Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Chleby

Chleb serowo - cebulowy

gosiuwka

Dawno już nie piekłam pieczywa, więc pomyślałam sobie, że czas te zaległości nadrobić. W lodówce miałam nadmiar żółtego sera, który w szale zakupów trafił do mojego koszyka. Ser jest idealnym dodatkiem do chleba, więc postanowiłam go użyć do pieczenia. Dodałam tylko nieco smażonej cebulki i wyszedł fantastyczny chlebek, do którego nie są potrzebne żadne dodatki. Można go zajadać jako pełen posiłek, bo nie różni się zbytnio pod względem składników od zwyczajnej kanapki z serem. Mi smakował szczególnie z dodatkiem lutenicy, ale może wy znajdziecie na niego jeszcze lepszy sposób. Zdecydowanie polecam.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

 około 2,5 godziny

Składniki:

500 g mąki

280 ml ciepłej wody

20 g świeżych drożdży

1 łyżeczka cukru

1 łyżeczka soli

pieprz do smaku

2-3 cebule

2 łyżki masła

300 g sera startego na tarce - u mnie ser z suszonymi pomidorami i ziołami

1 łyżeczka cząbru

1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego

czarnuszka do posypania chleba

jajko wymieszane z jedną łyżką mleka do posmarowania chleba

Sposób przygotowania:

Drożdże rozpuściłam w ciepłej wodzie. Dodałam 2 łyżki mąki i cukier, wymieszałam i postawiłam w ciepłym miejscu bez przeciągów na około 15 minut, aby drożdże ruszyły.

Gotowy zaczyn przelałam do miski z przesianą mąką, dodałam łyżeczkę soli i zagniotłam razem do uzyskania jednolitej konsystencji. Po tym czasie zagniatałam ciasto jeszcze dłuższą chwilę, tak aby stało się elastyczne i bez problemu odchodziło od rąk. Tak przygotowane odłożyłam przykryte ściereczką do piekarnika nagrzanego do 50 stopni.

Na patelni rozgrzałam masło i na średnim ogniu smażyłam na nim cebulkę pokrojoną w kostkę do czasu, aż się pięknie zezłociła. Doprawiłąm do smaku solą, pieprzem i pozostałymi ziołami.

Po około 40 minutach od włożenia do piekarnika, ciasto podwoiło swoją objętość. Wyłożyłam je na stolnicę podsypaną mąką i rozwałkowałam na duży prostokąt o grubości około 1 cm.

Na wierzchu ciasta rozprowadziłam podsmażoną i ostudzoną cebulkę i rozłożyłam cały, starkowany ser żółty. Zwijałam tak, aby otrzymać cztery równe rolady o długości mojej keksówki. Ułożyłam je w naczyniu tak, aby dwie przykryły spód, a kolejne dwie ułożyłam na wierzchu. Ponownie włożyłam do piekarnika nagrzanego do 50 stopni (bez termoobiegu) na kolejne 40 minut (ważne,. aby ciasto zdążyło podwoić swoją objętość). 

Wyrośnięty chlebek wyjęłam z piekarnika i nastawiłam go od razu na tempreraturę 180 stopni (ponownie bez termoobiegu). W międzyczasie gdy piekarnik się nagrzewał wierzch chleba posmarowałam jajkiem wymieszanym z łyżą mleka i posypałam czarnuszką.

Gdy piekarnik się nagrzał włożyłam do niego chleb i piekłam około 40 minut, do czasu aż skórka chleba nabrała rumianej barwy. Chleb studziłam na kratce i podawałam na zimno. SMACZNEGO.


Pszenno - zytni chleb z suszdonymi pomidorami i tymiankiem

gosiuwka

Pieczenie chleba to przyjemność sama w sobie. Najpierw można patrzeć na pracujące drożdże, potem upuścić nieco zbędnej pary przy wyrabianiu ciasta, a na koniec obserwować jak to ciasto rośnie i rośnie. Do tego na koniec ten aromat ciasta wypełniający dom po brzegi i łagodzący nastroje. Przyjemność jedzenia jest już tylko produktem ubocznym całego procesu i czymś w rodzaju dodatkowego bonusu. Jestem już z tego pokolenia, które nie miało okazji docenić smaku chleba wypiekanego w piecu węglowym, ani obserwować mamy pracującej z prawdziwym zakwasem, więc mnie cieszą mniejsze rzeczy. Doceniam wypieki bez sztucznych spulchniaczy i dodatków konserwujących. Ten chlebek to takie szybkie pieczywo wspomagane co drożdżami piekarniczymi zamiast prawdziwego zakwaszanego ciasta, ale też zdecydowanie lepszy niż większość wypieków dostępnych na półkach sklepowych. Nie oszczędzałam składników, więc i dużo w nim dodatków wrzuconych hojną ręką. Pomidorów było na tyle dużo, aby zabarwiły ciasto na intensywny kolor. 


Poziom trudności:

da zaawansowanych (bo drożdże bywają kapryśne)

Czas przygotowania:

ok 3 godziny

Składniki:

200 g mąki pszennej

70 g mąki żytniej

ok 10 suszonych pomidorów z zalewy

30 g oliwy z zalewy do pomidorów

3/4 szklanki wody

15 g świeżych drożdży

2 łyżeczki suszonego tymianku

płaska łyżeczka soli drobnej

1 łyżeczka cukru

Sposób przygotowania:

W ciepłej wodzie rozpuściłam drożdże. Wymieszałam z 2 łyżkami mąki i dodałam łyżeczkę cukru. Odstawiłam w ciepłe miejsce bez przeciągów i odczekałam, aż drożdże ruszą (podwoją swoją objętość).

Suszone pomidory pokroiłam w dość drobną kostkę.

Zaczyn drożdżowy wymieszałam z resztą mąki, dodałam pozostałe składniki i wyrobiłam gładkie ciasto. Odstawiłam je w ciepłe miejsce bez przeciągów przykryte bawełnianą ściereczką. Odczekałam około godzinę, aż ciasto podwoiło swoją objętość, po czym wyrobiłam je przez chwilę jeszcze raz i przełożyłam do foremki keksowej wyłożonej papierem do pieczenia. Ponownie odstawiłam do wyrośnięcia w ciepłe miejsce bez przeciągów.

Piekarnik nagrzałam do 200 stopni. Wstawiłam do niego wyrośnięty chlebek w foremce i piekłam 5 minut, po czym zmniejszyłam temperaturę do 180 stopni i piekłam kolejne 40 minut. Chlebek studziłam wyjęty z foremki. SMACZNEGO.


Chlebek na kaszy jęczmiennej

gosiuwka

Kolejny przepis w ramach akcji Lubię Kaszę sfinansowanej ze środków Funduszu Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych, to prosty przepis na domowy chleb. Jeżeli lubicie kaszę jęczmienną i domowe wypieki, to ten przepis wam się spodoba. Chlebek wyszedł mi mięciutki, puszysty, a przy tym sycący i z chrupką skórką. Kaszy do przygotowania takiego chlebka nie trzeba specjalnie gotować bo sam przepis jest pomyślany tak, aby zużyć kaszę jaka nam została po obiedzie. Jeżeli natomiast nigdy wam nie zostaje (bo w końcu kto jej nie lubi?) to wystarczy raz planowo ugotować jej nieco więcej, a będziecie się cieszyć świeżym, domowym pieczywem.  Taki chlebek zawiera dużo białka i składników mineralnych. Najbardziej smakował mi ze świeżym masełkiem i płynnym miodem.


Poziom trudności:

Dla zaawansowanych

Czas przygotowania:

180 minut

Składniki:

Ok. 500 g ugotowanej kaszy jęczmiennej – najlepiej typu pęczak, ale każda inna też będzie dobra (perłowa czy łamana)

450 g mąki pszennej u mnie poznańska

1 płaska łyżeczka soli

15 g drożdży instant (lub 30 świeżych)

2 jajka

Ok pół szklanki wody

2-3 łyżki stopionego smalcu

Ew. ulubione zioła do smaku

Sposób przygotowania:

Mąkę zmieszałam z drożdżami instant. Jeżeli macie akurat świeże, trzeba najpierw przygotować z nich zaczyn, a więc wymieszać z częścią wody, dodać nieco mąki i odstawić na około 15 minut aż ruszą. Potem dodać do reszty mąki. Do mąki dodałam jajka w temperaturze pokojowej, ugotowaną kaszę zmieloną dwa razy w maszynce do mielenia mięsa, sól, zioła i wodę. Całość wyrabiałam razem dość długo do czasu, aż ciasto było gładkie. Na koniec dodałam jeszcze tłuszcz i chwilę jeszcze wyrabiałam razem. Gotowe ciasto przykryte ściereczką wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 50 stopni (bez termoobiegu) aby wyrosło. Gdy podwoiło swoją objętość przełożyłam je do keksówki wyłożonej papierem  pieczenia i ponownie włożyłam do piekarnika aby wyrosło – znowu do podwojenia objętości.

Wyrośnięty chlebek wyjęłam z piekarnika i ustawiłam grzanie na 200 stopni. Gdy piekarnik się dobrze rozgrzał włożyłam chleb z powrotem i po 10 minutach pieczenia zmniejszyłam temperaturę do 180 stopni i tak piekłam dalej przez około 30 minut. Jako, że każdy piekarnik jest inny ten czas może się nieco różnić. Ważne, aby chleb miał złocistą skórkę i po wyjęciu z foremki uderzony w spód wydawał głuchy odgłos. Studzimy na kratce. Podajemy przestudzony. SMACZNEGO.

Chleb pszenno żytni

gosiuwka

Po ostatnim wypieku chleba pszennego w garnku postanowiłam iść za ciosem i znowu upiec coś w moim ulubionym, żeliwnym garze. Tym razem postawiłam jednak na inna mieszankę mąk. Do pszennej dodałam żytnią i nieco razowej, aby było zdrowiej. Wyszedł puszysty z chrupiącą skórką. Idealnie smakował zaraz po przestudzeniu z dodatkiem prawdziwego masła.


Poziom trudności:

Dla zaawansowanych

Czas przygotowania:

ok. 3 godziny

Składniki:

250 g mąki pszennej typu 650

250 g mąki żytniej chlebowej

60 g mąki pszennej razowej

320 g wody

2 łyżeczki soli

1 łyżeczka cukru

30 g świeżych drożdży

Sposób przygotowania:

Drożdże rozpuszczamy w połowie szklanki ciepłej (ale nie gorącej) wody. Dodajemy cukier i łyżkę mąki. Dokładnie mieszamy i odkładamy w ciepłe miejsce bez przeciągów do czasu, aż drożdże ruszą.

Gotowy zaczyn mieszamy z pozostałymi składnikami i wyrabiamy przez około 20 minut gładkie ciasto. Najlepiej robić to mikserem lub w robocie kuchennym odpowiednimi hakami. Ciasto będzie nieco klejące. 

Wyrobione ciasto odstawiamy przykryte bawełnianą ściereczką do wyrośnięcia na około godzinę (do czasu aż podwoi swoją objętość).

Wyrośnięte ciasto wykładamy na stolnicę wysypaną mąką i formujemy bochenek. Układamy go na papierze do pieczenia ułożonym w naczyniu o kształcie mniej więcej garnka żeliwnego jaki posiadamy. Ciasto ponownie odkładamy w ciepłe miejsce bez przeciągów do wyrośnięcia.

Na około 15 minut przed końcem wyrastania (po około 45 minutach) włączamy piekarnik na maksymalną temperaturę i grzejemy w nim garnek żeliwny. Do gorącego wkładamy delikatnie wyrośnięte ciasto i pozwalamy mu jeszcze trochę podrosnąć (około 5 minut). Temperaturę piekarnika zmniejszamy do 200 stopni i wkładamy do niego garnek z chlebem. Pieczemy pod przykryciem przez około 20 minut. Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę i pieczemy kolejne 20 minut.

Upieczony chleb studzimy na kratce. Podajemy schłodzony. SMACZNEGO.


Chleb pszenny na drożdżach wypiekany w żeliwnym garnku

gosiuwka

Kolejna edycja Wypiekania na Śniadanie (wspólnej akcji blogerów) w tym tygodniu traktuje o chlebie. Tym razem jest to prosty chleb pszenny, zwany Szwajcarskim, wypiekany w żeliwnym garnku. Charakterystyką tego chleba powinien być piękny krzyż zrobiony na chlebku nożem na samym środku. Mi ten krzyż zbytnio nie wyszedł, bo przekładając pięknie wyrośnięty bochenek do brytfanki nieco opadł i musiałam go w garnku nieco dłużej przetrzymać, aby jeszcze raz wyrósł zanim go włożyłam do piekarnika. Podczas ponownego wyrastania krzyż się zatarł, ale za to chlebek był pięknie wyrośnięty. Sam przepis jest wyjątkowo prosty i jeden z łatwiejszych. Ważne w wypiekaniu jest też naczynie, w którym chlebek będzie pieczony. Powinno być żeliwne, a więc takie, które po nagrzaniu dobrze utrzymuje swoją temperaturę. Kluczowe jest też dobre wyrobienie ciasta, co najmniej 10 - 15 minut zagniatania.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 3 godziny

Składniki:

500 g mąki pszennej 650

310 g wody

2 łyżeczki cukru

2 płaskie łyżeczki soli

20 g świeżych drożdży

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiewamy przez sito.

Wodę podgrzewamy w rondelku tak, aby była wyraźnie ciepła, ale nie gorąca. Rozpuszczamy w niej drożdże, dodajemy 2 łyżki mąki i cukier i dokładnie mieszamy. Odstawiamy w ciepłe miejsce bez przeciągów (najlepiej do piekarnika nagrzanego do 50 stopni) na około 15 minut, do czasu, aż drożdże "ruszą".

Zaczyn drożdżowy mieszamy z pozostałymi składnikami chleba i wyrabiamy dokładnie ciasto. Jeżeli macie robota kuchenne, to nastawcie go na wolne obroty i hakiem wyrabiajcie przez 10 - 15 minut. Podobnie robotem czy ręcznie Ciasto powinno zacząć odklejać się od naczynia i być elastyczne. Wyrobione odstawiamy przykryte bawełnianą ściereczką w ciepłe miejsce bez przeciągów (najlepiej znowu skorzystać z piekarnika nagrzanego do 50 stopni).

Gdy ciasto podwoi swoją objętość ponownie przez chwilę je zagniatamy, ale tylko na tyle, aby usunąć powietrze. Formujemy bochenek i układamy go na papierze do pieczenia (ja położyłam dodatkowo na papierze w koszyku do wyrastania.

Pozwalamy mu wyrosnąć (co najmniej podwoić objętość).

W międzyczasie nasze żeliwne naczynie wkładamy do piekarnika i nagrzewamy do maksymalnej temperatury. Wyjmujemy ostrożnie z piekarnika (nie poparzcie się!) i delikatnie przekładamy do niego nasz bochenek razem z papierem do pieczenia. Chleb z wierzchu posypujemy mąką, po czym nacinamy na środku na głębokość około 1 cm na kształt krzyża.

Temperaturę w piekarniku zmniejszamy do 220 stopni.

Pieczemy pod przykryciem przez około 30 minut, po czym zdejmujemy pokrywkę i pieczemy kolejne 30 minut. Po upieczeniu studzimy na kratce, kroimy dopiero po przestudzeniu, SMACZNEGO.

We wspólnym wypiekaniu na śniadanie razem ze mną udział brali:

Paweł (organizator pieczenia w tym tygodniu) z bloga Marder & Merder Manufacture

Bożena z bloga Moje domowe kucharzenie

Agnieszka z bloga Kuchnia Maryny

Iza z bloga Smaczna Pyza

Bernadeta z bloga Mój Kulinarny Pamiętnik

Marzena z bloga Kulinarne Szaleństwa Maniusi

Justyna z bloga Gotowanie i pieczenie - I love it

© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci