Urodziny http://blogotowanie.blox.pl/tagi_b/2195/urodziny.html


http://blogotowanie.blox.pl/strony/kontakt.html


KONTAKT:


gosiuwka@gazeta.pl


PARĘ SŁÓW O MNIE


POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ


free counters Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
Blog > Komentarze do wpisu
Konfitura z płatków dzikiej róży.

Praca nad tym przepisem to sama przyjemność. Jest niestety raczej czasochłonna, bo osobne przycinanie pojedynczych płatków zabiera sporo czasu. Zapach towarzyszący pracy jest jednak tak niesamowity, że wynagradza wszystko. Gotowa konfitura cieszy zaś nie tylko aromatem, ale też przepięknym kolorem. Ciemnym, bordowym. Cały czas wyobrażam sobie jak zimą siadam z gorącą herbatą, posłodzoną słodkim, różanym syropem i cieszę się zapachami lata. Można taką konfiturę oczywiście użyć również do nadziewania pączków, przy wypieku ciast, czy też po prostu posmarować nią kanapkę. W każdym zastosowaniu sprawdzi się równie dobrze. Z podanych składników otrzymałam 3 słoiczki o pojemności 200 ml, a biorąc pod uwagę, że składało się na to prawie całe małe wiaderko płatków, wydajność nie jest duża. Niemniej polecam gorąco. Ja na pewno w przyszłym roku wrócę do tego przepisu.

 

Czas przygotowania:

2 dni

Trudność:

Średnia

Składniki:

35 dag płatków z dzikiej róży

0,5 kg cukru

2 cytryny

1 ¾ szklanki wody

Sposób przygotowania:

DZIEŃ PIERWSZY:

Nożyczkami obcinamy białą część z każdego płatka, ponieważ są one źródłem goryczki. Tak przygotowane płatki płuczemy w zimnej wodzie. Przelewamy wrzątkiem. Powinny dzięki temu zmięknąć ale stracą też nieco kolor. Odkładamy do wystygnięcia po czym odciskamy wodę. Cytryny dokładnie myjemy i suszymy. Skórkę obcieramy na drobnej tarce, po czym wyciskamy sok i usuwamy z niego pestki. Płatki posypujemy startą skórką i polewamy sokiem z cytryny (płatki nabiorą z powrotem różowego koloru).

Cukier gotujemy z wodą, aż się rozpuści. Tak przygotowanym syropem zalewamy płatki i odstawiamy do nasiąknięcia.

DZIEŃ DRUGI:

Płatki gotujemy na wolnym ogniu  bez przykrycia przez około 2 godziny, do czasu aż łyżka odkładana na talerzyk będzie się do niego przyklejać.

W oddzielnym garnku gotujemy wcześniej umyte słoiczki i przykrywki. Wyjmujemy pojedynczo, nakładamy konfiturę i póki gorące zakręcamy nakrętką. Odstawiamy na ściereczkę do wystygnięcia. Nie przykrywamy niczym dodatkowo, aby konfitura nie straciła swojego koloru. Tak przygotowane przetwory przechowujemy w chłodnym, zaciemnionym miejscu, dzięki temu zachowają swój piękny bordowy odcień. SMACZNEGO I MIŁEJ ZABAWY W PRZYGOTOWANIU.

środa, 30 czerwca 2010, gosiuwka
Tagi: dzika róża
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/06/30 08:09:45
Zazdroszczę Ci tej pysznej konfitury:)
-
2010/06/30 08:30:52
też zazdroszczę - nie mam skąd wziąć płatków róży :( jakoś w okolicy nie ma krzaków różanych.
-
2010/06/30 09:03:04
Ale piękne róże w słoiku! A jakie pyszne.MNiammmmmmmmmmmm...
-
2010/06/30 13:46:37
-
2010/07/02 09:25:08
w zeszłym roku i nas były takie aromatyczne słoiczki. pyszne.
-
2010/07/02 10:59:03
Ja mam to szczęście, że u teściów na wsi na Mazurach, żywopłot wokół całego podwórka, to właśnie dzikie róże. Jeden spacerek wzdłuż takich krzaczków i miałam co najmniej jedno małe wiaderko płatków, a i to już było po wysypie kwiatów na tych krzaczkach ;-) Z tego co też wiem, to sporo osób zbiera płatki na urlopach nad morzem, więc kto wie, jak będziecie gdzieś na wakacjach, to może uda się cosik upolować?
-
2010/07/04 21:51:53
Ja zazwyczaj nie odcinam końcówek, bo róże które zazwyczaj mam nie są gorzkie, a ta obecna odrobinka goryczy dodaje tylko aromatu.
Piękne zdjęcie! Witaj wśród Kwiatożerców:)
-
2010/07/05 07:43:32
Już od kilku osób słyszałam, że obcinanie końcówek nie jest niezbędne, jednak wolałam nie ryzykować ;-) Może w przyszłym roku postaram się spróbować partię zrobić bez obcinania.