Menu

bloGotowanie z pasją

Wypróbowane przepisy kulinarne. Słodko, wytrawnie i zdecydowanie smacznie. Przepisy różne, od tych tradycyjnych po takie bardziej skomplikowane. Pomysły na ciasta, pieczywo, zupy i inne kulinarne inspiracje. Miejsce zarówno dla początkujących kucharzy jak i tych nieco bardziej zaawansowanych - może znajdziecie jakieś inspiracje :-

Polska i tańsza wersja pasty tahini

gosiuwka

Klasyczna pasta tahini to jedna z podstaw kuchni bliskiego wschodu. W oryginale robiona jest z nasion sezamu i służy jako podstawa produkcji między innymi hummusu, ale nie tylko. Ja postanowiłam posłużyć się tą samą techniką jaka wykorzystywana jest przy produkcji pasty tahini, ale zamiast sezamu, który jest u nas jednak dość drogi, użyłam słonecznika, a więc naszych rodzimych pestek, dostępnych wszędzie i zdecydowanie tańszych w naszych warunkach. Moja pasta oczywiście różni się smakiem od tej oryginalnej, ale jest równie ciekawa i można z niej potem wyczarować wiele pyszności, co zresztą postaram się pokazać w kolejnych dwóch wpisach :-)


Poziom trudności:

łatwe

Czas przygotowania:

15-20 minut

Składniki:

200 g łuskanych pestek słonecznika

4-5 łyżek oleju rzepakowego

ew. sok wyciśnięty z połowy cytryny

Sposób przygotowania:

Słonecznik najpierw dobrze uprażyłam - najbardziej lubię taki mocno podpieczony. Prażenie polega na tym, że nasionka wysypujemy bezpośrednio na suchą patelnię i smażymy na dość dużym ogniu ciągle mieszając. Proces jest dość szybki, bo już po chwili pierwsze ziarenka zaczynają zmieniać kolor na złoty. Gdy większość ziarenek jest już złotawo - brązowa zsypujemy wszystkie od razu na zimne naczynie, aby dalej się nie prażyły od ciepła patelni. Po uprażeniu słonecznik powinien dokładnie się wystudzić.

Aby zrobić pastę wystarczy ziarna z olejem dokładnie zmiksować w blenderze. Nie każdy sprzęt może sobie z tym poradzić, bo słonecznik jest dość gęsty z natury. Ja w tym celu użyłam blendera kielichowego, ale bardzie polecam pojemnik od blendera ręcznego, lub mały malakser. W przypadku, gdyby wasz sprzęt nie dawał rady, dodajcie więcej oleju, pasta będzie wtedy rzadsza, ale wasz sprzęt łatwiej sobie z nią poradzi. I już, pasta gotowa aby posłużyć jako baza do kolejnych przepisów. SMACZNEGO.


© bloGotowanie z pasją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci