam odrobinę wody na dnie, po czym wrzuciłam do niego owoce. Gotowałam do czasu, aż porzeczki puściły sok, a skórki nieco zmiękły. Po tym czasie zdjęłam z gazu, ostudziłam nieco i przetarłam wszystkie owoce przez sitko usuwając skórki i pestki. Oczywiście, jeżeli tylko macie odpowiednie końcówki robota, można to zrobić automatycznie. Mus owocowy podobnie jak wcześniej całe owoce przelałam do garnka z odrobiną gotującej się wody i ciągle mieszając doprowadziłam do wrzenia. Gotowałam tak, aż objętość zredukowała się o około 1/3, po czym dodałam cukier - najlepiej robić to według smaku, bo podane ilości cukru są tylko i wyłącznie orientacyjne. Cukier potrafi mieć różną intensywność smaku, a i każda osoba lubi coś innego. Do posłodzonych owoców dodałam kakao - tu też można zmienić ilość wedle własnego uznania.

W międzyczasie w oddzielnym garnku zagotowałam wodę. Włożyłam do niej dokładnie umyte słoiczki z zakrętkami.

Po kolei wyjmowałam z gotującej się wody po słoiczku (robiłam to długim szpikulcem). Do gorących słoiczków nalewałam wrzący dżem i na gorąco zamykałam zakrętkami. Gdy już wszystkie słoiczki były pełne, przykryłam je jeszcze grubszym materiałem, aby dłużej utrzymały temperaturę i odstawiłam do ostygnięcia. Tak przygotowanych słoiczków już nie pasteryzowałam. SMACZNEGO.


Kompot z mirabelek

gosiuwka

W Warszawie sezon na mirabelki w pełni, jeszcze dwa dni temu zbierałam je prosto z krzaczka, dzisiaj widziałam, że już większość opadła na ziemię. Pachną cudownie, smakują jeszcze lepiej. Ich charakterystycznego posmaku nie da się pomylić z niczym innym. Uwielbiam kompoty na ich bazie i zawsze w ten sposób zachowuję sobie kilka słoiczków na zimę. Nie inaczej było i w tym roku.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 1,5 godziny

Składniki:

Mirabelki - dowolna ilość i kolor

400 g cukru na 1 litr wody

Sposób przygotowania:

Śliwki dokładnie umyłam i włożyłam do litrowych słoików. W garnku zagotowałam odpowiednią ilość wody, która uzupełni słoiki, rozpuściłam w niej cukier i nieco przestudziłam. Tak przygotowanym syropem zalałam owoce i zakręciłam razem w słoikach. 

Dno dużego garnka wyłożyłam szmatką i ułożyłam na niej zamknięte kompoty. Zalałam wodą do mniej więcej 2/3 wysokości słoików i pod przykrycie ustawiłam na gazie. Od czasu gdy woda w garnku zaczęła wrzeć gotowałam jeszcze około 20 minut na małym gazie. Po tym czasie słoiki wyjęłam i ustawiłam na ściereczce aby ostygły. Po ostudzeniu sprawdziłam jeszcze czy przetwory na pewno się zawekowały i tak przygotowane odstawiłam do spiżarki aby poczekały na chłodniejsze dni. SMACZNEGO.


Chutney z czarnej porzeczki

gosiuwka

Ten rok jest wyjątkowo obfity w owoce. Drzewa i krzewy wręcz uginają się pod ich ciężarem. Powoli skończyły się moje ukochane truskawki, więc zaczęłam skupiać się na innych owocach takich jak porzeczki. Przyznam się wam bez bicia, że jako gapa gotując swoje czarne porzeczki zostawiłam je bez opieki na gazie i oczywiście przypaliłam. Obawiam się, że posmak spalenizny przeniósł się na wszystkie owoce, a żal mi było wyrzucać tak pieczołowicie zebrany plon. Pierwszym moim pomysłem aby uratować owoce była czeko - porzeczka i parę słoiczków oczywiście powstało, ale nie chciałam ograniczać się tylko do słodkiej wersji. Zależało mi też na czymś bardziej wytrawnym, stąd chutney. Dodatek przypraw i cebuli nieco zniwelował problem i efekt końcowy był zdecydowanie zadowalający. Wam polecam wykonania tego przepisu oczywiście bez uprzedniego przypalania owoców ;-)


Poziom trudności:

średni choć nieco pracochłonny

Czas przygotowania:

w zależności od ilości porzeczek nawet do kilku godzin - szczególnie jeżeli będziecie przecierać owoce ręcznie przez sitko (w przypadku posiadania odpowiedniej nakładki na robota kulinarnego, czas zdecydowanie się skróci.

Składniki:

czarne porzeczki - dowolna ilość

cukier - ilość wedle uznania - około 1 szklanka na kilogram owoców

0,5 szklanki czerwonego octu winnego na 1 kg owoców

1 średniej wielkości cebula na 1 kg owoców

1 łyżeczka cynamonu na 1 kg owoców

3 goździki na 1 kg owoców

szczypta ostrej papryki - ilość wedle uznania

Sposób przygotowania:

Porzeczki dokładnie umyłam, usunęłam szypułki. Na dnie garnka podgrzałam odrobinę wody, po czym dodałam porzeczki i gotowałam do czasu, aż owoce wyraźnie zmiękły, puściły sok i popękały. Zdjęłam z gazu, nieco ostudziłam, po czym przetarłam przez sitko, aby usunąć pestki i skórki. Można to zrobić też za pomocą odpowiedniej końcówki do robota. 

Cebulę obrałam i pokroiłam w drobną kostkę. Podsmażyłam na niewielkiej ilości oleju aż się zezłociła.

Gotowy mus porzeczkowy wymieszałam z cebulą i ponownie zagotowałam. Gotowałam do czasu, aż objętość zredukowała się o około 1/3. Porzeczki posłodziłam cukrem i dodałam ocet. Gotowałam razem jeszcze przez chwilę, aby wygotować jak najwięcej zbędnych płynów. Im dłużej gotowałam, tym częściej trzeba było dżem mieszać, żeby się nie przypalił. Gdy osiągnął już odpowiednią konsystencję dodałam pozostałe przyprawy i gotowałam jeszcze dosłownie przez chwilę. Goździki wyłowiłam z garnka i wyrzuciłam (jeżeli zamiast całych użyjecie zmielonych to nie będzie trzeba tego robić).

W międzyczasie w drugim garnku zagotowałam wodę i umyłam odpowiednią ilość słoików. Każdy słoik wkładałam do gotującej się wody razem z nakrętką. Wyjmowałam bezpośrednio z gotującej się wody długim szpikulcem, napełniałam słoiki gorącym dżemem prosto z gotującego się garnka i zakręcałam gorącą nakrętką. Tak przygotowane słoiki wykładałam na blat wyłożony ściereczką i zostawiałam do ostygnięcia. Po ostygnięciu sprawdziłam tylko, czy aby każdy słoik się zawekował, zazwyczaj dodatkowa pasteryzacja nie jest potrzebna. SMACZNEGO.

 

© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci