Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Dania z ryb

Grillowany łosoś w mundurku z czarnej porzeczki z polentą miodowo-cytrynowo- miętową i zieloną sałatką z grilla

gosiuwka

Uwielbiam ten czas, gdy na targu można dostać coraz to nowe, świeże produkty. Zachowuję się wtedy trochę jak małe dziecko biegając z uśmiechem od jednego stoiska do drugiego. Nie potrafię wrócić do domu w pustą siatką. Oglądam, przebieram, wybieram, wącham i po prostu delektuję się całą atmosferą targowiska. Tym razem wróciłam do domu ze świeżą cykorią liściastą, jarmużem, cukinią i bratkami. Warzyw zestawiłam ze świeżym łososiem norweskim i liofilizowaną czarną porzeczką. Całość podałam z polentą na bazie kaszy jaglanej doprawioną sokiem z cytryny, miodem i przybraną świeżymi listkami mięty. Liofilizowane owoce można kupić w wielu sklepach ze zdrową żywnością lub po prostu w internecie. W tym przypadku porzeczkę po prostu zmieliłam na pył tak aby móc pokryć nią całą powierzchnię filetów z łososia. Owoce nie tylko nadały mięsu pięknego koloru, ale ich kwaskowatość idealnie współgrała z rybnym smakiem. Według mnie to świetna perspektywa dla nieco już oklepanej cytryny. Podane składniki wystarczą na danie dla czterech osób.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 60 minut

Składniki na cztery porcje:

ŁOSOŚ:

4 ładne filety z łososia norweskiego najchętniej z grubszej części, ale niekoniecznie

około szklanka liofilizowanych czarnych porzeczek

sól, pieprze do smaku

POLENTA:

pół szklanki zmielonej kaszy jaglanej

półtorej szklanki mleka

sok wyciśnięty z jednej cytryny

łyżka miodu

garść świeżych listków mięty

szczypta soli

ZIELONA SAŁATKA Z GRILLA:

3-4 spore liście jarmużu

pół główki cykorii liściastej

2 nie wyrośnięte zielone cukinie

szklanka bobu

2 ząbki czosnku

garść liści bazylii

3-4 łyżki oleju rzepakowego

PONADTO:

bratki do dekoracji

Sposób przygotowania:

ŁOSOŚ:

Filet z łososia myjemy, usuwamy skórę, ciemniejsze części mięsa i ości. Rybę osuszamy dokładnie ręcznikiem papierowym po czym solimy i pieprzymy. Wkładamy na około 20 minut do lodówki.

Porzeczki liofilizowane mielimy, ja użyłam w tym celu po prostu młynka do kawy, ale myślę, że blender w dzbanku też się sprawdzi. Sproszkowanymi porzeczkami dokładnie nacieramy nasze kawałki łososia tak, aby cały pokrył się owocowym mundurkiem.

POLENTA:

Szklankę mleka zagotowujemy, pozostałe mieszamy z mieloną kasz jaglaną (i znowu aby zmielić kasze użyłam młynka do kawy). Gdy mleko się zagotuje mieszamy je z rozmokł kaszą dokładnie mieszając. Gaz zmniejszamy maksymalnie, a garnek najlepiej położyć na dodatkowej płytce przeciw przypalaniu. Do kaszy wyciskamy sok z połowy cytryny. Całość gotujemy do miękkości dość długo, nawet kilkadziesiąt minut i niestety trzeba ją dość regularnie mieszać odrywając masę od dna aby się nie zdążyła przypalić. Pod koniec gotowania dodajemy jeszcze miód i sól. Gorącą masę wylewamy do prostokątnego naczynia wyłożonego folią spożywczą lub aluminiową i wygładzamy. Na wierzchu układamy świeże listki mięty i przykrywamy z wierzchu kolejną warstwą folii lekko dociskając, tak aby listki się przykleiły, a powierzchnia wyrównała. Polentę dokładnie studzimy. Zimna powinna mieć zwartą konsystencję. Należy ją wyjąć z naczynia, usunąć folię i pokroić na mniejsze kawałki.

ZIELONA SAŁATKA:

Czosnek obieramy i kroimy w drobną kosteczkę. Olej rozgrzewamy na patelni, na gorącym złocimy czosnek i studzimy. Dodajemy odrobinę soli i drobno posiekaną bazylię.

Jarmuż i cykorię myjemy. Osuszamy i usuwamy łykowate łodygi, po czym rwiemy na mniejsze kawałki. Cukinię myjemy i kroimy na plastry lub łódeczki. Bób gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości, po czym obieramy z łusek. Jarmuż, cykorię, cukinię i bób mieszamy razem z przesmażonym czosnkiem i olejem, solimy do smaku. Przekładamy na tackę aluminiową z otworami (u mnie wystarczyła podziurkowana folia aluminiowa ułożona w ramce do miniaturowej tortownicy).

CAŁOŚĆ:

Wszystkie elementy dania układamy na ruszcie grilla i smażymy razem. Pamiętamy tylko, aby sałatkę od czasu do czasu przemieszać tak, aby wszystkie warzywa miały styczność z dymem. Zarówno polentę jak i rybę smażymy dosłownie chwilę z obu stron. Listki mięty na polencie powinny być chrupkie, dzięki czemu nadadzą jej wyjątkowego aromatu. Całość podajemy póki gorące udekorowane przed podaniem bratkami, które należą do kwiatów jadalnych. SMACZNEGO.

Grilluj z łososiem norweskim! 

Karp faszerowany grzybami

gosiuwka

Karp to w zasadzie obowiązkowe danie podczas Wigilii. nie oznacza to jednak, że musi być jak co roku smażony w panierce i podawany na ciepło. Równie dobrze można zaskoczyć gości nieco bardziej wykwintną wersją podawaną na zimno. Ja swojego nadziałam pysznymi, aromatycznymi grzybami zbieranymi jesienią własnoręcznie w mazurskich lasach. Taka ryba będzie ozdobą waszego stołu i na pewno zachwyci nawet samą teściową :-) Jest to już ostatni przepis opublikowany przeze mnie przed świętami i korzystając z okazji chciałam wam wszystkim życzyć pogodnych, spokojnych,a  przede wszystkim smacznych Świąt Bożego Narodzenia. Mam nadzieję, że wasze domu już są pełne świątecznych aromatów i że oprócz pyszności nie zabraknie przy waszych stołach rodzinnej atmosfery.


Poziom trudności:

dla ambitnych'

Czas przygotowania:

60 minut

Składniki:

1 świeży karp

300g grzybów leśnych (zamrożonych)

lub 30g grzybó suszonych

2 żółtka

1 średnia cebula

3 łyżki bułki tartej

3 łyżki margaryny Palma

olej Kujawski do pieczenia

gruba nić bawełniana

sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Jeżeli mamy grzyby suszone to dzień wcześniej zalewamy je wrzątkiem i pozostawiamy na noc do namoczenia. Następnego dnia gotujemy na wolnym ogniu po przykryciem w wodzie, w której się namaczały, do czasu aż będą miękkie.

Jeżeli mamy grzyby mrożone, przekładamy do lodówki, aby przez noc się rozmroziły.

Karpia myjemy dokładnie i zdejmujemy wszystkie łuski. Patroszymy od strony brzuszka. Usuwamy oskrzela i oczy, po czym delikatnie odcinamy szkielet najpierw nacinając mięso delikatnie przy skórze od strony brzucha, potem oddzielając mięso od kości dłonią. Gdy usuniemy już większe ości - rybę jeszcze raz dokładnie myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym.

Margarynę wyjąć z lodówki i pozwolić jej w międzyczasie osiągnąć temperaturę pokojową.

Cebulę umyć, obrać, pokroić w jak najdrobniejszą kosteczkę i podsmażyć na oleju kujawskim do czasu, aż się zeszkli. Dodać osuszone (jeżeli były suszone) i pokrojone w małe kawałki grzyby. Dusić na wolnym ogniu do czasu aż grzyby będą miękkie (w przypadku suszonych będzie to chwilka, bo już powinny być miękkie od gotowania). Dodajemy bułkę tartą i smażymy jeszcze chwilkę.

Margarynę ucieramy na puszystą masę mikserem. Dodajemy po jednym żółtku ciągle miksując, aż składniki dobrze się ze sobą połączą. Na koniec dodajemy jeszcze przesmażone i przestudzone grzyby i miksujemy razem do uzyskania w miarę jednolitej konsystencji.

Tak przygotowanym farszem nadziewamy wcześniej sprawionego karpia. Brzuszek od spodu zszywamy nicią bawełnianą, najlepiej na okrętkę. Formę, w której będziemy piec karpia smarujemy dość obficie olejem Kujawskim i układamy na niej karpia.

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Rybę pieczemy przez około 30 minut przykrytą folią aluminiową, potem folię zdejmujemy i pozwalamy skórce się zezłocić przez około kolejne 20 minut.

Upieczonego karpia studzimy i wkładamy do lodówki, aby dobrze się schłodził.

Dopiero dobrze schłodzonego kroimy w dzwonka i podajemy z plasterkami cytryny. SMACZNEGO.


Terrina z karpia o objęciach z wędzonego łososia

gosiuwka

Karp jest tradycyjną rybą podawaną podczas Wigilii. Przyznam szczerze, że nigdy za nią nie przepadałam z prostego powodu. Ma zbyt wiele ości co mnie wyjątkowo denerwuje. Jest na to sposób, wystarczy usunąć ości jeszcze przed przygotowaniem potrawy. Można w ten sposób przygotować pasztet rybny lub nieco bardziej wykwintnie - terrinę z większymi kawałkami ryby. Moja jest z dodatkiem kwaskawych kaparów, ostrego różowego pieprzu z zalewy i słodkiej śmietanki kremówki. Efekt niesamowity, nie tylko wizualnie, ale też smakowo.


Poziom trudności:

dla ambitnych

Czas przygotowania:

120 minut

Składniki:

1 większy karp

300g wędzonego łososia w plastrach

200g słodkiej śmietany kremówki

1 cebula

2 łyżeczki żelatyny

1=2 łyżeczki różowego pieprzu z zalewy

3-4 łyżeczki kaparów

2 łyżki posiekanego koperku

2-3 listki laurowe

2-3 ziarna ziela angielskiego

sok wyciśnięty z połowy cytryny

skórka otarta z połowy cytryny

sól do smaku

świeżo zmielony pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Karpia oczyścić, usunąć łuski i głowę. Zalać wodą, dodać cebulę, posolić i zagotować. Gotować na wolnym ogniu przez około 15 minut, pod koniec gotowania dodając listek laurowy i ziele angielskie. Ugotowaną rybę osączyć i ostudzić. Następnie usunąć skórę i po małym kawałku odrywać mięso, aby usunąć wszystkie ości.

2/3 szklanki wywaru z gotowania ryby zagotować, zdjąć z gazu i rozpuścić w nim żelatynę. Dodać do gorącego otartą skórkę z cytryny. Ostudzić.

Kapary drobno posiekać.

Śmietankę ubić na sztywno. Dodać posiekane kapary, różowy pieprz, koperek, sok z cytryny. Posolić i popieprzyć do smaku. Dokładnie wymieszać. Dodać do rozdrobnionego karpia razem z przestudzonym, ale jeszcze lekko ciepłym wywarem. Całość dokładnie wymieszać razem. Wstawić do lodówki, aby osiągnęło konsystencję gęstej śmietany.

W międzyczasie keksówkę, albo podobne naczynie o ciekawym kształcie wyłożyć folią do żywności tak, aby u góry pozostał jeszcze jej zapas do przykrycia masy rybnej. Całe dno wyłożyć plastrami łososia. Na wierzch nałożyć doprawionego karpia i przykryć u góry znowu łososiem. Całość nieco ścisnąć folią spożywczą i wyrównać. Włożyć do lodówki i pozwolić całości dobrze się ściąć. Podawać dobrze schłodzone z plasterkami cytryny. SMACZNEGO.


Zamorskie śledzie

gosiuwka

Śledzie i sałatki ze śledzi to nieodłączna część kolacji wigilijnej. Bardzo popularne są śledzie w śmietanie, z cebulką czy pod pierzynką. Ja proponuję wam nieco bardziej kolorową wersję z owocami cytrusowymi, w winie i z prażonymi orzechami. Dzięki winnej zalewie nabierają pięknej różowawej barwy, a owoce i nieco szczypiorku nadają orzeźwiający smak. Można je podać jak u mnie w całości, efektownie zwinięte w rulonik lub w postaci sałatki pokrojone na mniejsze kawałki.


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

cała noc moczenia śledzi + 30 minut przygotowania + około 1 godzina moczenia w zalewie

Składniki:

4 płaty śledziowe Matiasa

1 grapefruit

1 lemonka

1 pomarańcza

2 łyżki Oleju Kujawskiego

około 0,5 szklanki orzechów włoskich

3/4 szklanki czerwonego wytrawnego wina

pół pęczka świeżego szczypiorku

świeżo mielony pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Śledzie płuczemy i zalewamy zimną wodą. Wstawiamy do lodówki na całą noc aby się dobrze namoczyły.

Następnego dnia obieramy pomarańczę i grapefruita tak, aby razem z grubą skórą usunąć też wierzchnie błonki. Z każdego kawałka wycinamy trójkąty miąższu, dzielimy ja na mniejsze kawałki, po czym z resztek owoców wyciskamy pozostały tam sok. Miąższ owoców zalewamy winem, dodajemy olej. Limonkę dokładnie myjemy i razem ze skórką kroimy na plastry. Dodajemy do pozostałych owoców.

Szczypiorek myjemy i drobno kroimy Dodajemy do mieszanki owocowo - winnej. 

Orzechy włoskie układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy przez około 5 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni - powinny w tym czasie lekko się zezłocić. Orzechy studzimy, przekładamy do czystej ściereczki i przez nią pocieramy je o siebie. Na ściereczce powinna zostać część skórek. Orzechy łamiemy na mniejsze kawałki.

Wymoczone matiasy przekładamy do zalewy owocowej i pozwalamy im się moczyć co najmniej godzinę przed podaniem.

Gotowe śledzie podajemy posypane uprażonymi orzechami i oprószone świeżo zmielonym pieprzem.



Nadziany okoń wywrócony do góry płetwami w sosie buerre blanc

gosiuwka

Przepis na bazie okonia morskiego, który jest chyba jedyną rybą w naszych sklepach, którą można kupić w całości i patroszyć od góry. Delikatny smak poprawiłam nieco musztardą i winem z dodatkiem soczystego pomidora i czerwonej cebuli. Do tego podany wyjątkowo, bo ryba jest filetowana od góry, a nie jak to się zazwyczaj przyjmuje - od spodu. Smak, aromat i odpowiednie podanie - nic dodać, nic ując, no może ewentualnie jeszcze wspomnę. Przepis zgłaszam do konkursu "Mistrzowie patelni" w kategorii "Kuchenne połowy".

Poziom trudności:

trudne

Czas przygotowania:

60 minut

Składniki:

4szt okonia morskiego nie patroszonego

3-4 średniej wielkości pomidory

4-5 łyżek musztardy dijon

2 średniej wielkości czerwone cebule

100ml białego wytrawnego wina

sól, pieprz do smaku

SOS:

150 ml białego wina

1 szalotka

100g masła

Sposób przygotowania:

Z ryby dokładnie usuwamy łuskę i oczy. Dokładnie myjemy. Nacinamy od góry wzdłuż kręgosłupa z dwóch stron, zaczynając przy samej łowie, a kończąc przy ogonie. Palcami delikatnie oddzielamy z obu stron mięso od ości, po czym nożyczkami wycinamy kręgosłup przy ogonie i głowie. Następnie usuwamy wnętrzności i skrzela. Jeszcze raz każdy filet dokłądnie myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym.

Każdą tuszkę oprószamy solą i pieprzem oraz smarujemy musztardą za pomocą pędzelka. Odstawiamy na 15-20 minut.

Pomidory przelewamy wrzącą wodą po czym jeszcze raz przelewamy dobrze zmrożoną. Obieramy i kroimy na grubsze plastry prostopadle do osi gniazd nasiennych. Czerwoną cebulę obieramy i kroimy w jak najcieńsze krążki.

Pomidora naprzemiennie z cebulą układamy na rybie na całej długości. Przekładamy do naczynia żaroodpornego wysmarowanego masłem i podlewamy białym winem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i pieczemy przez około 15 minut.

Szalotkę obieramy i kroimy w drobniutką kosteczkę. Zalewamy winem i stawiamy na gazie. Gotujemy na średnim ogniu do odparowania 50% wina. Sos przecedzamy przez sitko usuwając szalotkę. Płyn podgrzewamy na bardzo małym ogniu dodając sukcesywnie po trochu masła, stale ubijając trzepaczką. Dopiero po rozpuszczeniu się jednego kawałka, dodajemy kolejny. Gotowy sos powinien mieć konsystenjcję gęstej śmietany. Rybę podajemy prosto z piekarnika polaną sosem. SMACZNEGO.


© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci