Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Przystawki

Saszetki ze szpinakiem

gosiuwka

Święta za pasem, a jeszcze do pracy trzeba chodzić. Ostatnio nie bardzo miałam czas na gotowanie, więc ostatnio byłam częstą bywalczynią stołówek. Po pewnym czasie miałam już dość ziemniaków z bemaru i zupek na kostkach rosołowych, blee, więc zniecierpliwiona postanowiłam zrobić cokolwiek, byle nie było przy tym zbyt dużo pracy. W zamrażalniku było jeszcze opakowanie szpinaku mrożonego Poltino i kilka płatów ciasta francuskiego, więc postanowiłam coś wyczarować. Dokupiłam tylko opakowanie fety, aby dopełnić klasyczne zestawienie smakowe. Całość przygotowywałam około 15-20 minut, a potem piekłam jeszcze kolejne 20. Na następny dzień miałam gotowe przekąski do pracy.


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

około 40 minut

Składniki:

2 płaty ciasta francuskiego

1 opakowanie szpinaku mrożonego Poltino

2 cebule

3 ząbki czosnku

100 g sera typu feta

czarnuszka do posypania

1 jajko roztrzepane z łyżką mleka do posmarowania

pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Cebulę i czosnek obrałam. Pokroiłam w dość drobną kostkę, czosnek oczywiście drobniej.

Podsmażyłam najpierw cebulę, a pod koniec smażenia dodałam czosnek. Jak warzywa były lekko złote dodałam rozmrożony szpinak i smażyłam razem jeszcze dosłownie chwilkę. Na koniec dodałam jeszcze fetę, wymieszałam i doprawiłam pieprzem.

W międzyczasie nastawiłam piekarnik na 180 stopni. 

Ciasto pokroiłam na 12 równych kwadratów. Na środku każdego ułożyłam trochę szpinaku i przykryłam rogami ciasta formując kształt koperty. Wierzch ciasta posmarowałam jajkiem roztrzepanym z mlekiem i posypałam czarnuszką. Tak przygotowane włożyłam do nagrzanego piekarnika na około 20 minut. Pięknie zezłocone koperty studziłam na kratce. Podawałam wystudzone. SMACZNEGO.


Cieciorka marynowana na ostro do piwa - przekąska kibica

gosiuwka

Tyle lat czekaliśmy na jakieś pozytywne zmiany w naszej narodowej reprezentacji Polski w piłce nożnej. teraz, gdy nasza drużyna zaczęła trzymać pewien poziom, wiele osób odkrywa w sobie na powrót duszę kibica. Wiele osób wokół mnie z niecierpliwością czeka na kolejne mecze, ogląda je w większym gronie i z przyjemnością dopinguje naszych. Nie byłabym sobą, gdybym nie patrzyła na to zjawisko na swój sposób, a więc od strony kuchni. Wszyscy w takie dni jak dzisiaj, a więc przed kolejnym meczem zaopatrują się w duże ilości chipsów czy smażą popcorn. Postanowiłam trochę odbiec od tego utartego scenariusza i tym razem przygotować nie dość, że coś we własnym zakresie, ale też coś co jest zdrowe, a przy tym idealnie pasuje jako przekąska do piwa. Mowa tu oczywiście o cieciorce, która spoglądała na mnie z szafki (ostatnia przesyłka od marki Lestello). Postanowiłam ją najpierw ugotować, potem zamarynować, a na koniec jeszcze podpiec. Chciałam, żeby była ostra, aromatyczna i uzależniająca :-) I właśnie taka mi wyszła.


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

około 1 godzina + namaczanie najlepiej przez całą noc

Składniki:

1 opakowanie ciecierzycy Lestello

1 łyżka ciemnego sosu sojowego

2 łyżki białego octu winnego

3-4 łyżki oleju ziołowego (u mnie chilli + liść laurowy, ale może być po prostu wasz ulubiony, albo taki zupełnie bez dodatków)

1 łyżeczka musztardy miodowej

4 ząbki świeżego czosnku

ew. szczypta ostrej papryczki chilli

sól do smaku

Sposób przygotowania:

Najpierw sprawdziłam czy w domu mam potrzebne produkty:


Zaczęłam oczywiście od ciecierzycy.

Najpierw umyłam ją na durszlaku, po czym przełożyłam do odpowiedniego naczynia i zalałam zimną wodą tak, aby pokryła ziarna z dużym zapasem. Odłożyłam do lodówki do namoczenia na całą noc.

Następnego dnia garnek z ciecierzycą i wodą, w której się moczyła, postawiłam na gazie, posoliłam i gotowałam do miękkości. W międzyczasie czosnek obrałam i przetarłam przez praskę. Dodałam olej, musztardę ocet, sos sojowy i nieco soli. Całość dokładnie wymieszałam.

Miękką ciecierzycę odcedziłam i jeszcze gorącą zalałam wcześniej przygotowaną marynatą. Pozwoliłam składnikom trochę się poprzegryzać przez 15 minut, a w międzyczasie nagrzałam piekarnik do około 180 stopni. 

Zamarynowaną ciecierzycę ułożyłam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piekłam potem około 15 minut, aż cieciorka z wierzchu się zarumieniła. Podawałam schłodzone. Idealnie pasuje do piwa. SMACZNEGO.


Tosty francuskie

gosiuwka

Tosty francuskie to nie tylko idealny pomysł na szybkie i smaczne śniadanie, ale również idealny pomysł na odświeżenie już nieco leciwego pieczywa. To nic innego jak kromki chleba namoczone w jajku z mlekiem usmażone na złoty kolor na maśle. Można je potem zajadać po prostu ze smakiem, albo z dodatkiem słodkiego dżemu, owoców czy polane miodem. Sposobów na nie jest nieograniczona liczba, więc szybko się nie znudzą. Szybkie, łatwe i pyszne, czy można chcieć czegoś więcej?


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

10 minut

Składniki:

2 kromki chleba lub bułka

1 jajko

50 ml mleka

szczypta soli

masło do smażenia

Sposób przygotowania:

Jajko roztrzepałam dokładnie z mlekiem na jednolitą masę, dodałam szczyptę soli. Namoczyłam w niej chleb i poczekałam aż wchłonie nieco płynu.

Rozgrzałam patelnię, a na niej masło. Kładłam na nie ostrożnie kromki chleba tak, aby się nie rozpadły. Smażyłam dosłownie chwilę z każdej strony na złoty kolor. Podawałam od razu, póki gorące. Tym razem polałam je płynnym miodem i posypałam granatem. SMACZNEGO.


Pasta z cieciorki, suszonych pomidorów i rukoli

gosiuwka

Cieciorka to wdzięczny temat. Ma cudowny smak, konsystencję i mogłabym ją dodawać w zasadzie do wszystkiego. Jest idealna jako baza do past kanapkowych i ma tą zaletę, że idealnie zastępuje mięso, więc jeżeli macie ochotę na wegańskie danie, to jest wręcz idealna. Jako szczur korporacyjny często jadam w miejscach, do których w normalnej sytuacji bym nie trafiła. Nawet nie wiecie jakim to jest koszmarem kiedy ma się do wyboru albo zjedzenie kolejny raz zupy na kostce, albo mamałygi z ziemniakami gotowanymi z sodą. A wszystko dlatego, że przy kilkunastogodzinnym trybie pracy nie zawsze mam czas na przygotowanie posiłków w domu, albo po prostu nie mam już na to siły. Cieciorka ma tą zaletę, że można ją sobie ugotować wcześniej i mieć po prostu w lodówce, aby w razie potrzeby zmiksować z ulubionymi dodatkami. Tak właśnie powstała ta pasta. Szybko się ją robi i wybornie smakuje. Kanapki z nią są miłym urozmaiceniem w korporacyjnej diecie.


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania: 

5-10 minut + ewentualne gotowanie cieciorki (najpierw trzeba namoczyć przez około 12-24 godzin, potem gotować z solą przez około 1,5 godziny)

Składniki:

ciecierzyca - około 200 g suchej przed gotowaniem lub 2 puszki już gotowej

1 słoiczek pomidorów suszonych w oliwie lub oleju (u mnie z tego przepisu: klik, klik), ale można tez oczywiście kupić gotowe

świeża rukola ok 100 g

ew. sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Swoją cieciorkę najpierw namoczyłam w zimnej wodzie - stała w lodówce około 1 dobę. Namoczoną gotowałam w osolonej wodzie do miękkości - około 1,5 godziny. Gotową odsączyłam i przestudziłam. Jeżeli macie cieciorkę ze słoika lub puszki, ten etap was ominie.

Miękką ciecierzycę po prostu zmiksowałam dokładnie z umytą i osuszoną rukolą oraz z pomidorami i całą zalewą, w której były w słoiku (nie dodawałam tylko przypraw z zalewy, a sam olej). Do zrobienia tej pasty najlepszy jest malakser, ale powinno się tez udać ręcznym blenderem. Blenderem kielichowy będzie z nią miał raczej spore problemy. Gotową pastę podaję ze świeżym chlebem lub używam jako nadzienia do innych dać. Polecam serdecznie, jest naprawdę pyszna. SMACZNEGO.


Jajka faszerowane prażonym słonecznikiem

gosiuwka

Święta Wielkiej Nocy to taki czas, gdy w kuchni sporo eksperymentujemy z jajkami. Podajemy je na sto różnych sposobów i szukamy kolejnych. Ma być w miarę prosto, szybko, ale koniecznie smacznie. Przyznam, że osobiście najbardziej lubię po prostu jajka ugotowane na twardo, z odrobinką majonezu i szczypiorkiem, bez zbędnych dodatków. Zawsze jednak aby nie było nudno pojawiają się u mnie, obok tych tradycyjnych, także różne jajka faszerowane. Tym razem postanowiłam do farszu dodać nieco prażonych ziaren słonecznika i powiem szczerze, że efekt wyszedł bardzo smaczny. W miarę delikatny smak, ale wyraźnie słonecznikowy. Polecam, na pewno wielu osobom przypadnie do gustu.


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

25 minut

Składniki:

1 łyżka pasty słonecznikowej z ego przepisu: klik, klik

10 jajek

3-4 łyżki majonezu

sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Jajka ugotowałam na twardo i ostudziłam. Obrałam ze skorupek i przekroiłam na połówki. Wyjęłam żółtka i utarłam je razem z majonezem i pastą słonecznikową. Doprawiłam do smaku i tak przygotowanym farszem wypełniłam ponownie połówki białek. Użyłam w tym celu rękawa cukierniczego, aby jajka ładnie się prezentowały. SMACZNEGO.


© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci