|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Truskawkowe pączki
Dzisiaj tłusty czwartek, a więc dzień, w którym nie liczymy kalorii. Z tej okazji mam dla was pączki podwójnie truskawkowe. W tym roku (w porównaniu z poprzednim) w karnawale było u mnie raczej skromnie, bo i byłam dośc zajęta wyjazdami, warsztatami, pochłonęły mnie też sprawy domowe. Pocieszam się tylko, że w zeszłym roku udało mi się już zamieścić kilka różnych przepisów na pączki, więc czuję się nieco usprawiedliwiona. Przechodząc do przepisu, to pomysł na pączki narodził się trochę na przekór pogodzie, bo w sklepach pojawiły się już świeże truskawki (nieco drewniane, ale zawsze jest to jakiś przedsmak ciepłych pór roku). Tak się na nie zapatrzyłam, że stwierdziłam iż jedyne pączki, jakie w tym roku opublikuję w karnawale, będą właśnie truskawkowe. Do ich zrobienia użyłam własnej galaretki truskawkowej: truskawek, które wiosną zasypałam niewielką ilością cukru żelującego i zawekowałam po tym, jak puściły sok, tak więc miałam całe truskawki z zalewy i półpłynną zalewę (czy ma to dla was sens? ;-)). Równie dobrze możecie użyć zwykłego kompotu lub mrożonych truskawek, które zasypiecie na kilka godzin cukrem, żeby się nieco przegryzły i puściły sok, ale do tego dojdę niżej... Poziom trudności: dla ambitnych Czas przygotowania: około 120minut Składniki: 0,45 kg mąki pszennej 50g mąki krupczatki (może być całe pół kg pszennej jeżeli nie macie) 125g masła 250ml mleka 40g świeżych drożdży 4 łyżki cukru 4 żółtka 1 łyżka spirytusu mąka do podsypywania przy kształtowaniu pączków 2 kostki smalcu 0,5l oleju duży słoik kompotu z truskawek, lekko płynnego dżemu truskawkowego lub opakowanie mrożonych ok. 0,5 szklanki cukru pudru kolorowa posypka do ciast Sposób przygotowania: Drożdże rozpuszczamy w połowie szklanki ciepłego mleka (ciepłego, nie gorącego!), dodajemy 2 łyżki mąki i 1 łyżeczkę cukru, dokładnie mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce bez przeciągów do czasu, aż drożdże ruszą - około 15 minut. Masło topimy w rondelku. Studzimy. Żółtka ucieramy z resztą cukru na kogiel mogiel, dość długo do czasu, aż masa będzie wyraźnie bielsza, bardzo puszysta, a cukier przestanie być wyczuwalny przy ucieraniu - nawet do 10 minut. W misce łączymy zaczyn drożdżowy, resztę mąki i mleka, kogiel mogiel i stopione, ale już nie gorące masło (dobrze aby było jeszcze ciepłe). Całość dokłądnie wyrabiamy mikserem ze spiralnymi mieszadłami do czasu, aż ciasto będzie miało jednolitą konsystencję. Po tym czasie miskę przykrywamy ściereczką i ustawiamy w ciepłym miejscu bez przeciągów do podwojenia objętości (najlepiej do zamkniętego piekarnika nagrzanego do 50 stopni). Jeżeli mamy truskawki z kompotu lub lekko płynnej galaretki - odsączamy je na sitku. Jeżeli mamy mrożone, to po rozmrożeniu powinny być zasypane na min 60 minut kilkoma łyżkami cukru tak, aby puściły sok i same zrobiły się słodsze, po tym czasie podobnie jak te z kompotu - odsączamy (soku nie wylewamy). Z wyrośniętego ciasta formujemy pączki. Lewą rękę za każdym razem podsypujemy odrobiną mąki, na rękę kładziemy łyżką po porcji ciasta i małą łyżeczką układamy po kilka odsączonych truskawek i przykrywamy je z każdej strony ciastem. Pączek powinien mieć wielkość dużego jajka - pamiętajmy, że jeszcze przed i w trakcie smażenia znacznie zwiększy swoją objętość! Ciasto jest na tyle klejące, że powinno się łatwo sklejać ze sobą i uformowanie ładnych pączków nie powinno być trudne. Gotowe pączki układamy na ściereczce i przykrywamy jej drugim końcem, aby w trakcie naszej pracy nie wysychały. Z podanej porcji wytszło mi 16 tradycyjnej wielkości pączków. Olej ze smalcem rozgrzewamy w rondelku. Smażymy na nim pączki z obu stron do czasu, aż pięknie zbrązowieją. Wyjmujemy na ręcznik papierowy, aby usunąć nadmiar tłuszczu. Gaz pod pączkami powinien być średni, tak aby nie smażyły się zbyt długo, ale żeby zdążyły dopiec się w środku. Gdy pączki są już gotowe i nieco ostygną przygotowujemy lukier. Do tego celu łączymy ze sobą sok z truskawek (u mnie lekko płynna galaretka) z cukrem pudrem do uzyskania konsystencji gęstej śmietany (na pół szklanki cukru wystarczy dosłownie kilka kropel soku). Tak przygotowanym lukrem polewamay nasze pączki, po czym zanim zastygnie posypujemy naszą posypką. Podajemy do kway, szklanki zimnego mleka lub z kompotem truskawkowym. SMACZNEGO.
czwartek, 16 lutego 2012, gosiuwka
TrackBack
|