Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Serniki

Sernik na zimno z malinami

gosiuwka

W nim poście obiecałam wam, że podzielę się efektami zabawy z rozmrożonymi owocami, jakie zabrałam ze sobą z ostatnich warsztatów z marką Poltino. Po serniku nie ma już śladu, ale jego wspomnienie jest ciągle żywe :-) Uwielbiam sobie w ten sposób dogadzać poza sezonem. Wiadomo przecież, że na świeże maliny przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać, więc mrożone owoce będą świetną alternatywą. Co prawda nie uda nam się po rozmrożeniu utrzymać tej samej struktury owocu jak w przypadku tego świeżego, ale jego smak jest bardzo bliski ideału, czego niestety nie dadzą nam żadne konfitury. Idąc tym tropem użyłam malin jako zwieńczenia sernika mrożonego. Jako, że pestki z malin przeszkadzają mi w jedzeniu, to większość z nim przetarłam przez sitko. Tylko część zostawiłam w całości, aby mój sernik miał jednak nieco naturalnego charakteru i ciekawszą strukturę. Samą masę serkową doprawiłam sporą ilością naturalnej wanilii, bo uważam, że czego jak czego, ale wanilii nigdy za wiele, a z cierpkimi owocami komponuje się idealnie.


Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

około 45 minut + schładzanie do kilku godzin

Składniki:

MASA SEROWA:

1 kg serka ricotta lub cypryjskiego lor (można też zastąpić zwykłym twarogiem, ale smak będzie wtedy zdecydowanie inny - kwaskawy, zamiast kremowo śmietankowy)

1 szklanka mleka

5 jajek

2 łyżki mąki ziemniaczanej

około 2/3 szklanki cukru

2 laski wanilii

MUS MALINOWY:

1 opakowanie mrożonych malin marki Poltino

2 łyżki mąki ziemniaczanej

cukier do smaku

Sposób przygotowania:

Laski wanilii przekroiłam na pół i łyżeczką wyskrobałam ze środka nasionka, dodałam je do mleka razem z przekrojonymi laskami i zagotowałam. Gotowałam na małym ogniu razem przez około 5 minut, po czym zdjęłam z ognia, wyjęłam laski (nasionka zostają w mleku) i w gorącym mleku rozpuściłam cukier. Całość ostudziłam.

W malakserze zmiksowałam razem jajka, ser i mąkę ziemniaczaną do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodałam schłodzone mleko waniliowe. Całość przelałam do wcześniej przygotowanej tortownicy (zazwyczaj spód wykładam papierem do pieczenia, a boki smaruję masłem, można też całość po prostu posmarować masłem, a dno dodatkowo wysypać mąką lub bułką tartą, albo całość wyłożyć papierem do pieczenia).

Tak przygotowany sernik piekłam w piekarniku najpierw nagrzanym do 200 stopni przez około 15 minut, później zmniejszyłam temperaturę do 140 stopni i piekłam przez kolejną godzinę. Upieczony sernik ostudziłam, po czym chłodziłam w lodówce przez co najmniej kilka godzin.

Rozmrożone maliny przetarłam przez sitko zostawiając dosłownie kilka , aby pływały potem w musie. Masę owocową ustawiłam w rondelku na gazie, dodałam cukier do smaku i doprowadziłam do wrzenia. W 1/4 szklanki zimnej wody rozprowadziłam mąkę ziemniaczaną, gdy maliny się zagotowały wlałam do nich zawiesinę z mąki i energicznie mieszałam, aż masa mocno zgęstniała. Tak przygotowanym gorącym kisielem polałam schłodzony sernik. Pozwoliłam masie ostygnąć i tak przygotowane ciasto ponownie włożyłam na godzinkę do lodówki. Podawałam zawsze schłodzony. SMACZNEGO.


Sernik z serka ricotta pod jagodową pierzynką

gosiuwka

Ten sernik to świetny pomysł gdy chcemy upiec coś słodkiego, ale mamy małego lenia, który siedzi nam na ramieniu i szepce, że zamiast piec lepiej byłoby pomedytować. Ten serniczek w zasadzie robi się sam. Wystarczy zmiksować mikserem składniki, nastawić piekarnik i uzbroić się w cierpliwość. Na następny dzień jeszcze trzeba rozrobić żelatynę i połączyć z mrożonymi jagodami i już, chwilę potem pyszne ciasto jest już gotowe. Dlaczego mrożone? To proste, ciężko o świeże o tej porze roku :-) A do tego te mrożone są już umyte, posortowane i po prostu gotowe do zjedzenia. Na dzień lenia idealne.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

120 minut + schładzanie

Składniki:

SERNIK:

1 kg serka Ricotta

4 jajka

2 łyżki ekstraktu z prawdziwej wanilii

0,5 szklanki cukru

2 łyżki mąki ziemniaczanej

PIERZYNKA JAGODOWA:

300 g mrożonych jagód u mnie marki Poltino

3 łyżeczki żelatyny

2 łyżki cukru

Sposób przygotowania:

Serek ricotta, jajka, pół szklanki cukru, mąkę ziemniaczaną i ekstrakt waniliowy zmiksowałam razem na jednolitą masę. Serek ricotta nie wymaga mielenia, więc naprawdę wystarczy po prostu składniki sernika ze sobą wymieszać.

Gotową masę odłożyłam na bok na chwilę aby część pęcherzyków powietrza ze środka zdążyła wypłynąć.

W międzyczasie rozgrzałam piekarnik do 180 stopni. Dno okrągłej tortownicy wyłożyłam papierem do pieczenia, a boki wysmarowałam masłem. Do tortownicy przelałam masę i włożyłam do nagrzanego piekarnika.

Piekłam przez 10 minut, po czym zmniejszyłam temperaturę do 150 stopni i piekłam jeszcze 90 minut. Po upieczeniu studziłam ciasto w piekarniku, po czym włożyłam na co najmniej kilka godzin do lodówki, aby dobrze się schłodziło.

Następnego dnia wyjęłam jagody z zamrażarki. Przelałam je na sitku zimną wodą i osuszyłam. Żelatynę rozpuściłam w połowie kubka gorącej wody. Dodałam jeszcze 2 łyżki cukru i dokładnie razem wymieszałam. 

Do miseczki wsypałam jagody i wlałam gorącą jeszcze wodę z żelatyną i błyskawicznie wymieszałam. Od zimna jagód żelatyna bardzo szybko się ścina, więc całość jak najszybciej wyłożyłam na sernik i rozprowadziłam po całej jego powierzchni. Tak przygotowane ciasto wróciło do lodówki.

Podawałam zawsze schłodzone. SMACZNEGO.


Sernik na zimno czarną porzeczką i ajerkoniakiem - najlepszy na swiecie

gosiuwka

To był naprawdę najlepszy sernik na zimno jaki kiedykolwiek jadłam. Aż jestem zdziwiona efektem. Nigdy bym nie pomyślała, że czarne porzeczki mogą dać taki efekt, wręcz przeciwnie, nawet się wahałam robiąc ten deser. Niesamowity, intensywny smak. Tak szybko jeszcze żadne ciasto nie zniknęło z mojej lodówki. Nigdy jeszcze nie powtarzałam tego samego ciasta trzy razy pod rząd. Nigdy też nie zrobiłam od razu kilku wariacji na jego temat. Był po prostu obłędny i jestem nim zachwycona. Wygląda też na to, że pierwszy raz jestem tak wylewna na temat jakiegokolwiek przepisu :-) Wierzcie mi jednak, że gdy spróbujecie - sami zrozumiecie o co chodzi. Po prostu nie można się od niego oderwać. Szkoda tylko, że sezon na czarną porzeczkę jest tak krótki, ja chętnie bym do tego przepisu wracała przez okrągły rok. Jedynym wyjściem byłyby pewnie zamrożone porzeczki, ale jeszcze tego nie próbowałam. Efekt z konfiturą porzeczkową na pewno nie będzie już tak niesamowity.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 60 minut + schładzanie każdej warstwy

Składniki:

MASA AJERKONIAKOWA:

250 g tłustego twarogu (jeżeli nie macie malaksera lepiej zastąpić dobrej jakości twarogiem mielonym lub twarożkiem homogenizowanym)

200 g słodkiej śmietanki kremówki (30%)

ok. 4 łyżeczki żelatyny

ok. 2/3 szklanki ajerkoniaku

ok. 2/3 szklanki cukru

ziarenka z jednej laski wanilii lub 1 łyżeczka ekstraktu z prawdziwej wanilii

MASA Z CZARNEJ PORZECZKI:

1,5 szklanki czarnych porzeczek bez szypułek

250 g tłustego twarogu (jeżeli nie macie malaksera lepiej zastąpić dobrej jakości twarogiem mielonym lub twarożkiem homogenizowanym)

200 g słodkiej śmietanki kremówki (30%)

ok. 4 łyżeczki żelatyny

ok. 2/3 szklanki cukru

PONADTO:

1 szklanka czarnych porzeczek bez szypułek

okrągłe biszkopty do wyłożenia dna tortownicy - mogą być z tego przepisu: klik, klik

ok. 1-2 łyżeczki żelatyny

cukier do smaku

Sposób przygotowania:

SPÓD:

Porzeczki dokładnie umyłam, usunęłam zanieczyszczenia, po czy z cukrem włożyłam do blendera i miksowałam chwilę. Pulpę owocową dokładnie przetarłam przez drobne sitko, aby usunąć pestki i skórki*.

Przetarte porzeczki ustawiłam w rondelku na gazie i doprowadziłam do wrzenia. W gorących rozpuściłam dokładnie żelatynę. 

Zazwyczaj serniki na zimno robię w tortownicy o szklanym dnie, boki zabezpieczając przed kontaktem z ciastem folią aluminiową - nie lubię wrażenia gdy metaliczny posmak przenika do deseru. Po zdjęciu folii aluminiowej nie używam już boków przechowując ciasto w lodówce.

Na dnie ułożyłam biszkopty, które zalałam gorącymi porzeczkami. Włożyłam do lodówki do stężenia.

MASA AJERKONIAKOWA:

Twaróg, ajekoniak, cukier i wanilię wrzuciłąm do malaksera i zmiksowałam razem na gładką masę (powinno się to robić co najmniej kilka minut tak, aby powstała masa była jak najbardziej jednolita - powinna mieć wręcz konsystencję twarożka homogenizowanego). Pamiętacje aby jak zawsze uważać z cukrem i dodać go raczej wedle własnego smaku niż dokładnie zgodnie z przepisem. Każdy z nas ma inny smak, każdy twaróg może mieć inny poziom kwaśności, ajerkoniak może być bardziej, lub mniej słodki. Podana ilość cukru jest bardziej orientacyjna.

Śmietankę ubiłam na sztywno, po czym zmiksowałam z masą twarogową.

W około 1/3 szklanki gorącej wody dokładnie rozpuściłam żelatynę. Mieszałam aż każdy kryształek dokładnie się rozpuścił. Jeszcze ciepłą zawiesinę dodałam do masy i szybko razem zmiksowałam. Gdyby żelatyna zdążyła za bardzo wystygnąć, a masa byłaby zimna mogłyby w naszej masie powstać grudki i nie ściełąby się dobrze, dlatego jest to dość ważne.

Gotową masę przelałam na zastygłe biszkopty w porzeczkach. Włożyłam znowu na 1-2 godziny do lodówki.

MASA PORZECZKOWA:

Porzeczki umyłam, usunęłam drobne brudki, po czym z odrobiną cukrem wrzuciłam do blendera i zmiksowałam. Przetarłam dokładnie przez sito aby usunąć pestki i skórki*.

Masę porzeczkową, twaróg i pozostały cukier wrzuciłam do malaksera i dokładnie zmiksowałam przez co najmniej kilka minut do uzyskania jednolitej konsystencji. Masa powinna być jak najbardziej gładka. Jak wyżej pamiętajcie aby cukier dodawać raczej wedle własnego smaku niż dokładnych proporcji w przepisie. Jeżeli nie macie malaksera i od razu używacie serków homogenizowanych cukru zawsze będzie potrzebna mniejsza ilość, bo gotowe serki już są słodzone.

Śmietankę ubiłam na sztywno i zmiksowałam z masą twarogowo - porzeczkową.

Żelatynę rozpuściłam dokładnie w 1/3 szklanki gorącej wody i jeszcze ciepłą zmiksowałam z masą owocową. Całość wylałam na wcześniej ścięta masę ajerkoniakową i ponownie wstawiłam do lodówki do stężenia. Gotowy sernik przechowuje się w lodówce i podaje zawsze schłodzony. Polecam do spróbowania chociaż raz. SMACZNEGO.

*Zanim wyrzucicie pestki i skórki spróbujcie zalać je wodą mineralną i przetrzeć krótko przez sitko jeszcze raz. Woda wyciągnie z resztek jeszcze sporo aromatu i stworzy pyszną, lekką lemoniadę o w miarę delikatnym smaku.


Pieprzny sernik z pomidorowym dżemem

gosiuwka

Jak wiecie uwielbiam serniki. W każdej postaci. Kto jednak powiedział, że sernik musi być na słodko?Jak się okazuje, nie musi. Świetnie spisuje się w wersji wytrawnej nieco pieprzny z dużą ilości warzyw. Do swojego dodałam suszone pomidory, szpinak lekko przesmażony z szalotką i czosnkiem, pieczarki i sporo pysznego sera Bursztyn. Całość na bazie serka Almette z kolorowym pieprzem, który zapewnił ostrzejszą nutę. Sernik podałam z dżemem czy też jak wolicie chutneyem pomidorowym słodko - kwaśnym, który idealnie komponował się z całością. Taki zestaw będzie idealny nawet w ramach obiadu na zimno, lunch do pracy czy przekąska na piknik.Na pewno wszystkich zachwyci. Zdecydowanie polecam.


Poziom trudności:

średni

Czas przygotowania:

około 30 minut + pieczenie 35-40 minut

Składniki:

SERNIK:

4 opakowania serka Almette z kolorowym pieprzem

4 jajka

2 łyżki mąki ziemniaczanej

3 łyżki mąki pszennej

100 g słodkiej śmietanki kremówki

0,5 kg świeżego, młodego szpinaku

4-5 szalotek

3-4 ząbki czosnku

pęczek dymki

pęczek natki pietruszki

1 cebula

0,5 kg pieczarek

10-15 suszonych pomidorów z zalewy

100 g sera długo dojrzewającego Bursztyn

masło klarowane do smażenia

DŻEM:

0,5 kg pomidorów gruntowych jojo

1 cebula

2-3 ząbki czosnku

ok. 1-2 łyżki cukru

ok. 1 łyżka octu winnego

1 łyżeczka suszonego cząbru lub garść świeżego, rozdrobnionego w moździerzu

sól, pieprz do smaku

masło klarowane do smażenia

Sposób przygotowania:

SERNIK:

Serek Almette, jajka, śmietankę, mąkę ziemniaczaną i mąkę pszenną miksujemy dokładnie razem do uzyskania jednolitej konsystencji.

Dymkę i natkę kroimy drobno i dodajemy do masy serowej.

Cebulę obieramy i kroimy w drobną kosteczkę. Smażymy na klarowanym maśle aż się zeszkli. Dodajemy umyte i pokrojone niezbyt drobno pieczarki. Smażymy razem na średnim ogniu, aż pieczarki puszczą sok, a potem ten sok odparuje. Powinny zdecydowanie zmniejszyć objętość. Doprawiamy je jeszcze do smaku solą i pieprzem.

Suszone pomidory kroimy w niezbyt drobną kostkę.

Wszystko dodajemy do masy serowej i miksujemy razem.

Ser tarkujemy na średnich oczkach i dodajemy do masy serowej. Jeszcze raz miksujemy. Całość doprawiamy jeszcze ewentualnie solą.

Dno tortownicy o średnicy ok. 18 cm wykładamy papierem do pieczenia. Boki smarujemy masłem. Do tortownicy wlewamy połowę masy serowej.

Na drugiej patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy drobno pokrojoną szalotkę i smażymy, aż się zeszkli. Dodajemy drobniutko pokrojony czosnek i smażymy aż się zezłoci. Dodajemy umyty, osuszony i porwany na nieco mniejsze kawałki szpinak. Smażymy razem, aż szpinak puści sok, apotem odparuje. Podobnie jak pieczarki zdecydowanie zmniejszy swoją objętość. Szpinak wykładamy na masę serową w tortownicy i przykrywamy resztą ciasta.

Sernik pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 10 minut,, potem zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy kolejne 25 - 30 minut. Gdy pięknie się zezłoci z wierzchu wyłączamy piekarnik. Pozwalamy naszemu ciastu odpocząć w nim około 10 minut i wyjmujemy. Dobrze studzimy, po czym schładzamy jeszcze w lodówce.

DŻEM:

Pomidory dokładnie myjemy, usuwamy szypułki i kroimy każdy na cztery części. Wkładamy do rondelka i gotujemy aż się zaczną rozpadać. Po tym czasie przecieramy je przez sitko, aby oddzielić skórki i pestki. Sam miąższ ponownie zagotowujemy.

Na patelni smażymy cebulę na maśle, aż będzie szklista, dodajemy drobniutko pokrojony czosnek i smażymy, aż się zezłoci. Dodajemy do gotujących się pomidorów. Gotujemy razem, aż pomidory zredukują się co najmniej o połowę i zdecydowanie zgęstnieją - do konsystencji mniej więcej gęstej śmietany. Dodajemy cukier i gotujemy razem jeszcze chwilę. Całość doprawiamy jeszcze cząbrem, solą i octem winnym. Gotowy dżem studzimy.

 Sernik podajemy z odrobiną dżemu. SMACZNEGO.

Przepis zgłaszam do konkursu organizowanego przez producenta serków Almette:


Czekoladowy sernik w kropki z gałką muszkatołową i kardamonem

gosiuwka

Jak co roku planowałam podzielić się z wami wieloma przepisami wielkanocnymi i jak co roku moje plany legły w gruzach i opublikowałam zdecydowanie mniej przepisów niż chciałam. W ogóle nasze święta w tym roku trochę zakręcone będą, bo w ostatniej chwili zmieniliśmy plany i zamiast jak co roku pojechać na Mazury zostaliśmy w Warszawie. Postanowiłam nie udziwniać zbytnio, tylko trzymać się tradycyjnych smaków, więc nawet po świętach nie będę miała dla was zbyt wielu przepisów. Nie będzie mazurków, bo oprócz mnie nikt by ich pewnie nie jadł, będzie babka drożdżowa,  domowa biała kiełbasa, żur na zakwasie i nieśmiertelna sałatka warzywna, a przecież prawie wszystko na blogu już było. Jednym z wyjątków jest ten serniczek. Mały, bo tylko z połowy kilograma sera mielonego. Prawdopodobnie nikt prócz mnie go jadł nie będzie, bo reszta rzuci się na babkę drożdżową. Do serniczka dodałam makaronu, aby powstały piękne kropki, ale jest przez to mocno sycący i z powodzeniem zastąpi całe śniadanie na słodko. Dodatek gałki muszkatołowej dodaje mu pazura, kardamon szczypty orientu, a czekolada to czysto przyjemność, zaś dużo czekolady to... hmmm.


Poziom trudności:

średnie

Czas przygotowania:

90 minut + chłodzenie (nawet całą noc)

Składniki:

SPÓD:

pół szklanki mąki

3 łyżki masła

1 łyżka cukru

1 łyżka kakao

MASA SEROWA:

0,5kg mielonego sera z wiaderka

5 gniazdek makaronu capellini nidi Malma

100g gorzkiej czekolady

1 szklanka mleka (3,2%)

0,5 szklanki cukru

1 opakowanie cukru waniliowego

2 żółtka

1 budyń czekoladowy

1/4 szklanki oleju rzepakowego

sok wyciśnięty z połowy cytryny

pół łyżeczki startej gałki muszkatołowej

pół łyżeczki startego kardamonu

POLEWA:

100g gorzkiej czekolady

2 łyżki masła

około 4 łyżki mleka 3,2%

Sposób przygotowania:

SPÓD:

Wszystkie składniki szybko zagniatamy razem do uzyskania gładkiego ciasta. Gotowym ciastem wylepiamy dno tortownicy o średnicy około 15 cm. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 15 minut.

MASA SEROWA:

Makaron gotujemy mniej więcej 7-8 minut w lekko posolonej wodzie (dodajemy dosłownie szczyptę soli). Makaron powinien być lekko twardawy. Przelewamy go letnią wodą.

Żółtka ucieramy razem z cukrem i cukrem waniliowym. Do masy dodajemy po łyżce sera i ucieramy razem aż całość się dobrze połączy. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i miksujemy razem z masą serową. Dodajemy jeszcze mleko, sok z cytryny, olej i przyprawy. Miksujemy dokładnie, aż uzyskamy gładki, dość rzadki płyn/masę. Całość łączymy z podgotowanym makaronie, mieszamy i wylewamy na podpieczony spód. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 10 minut. Po tym czasie temperaturę zmniejszamy do 150 stopni i pieczemy jeszcze 60 minut. Upieczonemu sernikowi pozwalamy lekko ostygnąć jeszcze w piekarniku. Potem go wyjmujemy, schładzamy i wkładamy na noc do lodówki, aby się porządnie schłodził.

POLEWA CZEKOLADOWA:

Wszystkie składniki polewy podgrzewamy razem w kąpieli wodnej dokładnie mieszając, jak się razem połączą i będą płynne wylewamy całość na wierzch sernika. Wkładamy jeszcze na dosłownie 5 minut do lodówki i podajemy. SMACZNEGO.


 

© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci