Urodziny http://blogotowanie.blox.pl/strony/przyjecia.html


KONTAKT:


gosiuwka@gazeta.pl


PARĘ SŁÓW O MNIE


POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ


free counters Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Miód z mniszka.

Niedawno babcia Jagoda pożyczyła mi książkę "Prowincja pełna marzeń". Zachwyciłam się moim rodzinnym Mrągowem przedstawionym przez autorkę, jak się zresztą okazało, rodowitą Mrągowiankę. Nie będę pisać o samej książce, bo to temat na kolejny wpis. W każdym razie główna bohaterka książki zawsze miała pod ręką słoiczek z miodem z mniszka. Nie byłabym sobą gdyby mnie to nie zaintrygowało, więc postanowiłam sama spróbować takowy miodek popełnić. Szukałam przepisu w Internecie i okazało się, że jest to dość popularny przepis. Nie każdy jednak do mnie przemawiał i zdecydowałam się w końcu na trzydniową formułę podaną na blogu Edysi. Przegapiłam jednak sezon na mniszka lekarskiego w Warszawie i byłam bardzo niepocieszona. Zbierałam się kilkakrotnie na poszukiwania, ale jakoś nic z moich planów nie wychodziło. Zawsze wypadało mi coś innego. No i się spóźniłam. W okolicy obrodziły dmuchawce, a żółte kwiatki poznikały jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Na szczęście na Mazurach przyroda żyje innym rytmem. Będąc z wizytą u dziadków, skorzystałam z okazji aby obejrzeć sobie okoliczne łąki. Zdążyłam w ostatniej chwili. Udało mi się zebrać już ostatnie kwiatki w okolicy. W sumie 1500 sztuk! Liczyłam zbierając ;-) No i mam! Pyszny, złocisty płyn, zamknięty w małych słoiczkach z etykietkami. Kolega małżonek próbując pomylił go z prawdziwym miodem, co tylko potwierdza jakość smaku i aromatu. Z 500 kwiatków wychodzą około 3 średnie słoiczki.

 

Poziom trudności:

Średnie

Czas przygotowania:

2-3 dni

Składniki:

500 główek kwiatu mniszka lekarskiego (razem z zieloną koroną ale bez łodyżki)

1 kg cukru

1 cytryna

1 litr wody

Sposób przygotowania:

Kwiatki rozkładamy na białych kartkach na dworze dzięki czemu zmotywujemy mieszkańców mniszków do eksmisji. Zostawiamy całość na około 2h. Po tym czasie oglądamy każdy kwiatek i upewniamy się, czy wszyscy nieporoszeni goście opuścili swoje legowiska.

Cytrynę dokładnie myjemy, kroimy na plasterki i usuwamy pestki. Kwiatki zalewamy litrem wody i dodajemy wcześniej przygotowaną cytrynę. Stawiamy na gazie i od momentu zagotowania gotujemy przez około 20 minut. Całość odstawiamy na 24 godziny w chłodne miejsce.

Na drugi dzień przelewamy płyn przez gazę do czystego garnka, a kwiatki i cytrynę dokładnie odciskamy. Można też użyć np. tetry lub płótna. Ważne aby płyn był czysty i nie miał żadnych paproszków (lub robaczków bo te niestety też mogą się przytrafić).

Do oczyszczonego soku wsypujemy cukier i dokładnie mieszamy. Gotujemy na wolnym ogniu przez około półtorej godziny. Następnie odstawiamy w chłodne miejsce na 24 godziny.

Trzeciego dnia gotujemy miód już tylko około pół godziny, do czasu aż łyżka, którą go mieszamy, zaczyna się mocno kleić do talerzyka, na który ją odkładamy. Należy uważać, żeby nie gotować miodu zbyt długo, bo cukier może się skarmelizować i miód będzie do wyrzucenia. Gorący płyn przelewamy do słoiczków wyjmowanych bezpośrednio z wrzącej wody i mocno zakręcamy (nakrętki również powinny być wygotowane). Odstawiamy na ściereczkę lub gazetę i pozostawiamy do ostygnięcia. Słoiczki można dodatkowo przykryć ręcznikiem, aby mieć pewność, że się dobrze zawekują.

Miodek jemy na kanapce z masłem, jako dodatek do twarożku albo słodzimy nim herbatę. Działa również leczniczo w stanach zapalnych gardła i wszelakich przeziębieniach, więc jest idealny na zimowe wieczory. SMACZNEGO.

wtorek, 25 maja 2010, gosiuwka

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/25 08:10:04
ilośc zebranych kwiatów imponująca.. ;-) ciekawi mnie bardzo ten smak. i czy jest podobny do prawdziwego miodu.. Tata ma pasiekę, chyba nigdy nie zrobię mniszkowego.
-
2010/05/25 08:35:27
W weekend byłam w Mrągowie i jadłam ten miód! Był pyszny- trochę jak syrop kolonowy:)
-
2010/05/25 09:50:58
używam miodu pszczelego zrobionego w kwiatów mniszka. Pyszota! Moje Szczęście podkrada mi go do celów kosmetycznych. Ale takiego też kilka słoików zrobię. Pozdrawiam Ziemianinwkuchni
-
2010/05/25 09:56:26
ale kusi ten miodek, taki majowy :)
-
2010/05/25 11:49:18
A ja jeszcze jeden słoiczek miodu z tamtego roku mam :)
-
2010/05/25 12:20:12
Agata, to wybrałyśmy świetną pogodę ;-) Ja co prawda nie w Mrągowie wybrałam się na kwiatobranie, ale w okolicach Giżycka (tam mieszkają rodzice mojego małża), ale całe Mazury były piękne i słoneczne. Ach, jakby było fajnie więcej czasu tam spędzać...
Mag-3, polecam, warto, nawet nei wiedziałam co do tej pory tracę.
Edysia, takie skarby trzeba chować i oszczędzać ;-) No i dziękuję za rady!
-
Gość: Kasia Enerlich, public54811.cdma.centertel.pl
2010/12/29 16:32:38
-
Gość: Kasia Enerlich, public54811.cdma.centertel.pl
2010/12/29 16:33:57
Jak miło znaleźć tu wpis o mojej książce. Jak miło znaleźć tyle pyszności razem wziętych! Pozdrawiam Artystkę Autorkę! Zdjęcia cudne!
-
2010/12/29 17:20:31
Kasiu, miło Cię widzieć (a raczej czytać). I dziękuję za miłe słowa. Muszę też przyznać, że ostatnio znowu Cię wspominałam za sprawą kolejnej Twojej książki, którą właśnie dostałam pod choinkę. Mikołaj wiedział, co może sprawić mi przyjemność. Ciekawe jakie inspiracje tam znajdę ;-) A o dobrych książkach trzeba koniecznie dużo mówić.